Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
45 postów 9548 komentarzy

Klub RUCH NARODOWY na NE

Marek Kajdas - "zlikwidować obozu narodowego nikt nie zdoła: nie jest on wyrazem, ani jakiejś doktryny, ani jakichś partykularnych interesów; wyrasta on z istoty narodu, jest organizacją narodowego ducha i gdy naród żyje, on zginąć nie może"

Powstanie Warszawskie - INNE spojrzenie od obowiązkowego, patriotycznego szablonu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wiele lat dojrzewałem do ewolucyjnej zmiany poglądów na temat PW i pora kolejny raz przedstawić zarys tego co aktualnie myślę. Nie chcę nikogo urazić, czuję się patriotą i gdyby znowu doszło do walki o takim charakterze, to także stanę na barykadzie.

W 1944 należało inaczej pokierować wydarzeniami. Nie powinno być PW w owej beznadziejnej sytuacji geostrategicznej... tak właśnie myślę. To było świadome bezowocne przelanie oceanu krwi polskiej i spalenie stolicy Polski. Niesłychana zbrodnia nie tylko Niemiec i Rosji, ale też NASZA - tzn kreatorów wydarzeń. 

 
Stoję w opozycji do tych co twierdzą że powstanie miało wybuchnąć, że było potrzebne, wręcz nieuniknione (bo młodzieży paliła się do walki, zemsty itd) i to rzekomo dobrze że stało się jak się stało. Taka ofiara niby była niezbędna, konieczna, warta poniesienia. Nie podzielam takiej oceny PW. Zdania raczej już nie zmienię. Istniała spora szansa żeby Warszawa byłaby w końcu skutecznie oskrzydlona i zostałaby za frontem głównym jako otoczona, odcinana enklawa niemiecka bez znaczenia strategicznego. Padłaby po paru miesiącach jak każda oblężona strefa, miasto. Choćby nawet po zdobyciu Berlina dopiero! Ocalał Kraków, mogła ocaleć i Warszawa. Piwnice są dość dobrą osłoną dla ludności, a przecież była cała masa porządnych schronów przeciwlotniczych znacznie bezpieczniejszych. Największy ostrzał można przeżyć w kanałach głębokich, tunelach. 
 
Może garnizon niemiecki wtedy poddałby się bez uporczywej walki do końca jak w prawdziwych miastach-twierdzach łącznie z Berlinem. Tam mieli motywację do obrony, a bronić Warszawy przed sowietami? Po co? Najbardziej skuteczną zaporą przed Berlinem była ODRA. To nie jest byle strumyk i słabe przyczółki łatwo zepchnąć do wody, wykrwawić. Poza tym dopiero wtedy (uporczywe oblężenie, zacięte walki) można byłoby myśleć o ograniczonym powstaniu zbrojnym żeby szybko zakończyć walki i ocalić ludność cywilną, substancję miasta przed unicestwieniem totalnym jakie niestety zaszło... Niemcy nie byliby wstanie bronić się zarówno przed sowietami, berlingowcami i powstańcami od środka. Zresztą pomysł desantu berlingowców nie był taki zły, zdumiewająco amatorskie, złe było wykonanie - ONI MIELI Z DEFINICJI ZGINĄĆ wg mnie. Takie było założenie tych co ich posłali na pewną śmierć w imię budowy legendy narracji "bratniej pomocy". Od tamtej pory słyszymy opowieści przy ogniskach harcerskich jak to próbowali pomóc Warszawie, ale "nie wyszło". Należało jednak posłać w profesjonalnej akcji całe pułki (z samodzielnymi kompaniami, inna struktura od frontowej) sowietów z berlingowcami zaprawione w bojach ulicznych i dobrze uzbrojone w broń przeciwpancerną, moździerze, miotacze płomieni itd  Poza tym łączność i wsparcie artyleryjskie, lotnicze, osłona myśliwska i przeciwlotnicza dużych kalibrów, a przecież armaty przeciwlotnicze niosły na kilkanaście kilometrów.... cała Warszawa była w zasięgu z Pragi. Rosjanie dali wolną rękę Niemcom w powietrzu i to jest FAKT nie do podważenia. 
 
W PRL obowiązywała określona sowiecko-bermanowska wykładnia na temat Powstania Warszawskiego i była umacniana starannie za pomocą tzw cybernetyki kultury z udziałem np towarzysza Wajdy, całej puli innych towarzyszy niezmiernie rzadko narodowości polskiej, co jest oczywiście niepoprawnym antysemityzmem wg obecnych "standardów". Nawet jeżeli reżyser, scenarzysta, aktor był Polakiem, to i tak nie miało to znaczenia w otoczeniu bermanowców cooltury. Oni byli kreatorami. Nawet dobre filmy jak HUBAL... potrafiono pokiereszować "drobiazgami". Ktoś nad tym czuwał (nadal czuwają!) i Moskwa pilnowała tylko bliskich sobie aspektów, reszta była zależna od "rodzimych" programatorów oświeconego, masońskiego niewątpliwie PRL, a ci byli jacy byli, wielu jeszcze żyje. Niepolska szkoła filmowa moralnej degrengolady. Ba... NIESTETY nadal ona "tworzy" polską duszę. Taka była i nadal jest filmówka, ale nie musi tak być wiecznie... od nas to zależy. Nawet PiS nie posprzątał w filmówce, w TVP, zresztą każde zmiany można odwrócić, to "uroki" demokracji, zmiany ekip rządzących. 
 
Należy zatem tworzyć równoległą, poza establishmentem-mainstreamem... poza systemem... poza PISF... poza TVP... obywatelską, narodową kinematografię z produkcjami także bez kozery w pełni patriotycznymi bez "artystycznej" poprawności (szukanie dobrego Rosjanina, Niemca, ubeka, upowca itd), bez żadnego zbędnego "szarpania polskich ran" - za to w przekazie, emocjach ku "pokrzepieniu polskich serc". Ktoś musi zacząć realizować właściwą polską politykę historyczną, która ma podnosić, promować nas w świecie, a nie poniżać, posądzać o NIE NASZE ZBRODNIE-BRUDY - słowem koniec obowiązkowego dołowania. Ten błąd popełnili w dobrej jak sądzę wierze... już polscy twórcy w XIX wieku po Powstaniu Styczniowym i trwa to dalej, acz szanuję ich powieści, poezję... to jednak trzeba przeorientować akcenty, czyli także i dobór lektur dla dzieci, młodzieży, studentów, polecane dla wszystkich mających zaległości, albo sklerozę. Zamiast "Wiernej rzeki" napisałbym powieść o udanych aspektach, kampaniach, bitwach Powstania Styczniowego. To samo dotyczy całej historii Polski i polskiego oręża, polityki. Gdzie te akcenty pełne chwały? Nie było ich? Obce grupy rockowe muszą nam śpiewać o obrońcach Wizny, chwale powstańcach Powstania Warszawskiego? 
 
 
Wracając jednak do Powstania Warszawskiego.... Ciekawe jest iż poglądy komuny o błędzie inicjacji powstania (a sowieci prowokacyjnie namawiali do powstania tuż przed!!!)... podzielają ogromne rzesze Polaków, których posądzać o sympatie z komunizmem nie sposób! Patrioci niepoprawni także są i byli przeciwni PW. Ciekawe czy też byliby przeciwni powstaniu gdyby się udało? Łatwo krytykować klęski i to kończące się ludobójstwem, setkami tysięcy ofiar. W końcu jednak są i zwycięstwa jak Powstanie Wielkopolskie przyłączające Poznań do II RP. Gdyby się udało PW, to cena nawet tego oceanu krwi byłaby warta choćby tylko półautonomicznego statusu Finlandii. Taki status przecież OBECNIE mamy, nadal jesteśmy bardzo mocno w łapach sowieckiego niedźwiedzia i grozi nam z Kremla całkowita ZAGŁADA. Warto o tym pamiętać każdej minuty. Niewiele narodów i państw jest tak zagrożonych jak my! I tak bezbronnych! Izrael też ma przerąbane, ale jakie oni mają możliwości obrony, wyprzedzającego ataku, prewencyjnych działań, a co my możemy poza modlitwą - naszą cudowną jawną bronią? Przypomnijmy sobie I wojnę, przecież Polacy modlili się wręcz o taki przełom geopolityczny. Ilu nas zginęło w latach 1914-1920? Było warto? Owszem!!! 
 
Powstanie Warszawskie nie udało się, bo nie mogło się udać i wiele stron bardzo w tym pomogło począwszy od naszych ukochanych sojuszników, mylnie ich nazywamy aliantami. Nie pozwolili przerzucić naszych wojsk, nie dosłali dostatecznej nawet pomocy, nie wymusili na Niemcach humanitarnego traktowania ludności cywilnej. Należało w odwecie na zachodzie wbić na pal 100 tys Niemców i spalić kilka miast niemieckich do zera. To by Hitlera może uspokoiło i wydałby odpowiednie rozkazy do zaniechania ostentacyjnych zbrodni na cywilach, a rzezie były wprost NIESŁYCHANE!!! Jakoś nie słyszymy tu głośnych przeprosin, a Niemcy mają za co przepraszać począwszy od zbrodni praktycznie sprzed tysiąca lat. Polska nie ma przyjaciół w Europie, tylko Boga mamy za prawdziwego sojusznika. Widać to choćby po wyborze na Papieża naszego Błogosławionego Jana Pawła II. To nie jest przypadek i nadal jest to nasz wielki atut, zawsze to będzie nas as, mocna karta. Należy przebić się przez spuściznę nauczania, tam jest wszystko jak mamy żyć żeby było według woli Boga, a to będzie oznaczać wiele łask dla Polski, dla Katolickiego Narodu Polskiego, dla naszego związku Międzymorza wolnych państw w opozycji do new world order, do diabelskich sekt, masonerii. 
 
W 1944 roku mogliśmy mając wojenne szczęście i LEPSZYCH niż byli dowódców AK, oraz polityków na zachodzie... zmienić układ geopolityczny udanym powstaniem, była taka szansa, ale powstanie należało przygotować wyśmienicie! Poza tym i tak wszystko zależało od aliantów, bez ich pomocy nie było sensu zaczynać. Nie było mocnych przesłanek przed 1 sierpnia iż taka pomoc będzie, wręcz przeciwnie! Nie wiem czy zdrajcy byli w naszej geopolityce, dowództwie, czy "tylko" głupcy naiwni, niekompetentni, nierozumiejący sytuacji. Mikołajczyka prywatnie mam za wyjątkowo szkodliwego agenta wpływu, za zdrajcę od śmierci gen. Sikorskiego, ale nie jestem tej hipotezy jeszcze pewny w 100%. Kiedyś to wyjdzie może dzięki archiwom itd Warszawę należało sprawnym powstaniem w odpowiednim momencie (ale nie całą, wystarczyłby skrawek, jedna dzielnica!) zdobyć, utrzymać i sowietów nie wpuszczać dywizjami do miasta, bo wiadomo co by było - rozbrojenie powstańców, delegalizacja AK, egzekucje, tortury, sybir, inwigilacja pozostałych, werbowanie, wcielanie przymusem do ludowego wojska sowieckiego z wroną bez korony, bez Boga. Cała Polska w łapach sowietów to nic... gdyby wolna była Warszawa obsadzona np przez 100 tys żołnierzy AK i innych formacji także dzielnie tam walczących, nawet probolszewików co trzeba uczciwie przyznać. Stanęli do walki wszyscy niezależnie od szyldu, podobnie było w 1939 i o to zapowiadał wcześniej przecież Broniewski. 
 
Jak to możliwe że powstanie wybuchło w mieście do tego tak słabo przygotowanym, wręcz od wiosny 1944 rozbrojonym odczuwalnie, przetrzebionym garnizonie AK? Czego się spodziewano? Walk w stylu XIX wieku i poddania się Niemców na widok dzieci w biało-czerwonych opaskach z pistoletami i to nie u wszystkich? Jakie szanse ma piechota bez żadnej artylerii? Nie mieliśmy broni przeciwlotniczej, a przecież w owym czasie zachód miał jej pod dostatkiem, były dobre, lekkie działka 20mm i większe. Można było je przemycić w częściach zrzutami. Były wkm, przeróżne ckm, rkm dostosowane do ostrzeliwania samolotów dosłownie szorujących po dachach. Ta broń doskonale nadawała się także do walk. Działkiem na pewno można było uszkodzić czołg, zerwać gąsienicę choćby, a dla lekko opancerzonych pojazdów nawet karabiny maszynowe, ba zwykłe karabiny z amunicją przeciwpancerną były zagrożeniem śmiertelnym. Istniały działka lotnicze bardzo lekkie, mocarne wersje morskie przeciwlotnicze i lądowe. Działka posiadały specjalistyczną amunicję przeciwpancerną i na bliskie odległości gdzieś z góry, z boku, z tyłu... mogły być skuteczne, acz raczej nie przeciw cięższym czołgom, te najlepiej spalić, a wcześniej unieruchomić zrywając gąsienice, czy Piatem walnąć. Za mało było takiej broni i samo to uważam za zbrodnię aliantów, oraz naszych decydentów. Z kamieniami na niemieckie szańce, tanki? 
 
Fotografia działa 20mm
Źródło: Wikipedia
 
 
Do czego zmierzam? Brakowało nam właśnie takich "zabawek" jak na fotce. To nie ważyło dużo, podstawy można improwizować, nie musieli zrzucać całych, podstawy sami dorobilibyśmy. Podobne działko-wkm mieliśmy własnej konstrukcji sprzed 1939, już publikowałem jego fotografie, było też na uzbrojeniu tankietek. Nie byliśmy dostatecznie dobrze uzbrojeni na totalne powstanie przeciw Niemcom. Powstańców było do tego na pozycjach KILKUKROTNIE za mało, a gdzie jeszcze rezerwy ostrzelanych leśnych oddziałów, weteranów września, czy nawet 1920 żeby zastępować znużone, wykrwawione bataliony? Straty z początku powstania były niezwykle wysokie, istna rzeź w ogniu broni maszynowej i szturmów niemalże gołymi rękami na umocnione pozycje Niemców. W biały dzień... Boże... niepojęte to wszystko. Dywersja z wysokiego szczebla. 
 
Szły oddziały, zgrupowania AK ZA PÓŹNO wezwane do stolicy ginąc po drodze w walkach z Niemcami, albo w niewoli sowieckiej. Ile zwartych, dużych oddziałów doszło? A gdyby całe AK posłuchało niewykonalnego rozkazu? Sam ten rozkaz po 1 sierpnia był zdradą wg mnie. To było świadome rozbicie AK, później chaos rozwiązania AK, co za gówniane rozkazy jak marszałka Rydza (z bolszewikami nie walczyć w 1939) i co to miało dać? Albo z komuną-sowietami należało walczyć na poważnie wszczynając regularne powstanie narodowe od ery PKWN, albo należało całkiem odpuścić sukcesywnie ewakuując zagrożonych ludzi (setki tysięcy!) poza granice tworzącego się PRL. Łatwo było wyjechać np. na żydowskich papierach i to jawnie. Istniały kanały przerzutowe różnego rodzaju. Moim zdaniem z armią sowiecką nie byliśmy wstanie wygrać, ale ludowe wojsko mogło w dużej mierze przejść na naszą stronę. Poza tym okupant jak w Afganistanie nigdy nie wygra jeżeli nie ma miejscowych kolaborantów. Tych należało wystrzelać, powywieszać, wypędzić. Za bardzo się Niezłomni cackali ze zdrajcami, zamiast obijania kijem powinno być palowanie bolszewików i to od momentu powstania PPR. Natomiast należało unikać walk z jednostkami sowietów, schodzić im z drogi, bo po co kopać się z koniem, z milionami kacapów. Tej walki nie dało się wygrać WTEDY w erze Stalina i przyjaźni zachodu z sowietami, ale nie byłoby kolaborantów tylu, tzn byliby spokojni w ziemi. Nie można rządzić krajem bagnetami, samym terrorem, nawet w NRD sowieci wychowali sobie pokolenie takich jak towarzyszka Merkel. U nas są jej odpowiednicy życzliwi z zasady Kremlowi nawet jeżeli lansują się jak Sikorski na antykomunistów. 
 
Było jasne że Niemcy rzucą przeciw powstańcom masę sprzętu pancernego, samoloty i wszelką artylerię łącznie z najcięższymi moździerzami - burzycielami całych kamienic łącznie z piwnicami... pełnymi ludzi... Niesamowite pomysły Niemcy mieli ze zdalnymi czołgami-pułapkami. Wyprzedzili czasy, obecnie to standard w razie wojny zwłaszcza narzędziami terroryzmu. Przykładowo można wielki samolot zamienić w bezzałogową (lub załogową - misja samobójcza, albo nieświadoma załoga) 100 tonową bombę termobaryczną i odpalić bardzo nisko nad stadionem pełnym ludzi. Zginą w sekundę wszyscy, np 50 tys kibiców plus strefa śmierci wokół wybuchu znacznie szerzej. Siła takiej bomby będzie miary małej atomówki kilotonowej. Można też subtelnie użyć środka typu VX, tego m.in Rosja ma całe tony... i miłych snów :( 
 
Warszawa powinna być 1 sierpnia 1944 uzbrojona po zęby, zapasy wszystkiego co potrzebne powinny być na kilka miesięcy (bo także po powstaniu trzeba coś jeść być może w odcięciu) i należało przygotowania czynić od 1920 roku, a już na pewno od 1938. Zboże można trzymać wiele lat. Żywność długoterminowa istniała już wtedy. Kury, króliki, kozy można uchować i w mieście, tudzież jarzyny itd na każdym skrawku terenu nie tylko zielonego. Trochę ziemi i nawet w ruinach można uprawiać coś do zjedzenia. Człowiek może jeść i niektóre gatunki trawy, liści itd Czy podczas kapitulacji w 1939 nie dało się uratować więcej broni? Do niewoli można było iść ze strzaskanym skrawkiem innej, a swoją dobrą zakopać, schować dobrze. Właśnie owe standardowe karabiny piechoty miały przeciwpancerną amunicję która ze 100 metrów przebijała lekko opancerzone cele, np osłonę działa, ckm, większość pojazdów lekkich! Ktoś nas rzucił dosłownie z kamieniami na uzbrojonego po zęby wroga. Intuicja wskazuje JAK ZAWSZE na agenturę, masonów i innych cyklistów w rodzaju Retingera, który się kręcił właśnie jako cichociemny zawsze koło istoty kluczowych wydarzeń zawsze wychodząc cało... Trzeba wiedzieć kiedy się ewakuować, którym samolotem nie lecieć itd Zasrany twórca UE, powojennego NWO, takie gnoje (niekoniecznie goje) new world order właśnie wywołały rzeź warszawską bez najmniejszych szans powodzenia. Tacy nas wpędzili w sowiecką niewolę jakby mało nam było ery rozbiorowej sprzed 1918. Nie możemy się z tej niewoli wyzwolić i po 1989 roku. Warto to rozumieć. Nie jesteśmy wolnym krajem, ani suwerennym, ani niepodległym, ani samowystarczalnym co jest KONIECZNE w naszym położeniu. Nie możemy np importować ropy-gazu, bo to nas niesłychanie uzależnia i to od kogo? Od Rosji!!! 
 
Zdrajcy, wrogowie reaktywacji mocarstwowej II RP zatem wywołali powstanie, bo nie wierzę w przemożny wpływ patriotycznych napaleńców czystego serca. Nie oni rządzili. Czy powstanie ocaliło Niemcy przed bolszewikami? Czy to było naszym celem zresztą? Bez jaj! Chyba nie ocaliło Niemiec, bo granice stref były dawno ustalone, gdyby Stalin wziął więcej... to naraziłby się na wojnę z USA, na ochłodzenie stosunków (dostaw, współpracy gospodarczo-polityczno-wojskowej) przynajmniej, mieliby pretekst wystarczający żeby Pattona spuścić ze smyczy na Pragę i innych potencjalnych sowietożerców. Jeżeli jednak naszą krwią ocalono zachodnie Niemcy... to wielka SZKODA!!! Należało się Niemcom doświadczyć okupacyjnych uroków obecności kacapskiej swołoczy! W NRD i Berlinie połowa populacji urodzonej po 1945 roku ma sowieckie geny, wiele tych kobiet z mężami, ojcami, dziećmi głosowało na NSDAP do 1933... konsekwencja wyboru. U nas też głosują barany na SLD, PSL, PO itd i macie, mamy swój BUL. Gdyby całe Niemcy zajęli sowieci, to doszłoby zapewne od razu do wojny zachodu z sowietami. Byłoby po ptokach już w 1946 toku, a Moskwę spalono by atomówkami i całe sowieckie armie pancerne toże. Rosja rozpadłaby się na małe, słabe państwa uzależnione od zachodu i Polski...
 
Rosja nie chciała pomóc powstańcom, ale to było niesłychanie oczywiste nawet dla dzieci w lipcu 1944 roku już po doświadczeniu bratniej współpracy sowietów z AK na Kresach. Należało próbować negocjacji z Niemcami jak w 1918, jednak zabrakło kogoś na miarę Piłsudskiego i kolaboracyjnej Rady Regencyjnej. Z kim mieli Niemcy negocjować? Komu mieli oddać władzę nad miastem? Nie mogli bezpośrednio AK oddać miasta, ani polskiemu rządowi na uchodźstwie. Brakło takiej ultraśmiałej koncepcji i jednak nie mieliśmy potrzebnej do tego opcji "kolaboracyjnej", co zawsze daje jakieś możliwości choćby pomagania w fizycznym przetrwaniu Narodu Polskiego, ratowaniu dziedzictwa, majątku narodowego. Lepiej np iż działała Granatowa Policja, bo bez niej ruch oporu byłby znacznie słabszy. W PRL za to kolaborantów sowieckich było na milionowe kopy! Dało się? Nie potępiam wszystkich w czambuł z automatu zwłaszcza po 1956, bo lepiej działać jak Gierek, czy Gomułka w określonych realiach wyższej konieczności, niż jak Czeczeńcy z motyką na niedźwiedzia bez wsparcia geopolitycznego żadnego z zagranicy. Powstania w PRL nie miałyby szans, doświadczyliśmy goryczy Solidarnościowej, a to przecież nie było tak twarde jak tłumienie powstania Węgrów w 1956. Zawsze lepiej budować, niż burzyć, lepiej żyć nawet w niewoli czekając na lepsze czasy, dostosowując metody walki-przetrwania, bo nie wolno nam popełniać cyklicznie narodowego harakiri. Nie musimy NICZEGO już udowadniać po tysiącu lat naszej historii generalnie wyjątkowo ZACNEJ! 
 
Walka jest ZAWSZE ostatecznością z dostępnych narzędzi politycznych. Miasto byłoby przecież zamknięte dla sowietów, mosty wysadzone, a Niemcy broniliby swoich pozycji na południe i północ od stolicy. Dostaliby łupnia prędzej czy później, może aliantów to skusiłoby na złamanie części umów. Nic im za to nie groziło!!! Co mogli sowieci zrobić koalicji zachodu? Nic. Byli słabsi, zwłaszcza od sierpnia 1945 kiedy dwa miasta japońskie wyparowały. Oddanie miasta Niemcy wykorzystaliby propagandowo na całym świecie przeciw sowietom, pomysł mógłby się udać, bo podobnie było w 1918. Wszyscy byli wtedy zadowoleni, obyło się bez rzezi. Niemcy wrócili do Niemiec, albo byliby w cywilizowanej niewoli AK zgodnie z konwencjami do końca wojny. Zbrodniarze oczywiście do ukarania. 
 
Cóż to jeszcze dodać. 
Nie będę fanem zatem najwyższych dowódców AK odpowiadających najbardziej za zainicjowanie, przebieg Powstania Warszawskiego (nawet jeżeli zginęli z rąk Niemców czy Rosji, "naszych" rzeźników) i uporczywego trwania w boju przez ponad dwa miesiące... kiedy nawet regularna, zaprawiona już w bojach potężna armia polska w 1939 broniła miasta właściwie tylko dwa tygodnie od połowy września, a mogliby całymi miesiącami po zgromadzeniu większych zasobów, sił, rezerw. Wtedy należało wszelkie siły, zapasy sprowadzić właśnie do obrony Warszawy na szerokim jednak przedpolu poza zasięgiem przynajmniej części artylerii mniejszych kalibrów. Po co było ewakuować wojska na Kresy (po 17 września jeszcze jechały pociągi na wschód prosto w łapy kacapów), na Węgry, Rumunię? Dlaczego zaskoczył nas (cóż za wspaniały wywiad wojskowy mieliśmy!) atak bolszewików skoro całe 20 lat właśnie tego się spodziewaliśmy - osi Niemcy-Rosja... zresztą podobnie jak teraz AD 2011. Co mogło dać "uratowanie" garstki oficerów, żołnierzy zazwyczaj zresztą internowanych na okres całej wojny? Te siły mogły wiązać jeszcze Niemców długie miesiące i zadawać Niemcom wielkie straty. We Francji nie liczyliśmy się w ogóle w ogólnej masie źle dowodzonych wojsk. Szokuje też przegrana kampania norweska. Należało walczyć w obronie Ojczyzny cały czas, wzorem walki szarpanej stał się Hubal. Tym pomoglibyśmy Francji, Anglii znacznie bardziej! Każdy zniszczony samolot, czołg, działo... to było coś na samym początku wojny kiedy Niemców nie wzmacniały tak ziemie okupowane z wyjątkiem Austrii i Czechosłowacji! Każdy zużyty litr paliwa, smarów, każdy wystrzelony pocisk osłabiał niemiecką machinę wojenną. Można było wysadzać sowieckie transporty posyłane Niemcom. Nie byliby gotowi tak szybko w 1940 roku do kolejnej wielkiej kampanii na Francję. Może alianci trochę zmądrzeliby np do jesieni 1940 roku. Może te kilka miesięcy zmieniłoby historię na znośniejszą dla nas w kolejnym... STULECIU. 
 
Apeluję o zaprzestanie siania SZKODLIWEGO i NIEPRAWDZIWEGO MITU o konieczności, nieuchronności, celowości wybuchu Powstania Warszawskiego, ale jednak z dobrej woli i także poczucia odpowiedzialnego patriotyzmu. Powstania na ogół nie przynoszą wolności, niczego dobrego podobnie jak jej siostra REWOLUCJA. To nie tchórzostwo, obecnie znowu musimy znowu powstać, tym razem przeciw globalnym siłom new world order. To powstanie jest nieuchronne, acz pewnie szybko do niego nie dojdzie. Moim zdaniem warto zacząć MIĘKKO wzorując się trochę na tym co czynią Węgrzy, Orban z Fideszem na Węgrzech. Apeluję do PiS o otwarcie się na całą opozycyjną prawicę patriotyczną! Jeden komitet wyborczy o cechach konfederacyjnych, jeszcze nie jest za późno i razem na pewno wygramy z osią PO-SLD-PSL-PJN-PALIKOTÓW itd!!! Na pewno my z NE wskażemy swoich kandydatów na listy PiS i będą na pewno mocniejsi od zapychaczy końca list z PiS!!! To samo uczyni komitet-front Marka Jurka i nawet być może szaleni korwinowcy. 
 
Prawybory to fajna zabawa, ale startować na poważnie powinniśmy jednak AD 2011 z listy PiS. Trzeba do tego doprowadzić, bądźmy choć raz mądrzy po 1989 roku, nie pokonamy tej cholernej ordynacji sami! Choćby po dwóch kandydatów ruchu PwP na okręg do sejmu, byle starannie wybranych np z uwzględnieniem wyników prawyborów. Wtedy jednego kandydata namaszcza na osobistą odpowiedzialność Pan Szeremietiew licząc się jednak z naszymi opiniami, a drugi wchodzi z automatu jako zwycięzca prawyborów. Mielibyśmy 82 kandydatów z ruchu PwP i sporo roboty żeby ich promować podczas kampanii wyborczej. Parytety płciowe będzie ustawiał sam PiS - gdyby im brakowało kobiet, to niech dorzucają swoje rezerwy :)
 
Kończąc powoooli ;)
Powstanie Warszawskie należy rozsądnie w ramach narodowej, także państwowej polityki historycznej promować jak inne przegrane wojny, bitwy w sposób wycinkowy wskazując konkretne etapy, walki, ETOS ORĘŻA POLSKIEGO, HEROIZM BOHATERÓW i legendarne nieraz wręcz mity poszczególnych oddziałów, dowódców, żołnierzy. Nie mamy się czym jednak (czego nie może zrozumieć PiS i wielu zwolenników braci Kaczyńskich m.in, w tym "ich" klubu muzealników obecnie raczej w PJN... PO - to jakże wymowne...) chwalić w sensie geopolitycznym i geostrategicznym - daliśmy bowiem ciała, ograno nas, oszukano jak małe dzieci. Daremna krwawa próba, tzw demonstracja żeby "poruszyć sumienie (bezlitosnego przecież) świata", ofiara na ołtarzu propowstańczej polityki rodem jeszcze z XIX wieku. 
 
Kiedy dziewczyna jest gwałcona, to powstaje dylemat czy ma bronić do końca (tzn końca gwałtu) swojej czci i zginąć zapewne przez to zamordowana, czy też podjąć próbę przetrwania dostosowując się płynnie do okoliczności. Być może trzeba agresora w chwili zagrożenia życia kopnąć w jaja, można wydłubać mu oczy, odgryźć ucho, ale kiedy on ma nóż, broń, albo oczy pałające żądzą mordu... to co robić... i takiego szalonego, ale przewidywalnego w szaleństwie ludobójczego demona niemieckiego zbudziła gwałcona całą okupację Warszawa. Nic dobrego to nie dało. Mamy kolejne narodowe mity, kolejny etap męczeństwa, ukrzyżowania narodu, martyrologii, ale czy było warto? Nie!!! Znowu kolejne nieudane, krwawe powstanie. Znowu. Ile razy jeszcze TO SAMO? Kto nas tak otumania? Jakoś tak za powstaniami (z wyjątkiem może Konfederacji Barskiej, acz nie do końca i tu, czuć jakieś eksperymenty masonów) stoją środowiska lewicowe, bądź konserwatywne, ale OBA nurtu masońskiego. To wiele tłumaczy, chcą przetrącić kręgosłup narodu, to zawsze okazja do kolejnego Katynia elit. Bezcenne dla nich. Naród bez elit jest jeno bezwolną, ciemną masą łatwą do sterowania kiedy daje się mu podstawy egzystencji, jakieś cukierki, błyskotki, alkohol, komórki, telewizję i grill. Moda na słodkie, miłe życie. Matrix dla bydła roboczo-konsumenckiego. Nie oskarżam o całe masonów, zawsze w tle działając też obce nacje, obce konkretne państwa. 
 
Były fajne epizody w PW i trzeba kręcić o tym epickie filmy wierne realiom. Niestety sabotażyści antypolscy z PISF blokują powstanie m.in niezłego filmu o Powstaniu Warszawskim. Miałem kiedyś kontakt z Autorem scenariusza, prowadzi portal o AK, Niezłomnych, PW. Ocalało co ważne dla świata (bo los Polaków NIKOGO nie obchodzi)... nawet wielu żydów, więźniów, na pewno zginęliby gdyby nie PW. Bądźmy jednak bardziej dumni z wygranej wojny w 1920, to należy promować więcej i w pełni! PW nie może przykrywać wydarzeń bardziej zasługujących na szczerą promocję bez przekłamań, mitologizacji z naciąganiem faktów, hipotezami przedstawianymi jako bezdyskusyjne oczywistości. Ktoś powie iż śmierci tylu ludzi nie wolno lekceważyć, zapominać i odpowiadam: - nie namawiam do lekceważenia, ale nie licytujmy się na liczbę ofiar, bo Polaków w granicach PRL zostało ze 20 mln po wojnie, gdzie reszta obywateli II RP podziała się z 36 mln ogółu, ilu policzono zagranicą, ilu brakuje do dokładnego w miarę bilansu? Ilu Polaków zginęło podczas I wojny i dalej do 1921 roku, ilu zmarło na pandemie, wskutek chorób, niedożywienia, braku opieki medycznej? Polacy giną milionami co krok, także teraz po 1989 roku, system III RP jest ludobójczy i łatwo to udowodnić!!! Patrzymy w daleką już przeszłość, a nie widzimy dnia wczorajszego, jutra. Nie ma wesołych, optymistycznych prognoz. 
 
Promujmy raczej szlachetną klęskę w 1939, walczyliśmy jednak z Honorem, nikt nie podważa sensu zbrojnej obrony Ojczyzny. Wtedy też dzielnie broniliśmy Warszawy i miało to większy sens mimo iż władze państwa UCIEKŁY z naczelnym dowództwem. Niech będzie że "ewakuowały się" żeby dalej bronić Polski... ale dlaczego... z zagranicy wszyscy? Powinni się podzielić, niektórzy powinni zostać i walczyć, ginąć dla Polski, bo naważyli piwa które też sami powinni wypić. Rządzenie i dowództwo powinno być ze stolicy do jej upadku, a później do niewoli solidarnie iść w mundurze nawet szeregowca żeby był to gest własnej też porażki, posypania głowy popiołem. Sanacja ograniczyła nam wolność w imię "wyższych celów" i tak cholernie zawiedli! Powstanie Warszawskie było skutkiem błędów sanacji, długim ciągiem wydarzeń zaczynających się około 10 listopada 1918 i w maju 1926 roku. To endecja powinna rządzić krajem i demokratycznie walczyć o zaufanie Polaków. Dalej ten ciąg wydarzeń trwa. Dalej mamy orła bez krzyża w koronie i z masońskimi znakami na opuszczonych skrzydłach. Inne znaki mogą być zakodowane jak obecne wirusy w plikach graficznych. Autor godła z 1927 roku musiał mieć związki z masonerią we Francji choćby. 
 
To w 1920 co się wydarzyło, ten CUD NAD WISŁĄ z woli Bożej... ocalił II RP i całą Europę. W 1944 nie ocaliliśmy ani siebie, ani nikogo, wręcz przeciwnie - skazano na zagładę setki tysięcy Warszawiaków. Nawet odliczając rzezie... to straty były od walk bardzo duże, od bombardowań, ostrzału, do tego głód, choroby. Wszystko było ustawką, łącznie z wyrżnięciem pełnej ELIT niepokornej stolicy niepokornego państwa niepokornego narodu. Tam zginęły elity II RP i przyszłej Polski - zginął kwiat młodzieży, ludzi w średnim wieku. Obecna Warszawa głosuje na SLD, PO i pluję na was wyborcy SLD, PO, Borowskiego ze stolycy!!! Jacy z was Polacy? Nie udawajcie Polaków! Lepiej zostańcie tym razem w domach, schowajcie dowody do szuflady. To będzie szczyt patriotyzmu poprzez zaniechanie szkodzenia. Niczego nie rozumiecie, nawet kiedy znowu zacznie się kolejny 1939, to dalej będziecie opętani nienawiścią do PiS i prawicy patriotycznej, do katolików, narodowców. 
 
Mam nadzieję że nikogo nie uraziłem, ale musimy oceniać odważniej wydarzenia historyczne bez niewoli poprawności politycznej. Zwykli oficerowie, żołnierze... robili swoje, to co do nich należało. To nie oni zawiedli! Nikt do nich nie ma pretensji, wprost przeciwnie! Pozostaje też kwestia odszkodowań. Skoro Niemcy płacili haracz Francji za I wojnę i żydom za nazizm, to czy my jesteśmy gorsi, mniej warci zadośćuczynienia? Wyceńmy nasze straty na symboliczne okrągłe 10 bilionów euro i niech płacą ratami przez 50 lat. Warszawa powinna otrzymać z tego sporo miliardów i zwrot tego co nam zrabowano, albo odpowiedniki-zamienniki także bezcenne historycznie. Niemcy powinni nas też wyraźnie przeprosić za to co nam uczynili podczas całej II wojny i ma to być słyszalne przez cały świat. Nie wolno też Niemcom zbliżać się sojuszem do Rosji, to zdrada krajów NATO, UE i akt wrogości w stosunku do Polski, krajów-narodów które wiele wycierpiały od Niemiec-Rosji. 
 
Pomóżmy w powstawaniu dobrych filmów o Powstaniu Warszawskim i dalszych losach żołnierzy, ludności, miasta. Wspomniałem o produkcji blokowanej przez cenzurę systemową, przez PISF i układy w filmówce ANTYPOLSKIEJ. Jestem wstanie z miejsca wymyślić różne szkice pod podstawę ciekawych scenariuszy. Przykład. Po upadku powstania w ginącym, umarłym, wysadzanym, wypalanym systematycznie mieście usiłuje przetrwać grupa umierających z głodu, zimna ludzi. Ich losy splatają się; w tym samotna młodziutka dziewczynka, łączniczka, harcerka z PW ciężko doświadczona przez lata wojny i zwyrodnialców-okupantów. Doczekuje wejścia Rosjan i ginie po strasznym, niesłychanie okrutnym zbiorowym gwałcie przebita bagnetem w brzuch... konając cały dzień na oczach maszerujących kolumn wojska dziarsko śpiewających po rosyjsku.... smak wolności...
 
Czuję się jak ta konająca dziewczyna. Tak mi "smakuje" wolna III RP... nie takiej Polski chcę, wyrodna macocha nie lepsza od sowieckiego PRL. To nie jest jeszcze MOJA Polska. Moja jest w mojej głowie, w głowie Jana Pawła II, a nie jakiegoś Michnika czy innego bula. Zbudujmy w ramach ruchu PwP... katolicko-narodowy, masowy ruch Jana Pawła II. Nowa Solidarność. Pora na taki projekt. Nie kanapa paru tysięcy niekiedy wypalonych polityków III RP, ale 20 mln zorganizowanych Polaków mających prężne struktury na dole, ta siła będzie wstanie WSZYSTKO i nikt, nic nas nie zatrzyma, nie powstrzyma!!! 
 
Zmiażdżymy razem systemowy układ PO-SLD-PSL i ich sojuszników. Zmiażdżymy także new world order, byle mądrze do tego podejść od strony Boga. Nie da się inaczej! Nie damy rady, to niemożliwe. Nie walczymy ze zwykłym złem, to zło nie z tego świata i takich też potrzebujemy sojuszników z dobrej strony. Katolicy powinni stać się jedną rodziną, jedną niejako partią skoro mamy erę demokracji większościowej rzekomo. Koniec tego absurdalnego podziału na POPIS i reszta. Prawdziwy podział to swołocz i porządni Polacy, których jest większość, więc weźmy wreszcie jako Suweren władzę nad Polską, nad własnym krajem! Katolicki Naród Polski powinien rządzić i zmieniać III RP w prawdziwą Polskę - naszą Ojczyznę realną, a nie snutą w marzycielskich wizjach jak moje. Utopia Boża może się ziścić! 

KOMENTARZE

  • Powstanie Warszawskie powinno wybuchnąć w 1945 przeciw sowietom
    To byłby geopolityczny, globalny wstrząs zmieniający diametralnie sytuację. To mogłoby coś dać, to byłoby tak ZDUMIEWAJĄCE złamanie układów. Należało więc przeczekać Niemców, gromadzić cały czas coraz większe siły i to także po wejściu sowietów jako "powracająca ludność". Wtedy zacząć w nocy, czy nad ranem po jakimś kacapskim świętowaniu kiedy te ruskie świnie będą pijane w sztok. Należałoby przejąć dużo broni, w tym czołgi, artylerię. To mogło coś dać, ale brak mi wiary wielkiej... w wolną Polskę w takich realiach. Warszawa zostałaby otoczona i szturmowana niewątpliwie, ciekawi mniej jednak czy sowieci użyliby lotnictwa, artylerii do dywanowego ostrzału. To propagandowo nie byłoby dla nich wygodne i to właśnie byłoby naszą szansą!

    Ciekawe co na to postanowiłby rząd na uchodźstwie, nasze siły zbrojne na zachodzie. Szokuje mnie iż nie postawili się mocniej aliantom w 1944, trudno mi sobie wyobrazić biernego generała Sikorskiego, ale może nazbyt go idealizuję? Nie chodzi o "protest" w postaci dymisji. To kpina, a nie protest. Czy tylko tyle mógł gen Sosabowski? Należało całą armią zastrajkować, zaniechać walki z Niemcami żądając przerzucenia do Warszawy przynajmniej elitarnych jednostek piechoty i większego udziału lotnictwa. Przecież można było niszczyć stanowiska artylerii niemieckiej itd składy, dowóz posiłków. Należało wymusić na Stalinie współpracę, dostęp do lotnisk itd krycie OPL, osłona myśliwska itd Jeszcze zachód z USA miał asy żeby trzymać trochę sobakę na smyczy. Nie chcieli....

    Zdradzili nas jak we mgle 10 kwietnia 2010...
  • @Marek Kajdas
    "Zdania raczej już nie zmienię."
    Skoro tak, to nie będę Cię przekonywał, szanuję Twój pogląd. Ja też już raczej nie zmienię zdania a jest ono zupełnie inne. Moim zdaniem Powstanie Warszawskie musiało wybuchnąć i stało się ono jednym z najważniejszych wydarzeń w naszej historii.
    Pozdrawiam
  • m@rek k@jd@s :)
    Dobry wieczór!
    Moją MATKĘ "wyciągnęła" z Warszawy moja BABCIA...
    Nie chciała, żeby zbyt młoda dziewczyna poszła do POWSTANIA.
    Nie zmienia to faktu,
    że uważam za chybione budowanie "alternatywnych scenariuszy historii",
    której nie było.
    Pamiętam jak nurt swobody myślenia, w PRL - u, wypisywał się w fantastyce naukowej...
    Uważam, że potrzeba znów PRACY ORGANICZNEJ
    i że trzeba na nią cierpliwości oraz czasu :)

    Pozdrawiam -"Niesforne Dziecię Gutenberga".
  • @autor
    10 punktów dla Pana. Skutki przegranego Powstania Warszawskiego do dziś odczuwamy boleśnie.
  • @Ewa Rembikowska: Skutki przegranego Powstania Warszawskiego do dziś odczuwamy boleśnie
    Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich nie podbił całego świata i się rozpadł.
  • @Budzyk
    "uważam za chybione budowanie "alternatywnych scenariuszy historii",
    której nie było" - Jestem tego samego zdania.
    Pozdrawiam
  • @Dziadek Wojtek
    "Moim zdaniem Powstanie Warszawskie musiało wybuchnąć i stało się ono jednym z najważniejszych wydarzeń w naszej historii."

    W jakim sensie? Jako ogromna TRAGEDIA NARODOWA? Owszem, zgoda. Natomiast jako wydarzenie II wojny było bez najmniejszego znaczenia wojskowego. Nic by nie zmieniło, wszystko było ustalone wcześniej, mogliśmy się szarpać do woli i krwawić jak ryby w sieci. Rosjanie nie musieli Warszawy zdobywać z marszu, takie punkty oporu obchodzi się na skrzydłach, tak się walczy. Celem był Berlin, reszta nie była istotna.

    Nic nie jest przesądzone, powstanie nie musiało wybuchnąć i zapewne wtedy byłoby znacznie mniej ofiar, a mitów II wojny mielibyśmy już dosyć. Szykowało się już nowe zadanie - walka z komunizmem, z sowietami i to NSZ lepiej rozumiały.

    Kto wywołał takie ciśnienie u młodych z AK że chcieli całe miasto poświęcić i swoje rodziny, sąsiadów, przyjaciół, bezbronnych? Nie mieli wyobraźni? Nie potrafili przewidzieć przybliżonych skutków?
  • @Marek Kajdas
    Myślę podobnie.

    Pozdrawiam
  • @Grzegorz Rossa.
    Rozpadł się związek sowiecki pierestrojką na wizje realnej już EuroROSJI? Czymże jest UE sterowana przez Niemcy sterowane m.in przez Rosję, która ich może zniszczyć w dowolny sposób? Niemcy są w pułapce, ale próbują z tego wyciągnąć korzyści i ograć w finale Rosję przyłączając się do koalicji antysowieckiej o ile takowa powstanie. Nam nie zależy na wojnie z Rosją, wprost przeciwnie, dosyć tych wojen! Jakoś Niemcy nie wytwarzają węglowodorów pod ziemią żeby się od Kremla uniezależnić. Co za głupcy, prawda?

    Ładny mi rozpad... po mojemu ONI CAŁKOWICIE wygrywają. Jeszcze tylko nas wykończą i nikt się nie sprzeciwi przez kolejny tysiąc lat. Nie mogę zrozumieć postępowania USA. Czy oni naprawdę łudzą się iż Rosja w razie czego stanie przeciw Chinom, czy (i) islamowi? Rosja zaatakuje USA, wolą taką opcję, ale chcą mieć szansę wygranej, sami nie mają żadnych szans. Rosja zacznie od zainicjowania wojny przeciw Izraelowi i rozpęta się piekło na Ziemi. Pomogli stworzyć Izrael i zniszczą "swoje" dziecko żeby uderzyć w USA, NATO, Europę.
  • @Marek Kajdas: Nam nie zależy na wojnie z Rosją, wprost przeciwnie, dosyć tych wojen!
    Refleks szachisty po macie. Było tak mówić 1 września AD 1939.

    =========================================================
    „Jakoś Niemcy nie wytwarzają węglowodorów pod ziemią żeby się od Kremla uniezależnić. Co za głupcy, prawda?”
    =========================================================

    Niech Pan do tego dołoży zniszczenie energetyki jądrowej.

    =========================================================
    „Jeszcze tylko nas wykończą”
    =========================================================

    Z takimi pomocnikami:

    =========================================================
    „Nam nie zależy na wojnie z Rosją, wprost przeciwnie, dosyć tych wojen!”
    =========================================================
  • @lju
    Spontaniczna ruchawka nie jest powstaniem, upadłoby pod odpowiednimi rozkazami po kilku dniach, zginęłoby kilkuset wyrywnych śmiałków plus represje na ludności. Można było zastosować taki wentyl żeby ocalić większość ludzi i miasto. Młodzi nie rozumieli jak są słabi, jaka jest sytuacja, ale to było WOJSKO do cholery, a nie jakieś pospolite ruszenie z dowódcą Chaosem na czele.

    "Nikt nie wiedział wówczas w Polsce o ustaleniach trójki, ani o tym że Stalin pójdzie na niepisany układ z Hitlerem w kwestii powstania"

    Co nieco niektórzy musieli wiedzieć, czy domyślać się, w tym zrzucony cichociemny Retinger niby tworzący coś w rodzaju frontu jedności narodu, czyli taki w jego wersji masoński PWKN z PPR oczywiście w roli głównej. Nie wyszło, cudem uszedł z życiem, należało go zaciukać na miejscu. Wyjątkowy szkodnik.

    AK wiedziało się działo podczas akcji Burza na Kresach. Na marne poszła krew przelana w walce z Niemcami w Wilnie itd Główny wróg miał czerwone gwiazdy już. Z nimi należało walczyć choćby najpierw konspirując się mocniej. Plan Burza irytuje mniej tak samo jak naiwne założenia Powstania Warszawskiego, czy Akcji WACHLARZ. Chronić sowietów.... którzy później mordowali tychże AK-owców. Niesamowite, ale czy nie dało się tego przewidzieć?

    Naszym zadaniem było wykrwawienie OBU wrogów i patrzenie jak się wzajemnie niszczą. Nie należało pomagać Rosji. Chociaż tyle. Zachód mocno pomagał III Rzeszy, były ochotnicze formacje SS itd nowi "Krzyżacy" kosmopolityczni w krucjacie antysowieckiej. Mogliśmy chociaż nie pomagać sowietom. Nie rozumiem koncepcji AK od samego początku - to HUBAL miał rację walcząc od razu póki Francja trwała, ale skoro dowódcy AK, dowódcy wojska byli sterowani lobbies prorosyjskim, masońskim, alianckim... cóż. Za mało było tam SAMODZIELNEJ myśli polskiej - co dalej.

    Hubal był ciągłością II RP. Miał rację. Po upadku Francji od razu należało przestawić się na bardziej bierne, układne przetrwanie wojny i ograniczanie wszelkich strat NAWET kosztem ograniczonej kolaboracji z Niemcami PRZECIW sowietom. Warto by było zniszczyć choćby JEDNEGO wroga, nasuwała się analogia z I wojny. Na wschodzie Niemcy mogliby wygrać, ale na zachodzie nie mieli szans dzięki potędze USA, wolnego (kolonialnego heheeh) świata. W efekcie byłaby w końcu kapitulacja Niemiec, wycofanie się ze wschodu za Odrę (tu trzeba by było im pomóc później solidnym kopniakiem małej wojenki po rozbrojeniu Niemiec), a my odzyskujemy granice I RP plus nowe nabytki, razem ze 2 mln km/kw.
  • @Marek Kajdas
    Może to wydać się dziwne, ale mam to samo zdanie o Mikołajczyku - brytyjski agent. Nie jest to nielogiczne. Po zabiciu Sikorskiego Brytyjczycy byli mocno zdecydowani zadbać o to, aby z kolejnym przywódcą Polski kłopotów nie mieć. Po wykonaniu zadania został ewakuowany, "aby go przed śmiercią uchronić"

    Druga sprawa. Armia Krajowa miała w nazwie słowa "armia", a armię tworzą żołnierze, a żołnierz bez rozkazu to nie ma prawa nic robić, a tym bardziej rzucać się do walki, aby Niemców zabijać. Albo się ma armię, albo się jej nie ma. Tłumaczenia, że powstanie i tak by wybuchło wydają się wskazywać, że armii nie mieliśmy, tylko grupy wyrostków, którym dano broń do ręki. Nie twierdzę, że tak było, ale na jakąś opcję trzeba się zdecydować.
  • @Henryk Dąbrowski
    Podzielam Pana uwagi i widzę że mam kilku umiarkowanych "zwolenników", to cieszy, bo spodziewałem się potępienia raczej gremialnego. Tak by było na forum mypis, nawet boję się tam ten tekst zamieszczać ;) Jeszcze bana zarobię. Opieprz już od Kogoś dostałem, a to dopiero początek.

    Budowanie ruchu ludowego na "etosie" Mikołajczyka niezmiernie mnie zdumiewa, ale skoro bolek jest ikoną, to już wszystko jest możliwe. Oczywiście należy pamiętać o tym co się działo, o prześladowaniach, morderstwach, ale czy tego i wyniku "wyborów" w 1947 roku nie można było przewidzieć już po Katyniu itd? Z kim Mikołajczyk chciał budować demokrację? Ze Stalinem, Bermanem, Mincem??? To się nie mieści w głowie! Tak naiwnych nie sieją, ale to nie dotyczy AK.

    Alianci uwiarygodniali reżim sowiecki i Mikołajczyk wzorcowo odegrał swoją rolę jako przynajmniej pożyteczny idiota, ale był czas zmądrzeć od Gibraltaru, od Teheranu. Świat leciutko uznał PRL (wtedy inna nazwa państwa), a w tym czasie mordowano Polaków w Obławie Augustowskiej latem 1945. Mikołajczyk swoim ludowym cyrkiem odpowiada za śmierć setek ludzi. Sam uciekł. Nic mu nie groziło, kolejny element legendy. Sowiety mogły go zaciukać chorobą, wypadkiem w dowolnej chwili i to także na zachodzie. Pogłaskać czekanem po głowie.

    Klasycznego ruchu ludowego już nie potrzeba, wystarczy większa troska o wieś, o obszary wiejskie, o rolnictwo w uniwersalnym, narodowym, katolickim ruchu Polska w Potrzebie. Z łatwością możemy to zrobić i zaczniemy przejmować poparcie sporej części dotychczasowych zwolenników PSL, którym jakoś do PiS za daleko z jakichś powodów. To byłoby bowiem przyznanie się do błędu, a tego nikt nie lubi. Ludowcy nie poprą PiS, acz śp Lecha Kaczyńskiego realnie poparli w 2005 i dlatego wygrał wtedy. To przeważyło.

    Dyzma bul prezydentem, film z fikcją stał się rzeczywistością. Witosa warto docenić raczej, a nie Mikołajczyka. Której strony był agentem? Nie wiem, taka gra wymaga raczej gry na kilka frontów. Mógł być i sowieckim agentem.

    Powstanie spontaniczne mogło na ograniczoną skalę być wywołane przez samych Niemców, którzy jednak przejmowali magazyny z bronią, mogli się napatoczyć na jakiś oddziałek AK na ulicy, czy gdzieś, a ten nie dałby się przecież mając giwery.... i tak eskalacja działań, samowolne decyzje powiedzmy niektórych dowódców batalionów. To było jednak do opanowania, walczące oddziały mogłyby opuścić miasto i przebić się do lasów.
  • @Marek Kajdas
    Rację miał Józef Mackiewicz. Sojusz sowietów z aliantami był zabójczy dla Polski. Traktowanie sowietów jako sojusznika naszych sojuszników a nie śmiertelnego wroga było samobójcze.
    Czy w ówczesnym układzie geopolitycznym można było coś więcej ugrać? Może należało zadbać, jak sugerował Mackiewicz, aby Niemcy i ZSRS wykrwawiali się na froncie wschodnim, czyli żadnego sabotażu, wysadzania pociągów, działań wywiadowczych (nawet wywiadowczo pomagać Niemcom), czy pomocy sowietom w wyzwalaniu miast jak w akcji "Burza". Czyli gra na maksymalnie osłabienie jednego wroga siłami drugiego. Amerykanie i tak raczej do Polski by nie wkroczyli, a gdyby wkroczyli to wycofaliby się (jak z Czech) aby nie łamać porozumień Jałtańskich. Ale przy osłabionym ZSRS można byłoby spróbować powstania antysowieckiego na wielką skalę.
  • @Budzyk
    "Moją MATKĘ "wyciągnęła" z Warszawy moja BABCIA...
    Nie chciała, żeby zbyt młoda dziewczyna poszła do POWSTANIA."

    To miał Pan szczęście niebywałe. Inni mieli go mniej... Czy naprawdę był konieczny udział młodych harcerzy, dosłownie DZIECI nieletnich? W Warszawie było dość dorosłych mężczyzn zdolnych do noszenia broni, należało przeprowadzić pobór i mobilizację powszechną po wybuchu PW.

    Owszem także jestem zwolennikiem PRACY ORGANICZNEJ, stąd mój entuzjazm do nowego ruchu PwP i nie byłoby go gdyby nie osoba Romualda Szeremietiewa. On na pewno nie podziela moich poglądów co do powstania. Cóż. Wolność myśli.
  • @Neuromancer
    Mackiewicz to był KTOŚ i zazwyczaj tacy ludzie idą pod prąd na przekór wszystkim, wszystkiemu, a co ciekawe... MAJĄ RACJĘ :)

    http://www.prawybory.net/sejm,krakow_2

    http://www.prawybory.net/candidate/9,marek-kajdas

    Głosujcie na mnie na razie próbnie, kiedy pojawi się kilku kandydatów, to skasuję i tak wynik żeby było FAIR PLAY :) Poza tym może startować 16 kandydatów w prawdziwych wyborach w tym okręgu. 8 mandatów.

    Jako poseł obiecuję doprowadzić do nakręcenia nowych filmów o Powstaniu Warszawskim żeby świat zrozumiał co się wydarzyło. Można im pokazać najpierw zryw "żydowski" w getcie z udziałem AK przecież. Film się wtedy lepiej sprzeda na całym świecie. Trzeba zmienić PISF, tam jest istny syf lewacki. Niekiedy jeden poseł dużo może :) jeżeli mu się chce. Na pewno nie chcę zakłamywać PRAWDY o Powstaniu Warszawskim jaka by o ona nie była. To i tak wyjdzie.

    Czy naprawdę Polski nie stać na wysupłanie 100 mln zł na dobry film, który zarobi na siebie i pozwoli odzyskać te pieniądze? Same wycieczki szkolne, to ogromne przychody, miliony widzów.
  • Gwiazdki.
    (N.b. sądząc po ich ilości zdrowy rozsądek i umiejetność trafnej oceny sytuacji sa niektórym prawicowcom obce, co zresztą niejako dodatkowo ilitruje Twoje tezy.)
    Lepiej bym tego nie ujęła: Bohaterom - Chwała!; Powstanie...? - Dziwaczna rozgrywka polityczna tym boleśniejsza, że kosztem najcenniejszej "materii narodu".
  • @Marek Kajdas
    PS. Dokładnie tak - zdradzili nas w Teheranie i Jałcie, zdradzili nas "w Warszawie" - nieomal identycznie jak w kwietniowej mgle...
    Nie wiem czy Sikorskiego idealizujesz, czy nie. Polityk tak mocno "ściśniety kleszczami" (bo tu zdradzający alianci a tu nadciągająca sowiecka okupacja) pewno nie miał dużego pola manewru. A jeśli chodzi o ulubionych geneałów, to moim jest raczej Patton! To i polityk z niezaczadzoną głową, i generał z jajami.
    Echhh...
  • @Marek Kajdas
    Trafna ocena także w zakresie Rosji/Sowietów.
    N.b. podobny rozwój wydarzeń przewidział Kisielewski. Czytam właśnie jego zbiór felietonów odrzuconych przez cenzurę - przewidział zjednoczenie Niemiec, przewidział rolę (wiodącą) Rosji w tym procesie i... wzmocnienie Rosji w Europie.
    Tylko niestety przeciwko islamowi Rosja nie stanie. Długo by gadać, ale NIE.
  • @Marek Kajdas
    "Czy nie dało się tego przewidzieć?" KURRRRR!!!! DAŁO SIĘ!!!!! Przewidywał to NAWET mój śp. dziadek - człowiek bez formalnego wykształcenia, samouk, znawca Rosji (praktyczny! Niewola i obserwacje rewolucji "od środka"!), człek logicznego myślenia, stary frontowiec, weteran. Powtarzam, że czuł to pismo nosem chłop po kilku klasach, to "panowie" nie mogli?! Tu rodzi się pytanie: oni byli (i są) tacy głupi, czy tacy szkodliwi...
    Tak samodzielne myślenie nie miało i nie ma w Poslce dobrej prasy ani siły przebicia. Dopóki to się nie zmieni, nie zmieni się w Polsce NIC.
  • @Neuromancer
    Dokładnie!!! "Każdy głupi" by wiedział, że z dwojga złego należy się nieco zbliżyć do słabszego wroga. Nie żeby zaraz pomagać, wystarczy przestać szkodzić;) - Niech się wykrwawia i niech ten silniejszy tę robotę odwali sam. My oszczędzajmy siły i szukajmy "obejścia".
  • @Marek Kajdas
    pamiętajmy o "KL Warschau" - coraz bardziej rozkręcające się obozy śmierci i krematoria "KL Warschau" do przerobu mieszkańców Warszawy na popiół i żużel. NKWD/MBP zlikwidowane je dopiero w 1956 roku.
    jednocześnie garnizon niemiecki zmuszał też Warszawiaków do przeobrażania całego miasta w twierdzę, obiecując żywność i powstrzymanie eksterminacji. a wtedy
    a) dano by pretekst sowieckiej propagandzie do twierdzenia, że ,,AK współpracuje z Niemcami i nie przedstawia żadnej wartości bojowej";.
    b) Alianci mieliby "dowód", że "AK jest tylko mitem i nie podlega prawowitemu Rządowi R.P. w Londynie.
    c) Sowieci mieliby "słuszną" podstawę do zrobienia z Polski XVII Republiki sowieckiej, co było szeroko komentowane w ,,polskich" kołach komunistycznych.

    - ergo - dowódcy powstania mieli do wyboru Hańba, albo Śmierć i wybrali Śmierć, a tak by się dzisiaj przydali TAMCI ŚP. WARSZAWIACY. zamiast tego mamy przewagę kraśnie oświeconych sowieckich kreatur...
  • przypomniałe mi się że nawet Wieczorkiewicz
    popierał strategię balansowania między okupantami wg NSZ:
    http://www.youtube.com/watch?v=QtqjirBsras
  • @bez kropki
    "Bohaterom - Chwała!"

    Otóż to, nie dam się wkręcić w klimaty antypatriotyczne, nie potępiam żołnierzy, a PODZIWIAM ich hart w sytuacjach absolutnie ekstremalnych. Niestety nadbudowa polityczna i dowództwo jak to w Polsce bywa standardowo od wieków... była jaka była. Temat do naukowych badań dalszych i rozważań polemicznych, co też czynimy przy rocznicy.

    Ograno nas i szokuje mnie że mało kto chce to przyznać. Może to faktycznie jakiś kompleks. Wyszukuje się jakieś wzięte od czapy argumenty że to był kolejny rok 1920. Nie był. Moim zdaniem nie był. Poza tym czy przeciętny powstaniec, oficer walczył o wolność dla Zachodniej Europy, dla NIEMIEC??? To była walka z Niemcami po prostu i liczenie na cud że "jakoś to będzie". To był akt ZEMSTY najbardziej, wyrównania choć częściowego rachunków krzywd i przeliczyliśmy się. Rzeź Woli powinna dowództwo i władze cywilne ostudzić. To już był czas do negocjacji z Niemcami.

    Nie walczyliśmy zresztą wtedy z Niemcami na ogół, ale z jakimiś hordami barbarian z których wielu nie znało słowa po niemiecku, za to świetnie znali rosyjski i inne wschodnie dialekty. To też była planowa zagrywka Niemców, zrobili nam takie Jedwabne. Niejedna rodzina spłonęła żywcem czy udusiła się dymem, upiekła w żarze.

    Wojna to nie jest nic romantycznego, może napiszę jeszcze jeden tekst, bo jednak PW jest przykładem dość skutecznej Obrony Terytorialnej. Podobna siła w otwartym polu zostałaby rozjechana czołgami w godzinę, do tego zbombardowana, ostrzelana skutecznie artylerią. W mieście nawet armia XXI wieku nie poradzi sobie z obrońcami. To nasza szansa w razie wojny, ale ludność powinna mieć potężne schrony pod każdym blokiem, domem plus większe publiczne dla tych z domów jednorodzinnych itd Brak tych schronów kiedyś będzie przyczyną największej tragedii Polaków w dziejach, możemy ginąć milionami. Takie schrony mogą być przecież jednocześnie klubami mieszkańców, miejscem na próby zespołów muzycznych itd
  • @Marek Kajdas
    "nie potępiam żołnierzy, a PODZIWIAM ich hart w sytuacjach absolutnie ekstremalnych. Niestety nadbudowa polityczna i dowództwo jak to w Polsce bywa standardowo od wieków... była jaka była." - Bo to są po prostu dwie różne sprawy: postacie Powstańców i "tło" Powstania...
    Nie ma więc sprzeczności w moim podjeściu.
    A że uczyć się należy także z klęs (wyciągać wnioski, korzystać z doświadczeń) - tu znowu prawda przez Ciebie przemawia:).
  • @bez kropki
    Rosja stanie przeciw islamowi kiedyś, przecież cały czas z nimi walczą... proszę to przemyśleć. Islam ich flankuje i atakuje od środka. Może zmylić chwilowe wspieranie wrogów Izraela, m.in Syrii, Iranu, dawniej innych krajów islamskich. To jest specyfika polityki Rosji. Wspierali Izrael, ale w końcu będą chcieli go zniszczyć. Zbliżają się do Europy, ale po to żeby ją przejąć politycznie, ewentualnie dla postrachu wyparować Polskę, która nie da się zniewolić, tylko klasa polityczna jest skurwiona PO sowiecku i niemiecku, ale gdyby do władzy doszli tacy ludzie jak ja.... Orwellowska logika odwrotności.

    Na razie może nie będzie frontalnej wojny, ale kiedyś do tego dojdzie. Rosja chce oczyścić sobie przedpole, tam zawsze były pogromy żydów, będą i pogromy islamistów. Służby tworzą odpowiednie organizacje, całe partie. Będzie "zaplecze".

    To Rosję zbliża z USA i Izraelem, ale zaś wtedy oddala od sojusznika Pakistanu jakim są... Chiny. Pakistan nie pozwoli na rzeź islamistów, wtedy Rosja zostanie zaatakowana frontalnie tabunami terrorystów-bojowników, plus wsparcie ruchów islamskich rozbijających te części Rosji gdzie islam rośnie w siłę. Było już kiedyś potężne wsparcie w walce z Rosją w Afganistanie. Złożona gra w szachy, ale ktoś na końcu przegra, ktoś wygra. Islam miałby wygrać? Trudno w to uwierzyć. Mają za dużo wrogów i nikt nie będzie po nich płakał. Mają tylko Chiny i nwo jako wsparcie póki boli ich chrześcijaństwo, a raczej KATOLICYZM. Docelowo nwo nie pozwoli na tego rodzaju fanatyzm religijny takiej czy siakiej religii, może postarają się o "miękki islam", coś jak chadecja lewacko-masońska dla chrześcijan w Europie. Poza tym Izrael chce dosłownie zaciukać NASZYMI RĘKOMA (i USA, może właśnie też Rosji w doraźnej koalicji) cały islam i mieć problem z głowy przynajmniej 2-3 tys km wokół siebie. Tam nie powinno być ani jednego polskiego żołnierza nawet w ONZ, który raczej powinien obstawić np Gruzję żeby ich Rosja ponownie nie zaatakowała.

    Problem Pakistanu i Chin też "jakoś" rozwiążą, w końcu po to podzielono Indie. Zaciukają się nawzajem i miliard ludzi in MINUS. Depopulacja, znowu w lożach odfajkują sukcesik. Nie podzielam tak wielkiego strachu przed wschodnimi potęgami z wyjątkiem szalonej, opętanej diabłem Rosji sprzymierzonej z Niemcami i w jakichś dziwnych układach z innymi mocarzami. Jak można tak zagmatwać "wypadek" z 10 kwietnia 2010. To jest tak oczywisty zamach, że aż zatyka nazywanie czarnego białym. Bardziej boję się wyrachowanego new world order, który też musi za tym stać. To są goście przy których naziści to przedszkolacy niegroźni, skromny pierwowzór.

    Polska ma zawsze przerąbane.
  • @Marek Kajdas
    Ciekawie wyłożone, ale z mego oglądu, to Rosja jednak NIE stanie przeciw islamowi. Rosji chodzi tylko o ropę w Azerbejżanie, Iraku i inne złoża w krajach tego regionu, dostęp tu i ówdzie itp. Islam jako taki Rosji dynda;) - Sami robią tu błąd i go nie widzą. Tak, nam się przez to też oberwie rykoszetem.
  • @sosenkowski
    Zmarły już prof Wieczorkiewicz chyba mnie czytał ;) bo ja mam zaległości jeszcze w Jego pracach, ale w końcu muszę poszukać tych książek. A może są w sieci? Wywiady są lakoniczne. Mądry człowiek, acz z wybielaniem, uczłowieczaniem Niemców bym nie przesadzał... dzicz germańska nie jest lepsza od tej wschodniej, ale gorsza bo świadomie czynią zło.

    http://www.powstanie.pl/?ktory=16&class=text

    http://www.powstanie.pl/obrazki/20.jpg

    Obłąkana koncepcja Powstania
    http://www.powstanie.pl/?class=text&ktory=21

    „W WARSZAWIE MURY BĘDĄ SIĘ WALIĆ I KREW POLEJE SIĘ STRUMIENIAMI, AŻ OPINIA ŚWIATOWA WYMUSI NA RZĄDACH TRZECH MOCARSTW ZMIANĘ DECYZJI Z TEHERANU”
    Gen. Leopold Okulicki – wypowiedź na naradzie Komendy Głównej AK
    w lipcu 1944 (według zachowanych stenogramów)

    http://www.powstanie.pl/pdf/OKLADKA_FRONT_na_strone_tytulowa.jpg

    http://www.powstanie.pl/

    http://www.powstanie.pl/pdf/Ksiazka_KULISY_KATASTROFY_POWSTANIA_WARSZAWSKIEGO_do_druku.pdf
  • @bez kropki
    Wszystkim (poza III RP bo rządzą nami zdrajcy i głupcy) zależy na gazie i ropie. Iraku już Rosja nie ugryzie. To kolonia USA. Dostali za to "przydział" w postaci całego Kaukazu, zatem muszą jeszcze sobie wziąć Gruzję. Azerbejdżan jest w strefie ich wpływów, Rosja może wzmocnić Górski Karabach i Armenię do takiego poziomu czy pokonają ewentualnie oporny, proamerykański, prozachodni Azerbejdżan. Sami będą kryci, ale bazy tam mają... Ormianie boją się Azerów i są dużo słabsi ekonomicznie, nie mają ropy. Awaryjnie sowiety z rejonu Morza Kaspijskiego ominą Gruzję rurami przez Armenię i Azerbejdżan do Turcji. Ominą też zagrożony, niepewny Iran gdzie w końcu musi być jakiś przełom. Obalą te władze i zainstalują prożydowskie, proamerykańskie, prounijne, proNWO, albo zostaną z całą siłą zaatakowani na większą jeszcze skalę niż Irak w obu wojnach. Nie wykluczam użycia taktycznej broni jądrowej, albo innej też niszczącej. Nad tym to pracuje kilka milionów ludzi w zbrojeniówce NATO-USA licząc też cywilne struktury, naukę.

    Interesujące jest jednak czy Rosja da się namówić na porządną awanturę w rodzaju inwazji na IRAN, a kiedyś może i Pakistan żeby "szaleńców" rozbroić. Za to mogą zażądać nawet Polski i otrzymają nas na tacy jak w 1945. To jest mocne. O takie "niuanse" mi chodzi. Będą próby tworzenia antyislamskich koalicji i nie chodzi tylko o ropę, gaz, bogactwa naturalne. To jest proces układania new world order już pod XXII chyba wiek. Nie ma w nim miejsca dla konserwatywnego chrześcijaństwa i islamu.

    Rosja jest potrzebna "krucjatowcom laickim" i oni to wiedzą, czego zażądają w zamian? Nas na pewno i Bałtów, bo Gruzję raczej już dostali. Może też wcielą Białoruś, Ukrainę w nową federację związku WNP. Słowem sowiety jak za dawnych lat. Może się wyłamać Zachodnia Ukraina i gdzie się będzie rozglądać to małe, słabe państewko? Ano za Wielką Zachodnią Ukrainą do Odry we współpracy z ich idolami SS. Będzie zagrożona i Słowacja. Jak jak lubię takie dywagacje ;) i jakże często mam niestety rację.

    Jeżeli nie będziemy mieli potężnej armii i samowystarczalnego kraju, to zginiemy, będzie przerąbane. Jestem rolnikiem i płaczę patrząc jak moje zboże gnije w wodzie... czeka nas niesłychana w tym roku DROŻYZNA ZBOŻA, a tym samym wszystkiego ze zboża, czyli... wszystkiego, także mięsa, czyli wszystkiego z żywca. Gniją też jarzyny i ziemniaki, podstawa żarcia w Polsce dla biedaków. Gnije siano jeżeli ktoś skosił i nie może zebrać, wysuszyć.
  • @Marek Kajdas
    A! to teraz lepiej prawisz o tej Rosji. I niestety także o Ukrainie:(.

    A wracając do tematu: nie pochwlam PW, ale jak u nas o 17 zawyły syreny (nie wiem co sie stało władzom naszego grajdoła, że się na to zgodziły), to stanęłam. I stałam. Choć ludzie się dziwowali, nie wiedząc o co kaman. Bo tylko tak symbolicznie mogę oddać cześć Powstańcom.
    CHWAŁA BOHATEROM!
  • Sowieci przedłużali wojne mimo wielokrotnienia wlasnych strat i Hktlera nie martwiły setki tysiecy zabitych Niemcow i zniszczone
    Stalin przedłużał wojne na wszelki wypadek , dla transferu informacji i technologii oraz w oczekiwaniu na "rewolucyjne wzenie" w zachodnich armiach i społeczeństwach. Raczej nie miał zamiaru zmieniać granic ustalionych stref wpływów i liczył raczej na pozawojenne zmiany "systemu" w Grecji, Włlszech i Francji. Armie sowieckie i NKWD mogly wkroczyć do Warszawy i rozbroic, internować lub nawet wymordować żołnierzy AK bez problemów ze strony aliantów zachodnich lecz było to raczej nieopłacalne politycznie i psychologicznie.
    Tylko powstanie w sierpniu pod dowodztwem AK umozliwiało przywrocenie praw miedzynarodowych ludnosci Warszawy i kombatantom w warunkach kapitulacji i ich respektowanie przez Hitlera (prawdopodobnie ze wzgledu na świadomość aliantów zachodnich dzieki radiostacji Błyskawica i Rządowi w lLondynie)uchroniło ludność Warszawy przed zagłada łatwa szczególnie w zimowych miesiącach.
  • @telewidzacy
    Przyznam że dziwiło mnie uznanie AK przez Niemców za armię regularną i jestem pod wrażeniem tego aspektu, naprawdę honorowej kapitulacji. Mogli nas po prostu wyrżnąć i wcale nie byłbym zdziwiony, powiedziałbym jak zaczęto... tak zakończono. Tu musiały zadziałać jakieś alianckie ustalenia. Nie uzyskalibyśmy tego sami.

    CHWAŁA BOHATEROM POWSTANIA WARSZAWSKIEGO!

    Natomiast ludność została potraktowana raczej PODLE i wielu zginęło wywiezionych bynajmniej nie do uzdrowisk, hoteli! Ten aspekt trzeba opisać, zachęcam zorientowanych do popełnienia notek na temat losów ludności cywilnej po kapitulacji. Sporo było tam także powstańców... którzy się nie ujawnili. To ciekawy aspekt, kontrowersyjny. Gdyby skala tego była wielka, to wszyscy mogli trafić do obozów przynajmniej filtracyjnych, a być może na śmierć do koncentracyjnych. Narażano zatem dalej ludność cywilną. Z drugiej strony jeżeli można było ocalić trochę powstańczych elit... to czemu nie, ale pytanie ile w liczbach, czy procentach całości. Dowódcy jednak z ZASADY powinni iść do niewoli ze swoimi żołnierzami. Mowa o wyższych oficerach odpowiedzialnych za dowodzenie, za samą decyzję, rozkaz wybuchu PW.

    Rotmistrz Pilecki poszedł do niewoli, a tacy właśnie ludzie powinni się ukryć i szykować do walki z komunizmem. Los się dopełnił z opóźnieniem.
  • @Marek Kajdas
    Trawię od wczoraj Twoje "tacy właśnie ludzie powinni się ukryć i szykować do walki z komunizmem". BOŻE! (Panie B. wybacz mi że "nadaremno", ale mnie już dojadło ponad miarę!) Gdyby Polacy to wreszcie pojęli, to by znaleźli sposób na skuteczne rozwiązywanie swych problemów!!!!! - Nie hurrrapatriotyczne "szarże szablą na czołgi" (uwaga: to taka figura retoryczna), tylko szanowanie substnacji narodowej i ciągła, SKUTECZNA praca dla dobra państwa.
    Otóż, proszę Państwa, nie zmeinimy geopolityki, swego położenia na mapie, charakteru Rosji tudzież sąsiadujących Niemiec. Zmienić możemy WŁASNE PODEJŚCIE do tych spraw. A jak to zrobić, to MK trafił w sedno.
  • @bez kropki
    Nasz pokolenie ma nowych wrogów poczynając od obecnej władzy III RP.... po UE, cały new world order.

    http://www.youtube.com/watch?v=Pjrz1QSMlhc

    Nowy wrogów? Poniekąd ci sami nieco zmutowani, sprytniejsi, więcej teraz spisku, konspiracji przeciw Katolickiemu Narodowi Polskiemu, przeciw Katolickiej Polsce Narodu Polskiego. Blogowaniem niewiele zmienimy, może komuś się nieco oczy szerzej otworzą, ale to za mało.

    Może być taka sytuacja że powstanie, czy powszechna obrona będzie jedynym wyjściem i wtedy naprawdę trzeba będzie szarżować na czołgi, ale w 1944 nic nie można było uzyskać NAWET w razie częściowego zwycięstwa, wypędzenia Niemców z Warszawy, wejścia sowietów jak do Wilna... z AK.

    To co ja radzę, to tworzenie na razie infrastruktury organizacyjnej, fundamentów. Takim fundamentem jest KNS Kościoła Rzymskokatolickiego do którego weszliśmy w 966 roku. Zostańmy z Bogiem, myślałem że dla Pokolenia JPII jest to oczywiste, a jednak nie całkiem. To straszne. PRL nas mniej zniszczył od III RP, UE, całego tego NWO.

    Twórzmy konfederacyjny ruch PwP. Nawet jeżeli katolicy krzywią się na takie rozmydlone, trochę ekumeniczno-masońskie credo. Tak nie będzie docelowo, ludzie sami zdecydują czym ma być ten ruch. Moja wizja to Ruch Jana Pawła II, katolicko-narodowy, patriotyczny (bez schematów poprawności jak w kwestii Powstania Warszawskiego), obywatelski także w sensie masowości, powszechności.

    Chcę dać Narodowi podmiotowość prawną, jakieś plecy prawne nawet dla najmarniejszego szaraczka żeby uczciwy obywatel nie był SAM w starciu z systemem, problemami, wyzwaniami. Obywatelska moc jest w gromadzie zorganizowanej i odzyskiwaniu "własnego" państwa, które tylko fikcyjnie jest w rękach Suwerena. Co ja teraz mogę SAM? Nic. A już stowarzyszenie będące filią globalnego ruchu PwP liczące u nas powiedzmy 30 ludzi... mogłoby bardzo dużo. Zorganizujmy się. To jest teraz najważniejsze, a nie szczegóły programowe, tu jestem tolerancyjny nawet dla odległych wizji od moich. Stąd np cenię Nikandera, Urbasia i innych blogerów NE. Z czasem podzielimy się na nurty, frakcje, powstanie cała NOWA scena polityczna, ale scena patriotyczna wreszcie mam nadzieję. Niech takie partie jak PO, SLD, PSL znikną nam ostatecznie z oczu, a taki PiS niech nabierze większej śmiałości, odwagi. Są tacy poprawni, to jednak środek establishmentu, nie o to jeszcze chodzi docelowo. PiS jest niezły na bezpieczny etap pośredni żeby w cieniu zgromadzić siły do walki z nwo.

    Najbardziej cenię p. Szeremietiewa, ale wysiądę z tego pociągu PwP na stacji Katolicko-Narodowy Ruch Jana Pawła II skierowany do ponad połowy Polaków czujących bliskość z takim światopoglądem. To "partia" dla 15 mln Polaków.

    Nie czuję się jednak piłsudczykiem tak jak Pan Romuald od wielu dekad. Ciekawe czy Piłsudski dałby rozkaz do Powstania Warszawskiego przeciw Niemcom. Nie sądzę. Wiedziałby kto w tej sytuacji jest głównym wrogiem. Raczej pojechałby osobiście salonką do Hitlera i wynegocjował wycofanie się Niemców plus dozbrojenie garnizonu AK w ciężką broń, OPL, miny, przepuszczenie z lasów posiłków AK, puszczenie zrzutów aliantów bez ich odstrzeliwania. Niemcy mieliby bardzo skutecznie zaryglowane CAŁE miasto tak samo jakby je bronili sami. Podobne operacje można by przeprowadzić też w innych polskich miastach. Może nawet Niemcy wycofaliby się do granic z 1939 roku. Nie moglibyśmy wpuścić bolszewickiego wojska nawet tranzytem, bo nie z nami takie numery... po akcji Burza na wschodzie. Byłaby wojna AK z Rosją? Nawet jeśli to dobrze, byłoby wszystko jasne, koniec złudzeń. To dałoby nawet w razie klęski argumenty do dyplomacji podobnie jak w 1918.

    To była jedyna szansa na wygraną, należało wtedy też namówić ludowe wojsko do przyłączenia się do AK, do legalnej delegatury rządu RP na uchodźstwie, brakło do tego... Piłsudskiego. Za wcześnie umarł. Mikołajczykowi kury moje szczać prowadzić, a nie robić politykę :)

    Walka to ostateczność, w końcu nawet Piłsudski to zrozumiał, szkoda że dopiero po krwawym maju 1926 roku. Dalej była jednak dekada względnego spokoju, byliśmy bezpieczni. Kryzysy gospodarcze wynikały podobnie jak dzisiaj ze światowego systemu finansjery, błędnej polityki monetarnej, powiązań i wojny ekonomicznej z Niemcami, oraz ciętości na nas lobbies żydowskiego stojącego po stronie Niemiec-Rosji, oraz wizji Judeopolonii. Bolała ich Polska, zwłaszcza że nawet promasońska sanacja wbrew ich nadziejom z 1926 roku.... stopniowo stawała się coraz bardziej ruchem narodowym, w końcu Mościcki zdelegalizował masonerię w 1938, to już było za wiele... kara przyszła w 1939. Rok czasu. Kiedy śp Lech Kaczyński zaczął wychylać z szablonu w różnych aspektach (choćby docenienie Żołnierzy Wyklętych), to Jego los także był przesądzony. Tak ten system działa, kara musi być, albo z nami, albo giniesz. To nieustająca walka dobra ze złem. Nasze pokolenie też musi wziąć w tym udział, taka jest polska powinność. Dobro, prawda, sprawiedliwość w końcu zwycięży. Poniekąd jesteśmy narodem wybranym do wielkich misji :) Taki nacjonalizm nie jest wcale niczym złym, jest pilnowaniem własnych interesów.
  • @Marek Kajdas
    "Wiedziałby kto w tej sytuacji jest głównym wrogiem. Raczej pojechałby osobiście salonką do Hitlera i wynegocjował wycofanie się Niemców plus dozbrojenie garnizonu AK w ciężką broń, OPL, miny, przepuszczenie z lasów posiłków AK, puszczenie zrzutów aliantów bez ich odstrzeliwania. Niemcy mieliby bardzo skutecznie zaryglowane CAŁE miasto tak samo jakby je bronili sami."

    A poza tym wszyscy zdrowi ? :)
  • ------- oglądałam dawno temu głęboką nocą w TV / nie pamietam jakiej /
    -ARCHIWALNY !!! film --2 Adiutantów staruszków -1 Bora/Komoroskiego 2 Genarała niemieckiego --i cóż ci Panowie mówili --niemiecki Generał SPOTKAŁ !!!! się z Borem/ Komorowskim przed wybuchem POWSTANIA i prosił !!!!! polskiego przywódcę o !!!ZANIECHANIE POWSTANIA -prosił mówiąc -miasto zostanie zrównane z ziemią / ludność cywilna ucierpi -Powstanie jest SKAZANE NA ZAGŁADĘ i Warszawa też !!!! Bór odpowiedział !! nie mogę już się wycofać słowo to słowo / cyt.z pamięci /
  • @ninanonimowa
    Trudno w to uwierzyć, ale na pewno faktem jest iż sowiety najpierw zachęcały do powstania, a następnie je krytykowali, potępiali. Klasyczna prowokacja. Na pewno do wybuchu użyliby sił AL stacjonujących w mieście, ale AK zrobiło "swoje" i nie było potrzeby inicjacji komuszego powstanka. Pomoc radziecka (i berlingowców nieszczęsnych wysłanych na rzeź - to do żołnierzy) w kształcie można rzecz pijarowskim i blokowanie prawdziwej pomocy nawet bez ich łaski poza paroma drobiazgami jak przepuszczenie zgrupowań AK idących do stolicy, czy udostępnienie lotnisk, krycie artylerią dalekonośną i przeciwlotniczą, osłona myśliwska nad Warszawą. Tylko tyle. Dostawy na wielką skalę mogły być z zachodu łącznie z podesłaniem całych pułków, brygad wojska. Alianci jednak byli podobnie nastawieni do sowietów i o tym się za mało mówi. Pijaru trochę, podkreślanie ofiar wśród lotników, strat w samolotach w operacji która mogło odmienić LOS ŚWIATA! Tu straty nie miały żadnego zatem znaczenia, każde były warte poniesienia żeby powstanie się udało. Należało wytrwać jeszcze wiele miesięcy... w końcu sowiety musiałyby coś zrobić, choćby obejść Warszawę i wtedy Niemcy poddaliby się z chęcią AK zamiast iść w łapy kacapów...
  • Pozwólmy każdemu mieć własne zdanie
    Czas najwyższy abyśmy w wolnej, demokratycznej Polsce zaczęli otwarcie rozmawiać na temat znaczenia Powstania Warszawskiego, jego przebiegu, trafności decyzji dowództwa AK, a także cenie jaką przyszło zapłacić za tę największą akcję zbrojną podziemia w okupowanej przez hitlerowców Europie.
    Dyskutujmy, spierajmy się, ale pozwólmy mieć każdemu własne zdanie.

    Jadwiga Żukowska

    http://www.ruchpoparciapalikota.pl/wiadomosci/pozwolmy-kazdemu-miec-wlasne-zdanie
  • Powstanie Warszawski - inne spojrzenie
    Zarówno krytycy jak i zwolennicy Powstania Warszawskiego wygodnie pomijają aktualne (wtedy) zasadnicze położenie polityczne świata. Jest 1 sierpień 1944 roku. Koalicja antyhitlerowska to USA, Anglia, Związek Sowiecki i kraje zdecydowane mniej się liczące jak Francja, Kanada, Polska (rządu londyńskiego) i pomniejsze głównie reprezentujące brytyjski Commonwealth. Z tego grona liczą się tylko dwa: USA i Sowiecka Rosja. Na ich czele stoją ludzie o zupełnieinnym spojrzeniu na świat, demokrację i powojenny porządek. Roosevelt chory prezydent USA marzący o pozostawieniu schedy w postaci uporządkowanego świata (jako swojego dzieła) i cyniczny dyktator o cechach patologicznego mordercy. Churchill sam określił stan Wielkiej Brytanii w rozmowie z Mikołajczykiem jako nic już nie znaczący. Anglia w jego przekonaniu wygrała wojnę jako aliant Stanow Zjednoczonych, ale przegrała ją jako imperium. Według ówczesnego premiera Anglia wychodzi z wojny jako nie znaczący kompletnie przeciwnik – jest wykończona wojną. Stalin doskonale o tym wie – przecież nie na darmo słynna piątka z Cambridge przeniknęła do najtajniejszych zakątków politycznego życia Zjednoczonego Królestwa. Natomiast przy prezydencie USA nieustająco czuwa Harry Lloyd Hopkins (agent Kremla). Ma stały dostęp do Roosevelta ba, nawet (jako jedyny) śpi wBiałym Domu. W ten sposób Stalin ma na bieżąco wgląd w najtajniejsze plany Waszyngtonu. Dodać do tego plejadę sowieckich szpiegów buszujących w Stanach w ramach tzw. Wielkiego Ładu – projektu forsowanego przez lewicowo nastawionych młodych polityków amerykańskich (dużo z nich ma żydowskie korzenie). Politycy ci mają bardzo pozytywne spojrzenie na Rosję Sowiecką i z góry zakładają podział świata na sfery wpływów – amerykańską i sowiecką. Miejsce dla Polski widzą w sferze sowieckiej. Dopiero śmierć Roosevelta i wybór Trumana osłabi ich wpływy. To wtedy stosunki sowiecko- amerykańskie zmienią się ze współpracy na konfrontację. Ale wróćmy do 1944 roku. Czy dowódcy Powstania Warszawskiego ( i poniekąd rząd londyński) wiedzieli o tym? Czy mieli szanse dowiedzieć się o tym? Na te pytanie odpowiedź w/g mnie brzmi – nie, nie wiedzieli. Znali ustalenia konferencji w Teheranie (28 listopada – 1 grudnia 1943) o podziale Europy na pola operacyjne poszczególnych armii alianckich. Wiedzieli o zaniechaniu opcji bałkańskiej na którą nalegał Churchill na rzecz lądowania w Normandii (jeszcze jedna porażka brytyjskiego premiera i dowód na malejący wpływ Anglii na powojenny porządek). Tak, konferencja teherańska to wielkie zwycięstwo Stalina i porażka Zachodu. Czy wobec tego dowódcy Powstania Warszawskiego mogli (i powinni) podjąć decyzję o jego wybuchu. Na to nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jedno jest pewne, zarówno Powstanie jak też Polska w 1945 roku została przegrana przez Polaków, a ściślej przez polską dyplomację. Bo jak to może być, że posiadając 10 milionową polską diasporę, potężny Związek Narodowy Polski i milionowe rzesze wyborców w USA nie jesteśmy w stanie mieć wpływu na amerykańskiego przywódcę? Jak to się dzieje, że Franklin D. Roosevelt obiecuje polonijnym wyborcom w przeddzień wyborów (1944) wolną Polskę aby się z tego wycofać bez żadnych skrupułów? Czy to jest bezradność polonijnych liderów i dyplomatów rządu RP na wychodztwie? Jakie były ówczesne stosunki miedzy rządem RP, a liderami polonijnych organizatorów? Czy była współpraca między nimi czy też maskowana uprzejmą retoryką, niechęć? Dlaczego Sowieci są w stanie umieścić swojego szpiega (Harry Hopkins) tuż przy prezydencie USA, a nie jest tego w stanie dokonać dyplomacja II RP? Dlaczego nie dokonała tego amerykańska Polonia, która nie zdołała zapewnić liderowi najpotężniejszego państwa Zachodu doradcy ze swoich szeregów aby doradzał prezydentowi w sprawach polskich? To są pytania na które powinniśmy szukać odpowiedzi bowiem Powstanie Warszawskie jest tylko skutkiem wyżej opisanych przyczyn. Zgoda, że tragicznym, ale tylko skutkiem. Odpowiedź na to jest również niezwykle aktualna dzisiaj. Nic się nie zmieniło. Dlatego również dzisiaj przegrywamy najważniejsze sprawy. Pomijając typową agenturalność (w/g mnie) rządu bo to duży problem, to martwi praktycznie żaden wpływ na politykę amerykańską zarówno amerykańkiej Polonii jak też dyplomacji III RP. Przypadek? Nie myślę. Raczej dobrze zaplanowana akcja. Wszak w 1944-45 roku się udała.
  • @zeglarz
    "Znali ustalenia konferencji w Teheranie (28 listopada – 1 grudnia 1943) o podziale Europy na pola operacyjne poszczególnych armii alianckich. Wiedzieli o zaniechaniu opcji bałkańskiej na którą nalegał Churchill na rzecz lądowania w Normandii"

    Znali także niechęć aliantów do idei powstania de facto antysowieckiego, czyli przeciw ich sojusznikowi (jeszcze Japonia była do pokonania, Ameryka bardzo tu liczyła na Rosję) i mizerne szanse na liczącą się pomoc, zrzuty itd Na pewno gremium podejmujące decyzje bardzo dużo wiedziało. Sam Teheran to przecież wiedza o sprzedaniu nas Rosji. I co tu mogło zmienić powstanie nawet udane? Sowieci wkraczają jak do Wilna i robią "porządek" z AK. Wtedy był potrzebny II Cud nad Wisłą.

    Było wiadomo co sowiety wyprawiały od 17 września, zbrodnie, werbowanie zdrajców, zsyłki, w końcu rozbrajanie AK. Na co liczyliśmy bez wsparcia aliantów? To przez nich są nasze nieszczęścia! Poza tym kiedy byliśmy mocni to niepotrzebnie litowaliśmy nad Niemcami (po 1921 roku) i Rosją w 1920. Należało najpierw rozwalić bolszewików, a później germańców jeszcze przed erą Hitlera. Podzielić ich na małe państewka rozbrojone, żadnej ciężkiej broni, przemysłu. Niech pasą kozy, świnie, gęsi. Rolnicze kraje, cofnąć ich o 200 lat do tyłu. Tak należało uczynić, ale brakło nam odwagi, śmiałości I RP, czy nawet Bolesława Chrobrego.
  • @Marek Kajdas
    To wszystko prawda niemniej jednak powrócę do części drugiej moich rozważań. Otóż uważam, że polska ‘dwójka’ popelniła grzech pierworodny wszystkich wywiadów – grzech zaniechania. Skądinąd znakomita w działaniach wywiadowczych na terenie Sowieckiej Rosj i nazistowskich Niemiec nie mogła się pochwalić podobnymi osiągnięciami na terenie aliantów czyli Anglii, Francji i późniejszego alianta – Stanów Zjednoczonych. Być może tych działań zakazywali im rycerscy zwierzchnicy (objętnie czy bezpośredni czy też pośrednio minister spraw odpowiednich). Wspomnę, że takich wahań nie ma Izrael i co jakichś czas wybucha afera izraelskich szpiegów w USA. Ale elity Izraela wiedzą, że ich los zależy od poteżnego alianta i trzeba wiedzieć co też ów kombinuje. Ale wracając do polskiej ‘dwójki’ – nie mogę uwierzyć, że nie prowadziła działań na terenie najbliższych aliantów. Niemniej jednak jeżeli nie prowadziła to był absolutny błąd, natomiast jeżeli prowadziła to tak niemrawo i nieskutecznie, że osobiście nic o tym nie słyszałem. Osobnym wątkiem jest współpraca Polski (jego agend rządowych) z rozsianą po świecie polską diasporą. Tutaj departament II powinien odgrywać decydującą rolę jako wskazujący oficjalnych i rzeczywistych (tak jest to oczywisty truizm, że tak jest) liderów polonijnych. Czy tak robiono? Pewnie tak, ale w stopniu dalece niewystarczającym. Zarówno ambasador Ciechanowski jak też wizyty oficjalne premiera Sikorskiego (i innych po jego śmierci - śmierć generała Sikorskiego to też cień na tle działalności ‘dwójki’) nie wskazują na żadne osiągniecia w tej dziedzinie. Na tle działalności Sowietów w Stanach Zjednoczonych i w Anglii działalność polskiej ‘dwójki’ wygląda na kompletnie znikomą. A przecież to jest alfabet wywiadu żeby się domyślać gdzie będą zapadać decyzje dotyczące światowego porządku po zakończonej wojnie. Mając jeszcze takie materiały o Sowietach jak nóż w plecy 17 września, rozprawa z ludnością polskich Kresów, działania NKWD we Lwowie, dzieje korpusu Andersa i oczywiście Katyń. Czy coś zrobiono z tą wiedzą? Czy przeprowadzano analizy jakie kraje wyjdą zwycięsko z II wojny światowej? Rozumiem, że tych dylematów nie mógł rozwiązać kapral pod Monte Cassino, ale departament II jest od tego i ma to robić jak najlepiej. Rządzący muszą dostać głęboką i najbardziej bliską pewności analiżę stosunków powojennych. Czy dostali? Czy dostali je (analizy) dowódcy powstania? To pytanie do byłych funkcjonariuszy II oddziału i oczywiście historyków. Odpowiedź na to rozwiąże pytania dlaczego tak sromotnie przegraliśmy 44-45 rok z przegranym Powstaniem i utraconą Rzeczpospolitą na czele. Analiza tego pozwoli nam uniknąć podobnych błędów w dobie III Rzeczpospolitej (właśnie przegrywamy wszystkie swoje sprawy w podobnym stylu) i pomoże w ustanowieniu IV Rzeczpospolitej. Ten temat powinien być jednym z wiodących podczas najbliższej kampanii wyborczej.
    P.S. Sprawy kontaktów polskiej diaspory i wynikające z tego problemy (i korzysci – to przede wszystkim) to oczywiście temat na osobny, dłuższy komentarz.
  • @Marek Kajdas
    A mnie, najbardziej interesuje to, po co napisany został ten "artykuł"?
    Czy po to, aby uczcić kolejną rocznicę , czy aby delikatnie splunąć na groby.
    Ale mam też inne pytania: Czy warto było walczyć pod Monte Casino i czy w ogóle warto było walczyć na wielu frontach (mimo oczywistych strat substancji polskiej), a tak w ogóle to czy watro umierać : za wolność "waszą i Naszą" ...Myślę, że niejeden MK ..pali się do odpowiedzi . No cóż Powstańcy wymierają ostatni. Czas pisać przepisując z odpowiednich "pozycji". Tytuł bomba !

    "Powstanie Warszawskie - INNE spojrzenie od obowiązkowego, patriotycznego szablonu"

    Nic dodać , nic ująć. !!! Perełka ! A jak, zdrowie szanownego pana ? Lepiej po "artykule" ?
    Szczęść Boże...
  • @tfur-ja
    Niekiedy myślę że warto było walczyć dla aliantów po tym co nam uczynili w 1939 roku i co planowali dalej, co w końcu zrealizowali Jałtą. W krytycznym momencie alianci mogli pomóc przygotować lepiej Powstanie Warszawskie i wspomóc je nawet bez łaski Rosji. Można było próbować wciągnąć Szwecję do wojny po stronie aliantów, wojna dla Niemców była już przegrana, kto wie zatem - może daliby się namówić. Byłoby do Warszawy znacznie bliżej z południowej Szwecji. Realny byłby desant powietrzny, spadochronowy najpierw. Tutaj należało uderzyć kilkoma brygadami, zająć lotniska i wraz z AK zdobyć Warszawę, utrzymać się aż sowiety raczą ruszyć w końcu pewnie ku wiośnie 1945 roku... w takiej sytuacji.

    Szantaż emocjonalno-patriotyczny nic tu nie pomoże. Jest różnica światopoglądów, nawet wielu powstańców zwątpiło w sens zrywu. Podobnie musiało być i z mitologizowanym zdobyciem klasztoru. Polacy opierają się wyłącznie na symbolach. Cóż na to dało poza ładnym cmentarzem pełnym krzyży z polskimi nazwiskami i znaną pieśnią?

    Czy Polacy zmusili Niemców do odwrotu, czy też Niemcy zmuszeni pogarszającą się sytuacją na froncie sami zarządzili planowy odwrót na nowe pozycje? Tamta walka była heroiczna dla obu stron, inaczej było w Warszawie, to jednak cień zbrodni jednostek niemieckich, podległych Niemcom jest niesłychanym obciążeniem na wieki. Tak wojny nie wolno prowadzić. Niemcy mają parcie do zbrodni, to jakieś chyba genetyczne uwarunkowanie, a my słowiański lud rolniczy jesteśmy mniej agresywni, mniej mściwi.

    Ten artykuł ma otworzyć oczy szeroko zamknięte. Nurt takiej oceny Powstania Warszawskiego i walki Polaków na wszystkich frontach II wojny będzie narastał z każdym rokiem. Nie pluje nikt na groby powstańców i żołnierzy, heroizm jest w pełni doceniany! Nie o to przecież idzie, ale o aspekt POLITYCZNY i to nie z pozycji komunistów jak w PRL, czy wszelkich agentur, także aliancko-masońskich w stylu Retingera.

    II wojnę należało podobnie jak I... po prostu PRZEŻYĆ. To było zadanie nr 1 dla Polaków, ale to nie w naszym stylu. Mamy naród samobójców? I jakoś nikt nie liczył się specjalnie z losem ludności cywilnej. Ruch opory z natury rzeczy generuje represje, a to co wyczyniali Niemcy... budzi szok nadal. Świat o tym nie wie napompowany tylko narracją holokaustu na żydach.

    Czy warto było walczyć w 1939 roku? Z tamtej perspektywy na pewno tak, ale z obecnej? Nie lepiej wyszli Czesi poddając się Niemcom? A Francja czy walczyła do upadłego? Takie mocarstwo zasrane! Poddać się Niemcom i walczyć przez sowietom, to było bardziej racjonalne wyjście, zbuntować się pod koniec wojny, ale mądrze. Najlepiej żeby się Niemcy poddali po prostu jak w 1918.

    Staję się bardziej konserwatystą w ocenie historii. Za dużo nas kosztuje fałszywie pojmowany honor patriotyczny na siłę. Patriotyzm to nie jest WALKA zawsze i w każdej sytuacji. Źle na tym wychodzimy. Więcej myśleć, mniej walczyć, bo coś nam to słabo wychodzi. I na koniec jeszcze jedno gdybanie. A gdybyśmy wszystkie siły powstańcze i AK skierowali do opanowania wschodniej części Warszawy plus mosty? Tamże siły niemieckie topniałyby przecież od nacisku sowietów, ostrzału, bombardowań, wreszcie ODCIĘCIA od reszty sił, od posiłków.

    Opanowanie całej Warszawy tak skromnymi siłami było niesłychanym pomysłem. To jak zresztą niewykonalny i ZŁY plan obrony Polski z 1939 roku nawet gdyby sowiety nie wbiły nam noża w plecy, a alianci mocniej się uaktywnili choćby lotnictwem, marynarką na Bałtyku, dostawami broni. Trzeba jednak przyznać iż straty ludzkie wśród Polaków w 1939 nie były porażające. Gdyby tak jak to proponuję.... broniono na sztywno także większych miast... to byłyby większe straty po obu stronach, zginęłoby bardzo wielu cywilów, dzieci...

    Nie mam pretensji za wpisy krytyczne do moich poglądów. Nie atakuję Was jak widać, jestem przyjazny :) Sam takie miałem stanowisko jeszcze kilka lat temu. Rozumiem ten tok myślenia, a raczej braku myślenia. Najgorsze jest rozróżnienie z jakich intencji są wyrażane POZORNIE PODOBNE opinie. Zapewniam że u mnie z DOBREJ, szlachetnej intencji patriotycznej, katolickiej, polskiej. To bardzo ważne!

    Chwała Bohaterom, ostrożniej z oceną dowództwa, polityków, tła.
  • @zeglarz
    Słuszne uwagi.
  • @Marek Kajdas
    Och!... proszę Pana. Myli się Pan, jak myśli, że chciałbym latać z szabelką i wrzeszczeć ...Vivat Polonia !!!
    Nie oto, mi chodzi...nie zamierzam też gdybać, jak należało postąpić ...gdy stało się tak jak stało. To bezsens.

    Poprostu podłością jest mówić "Chwała Bohaterom" ...i "opluwać ich groby" przed, czy po, rocznicach ich chwały....
    Ale, to nawet nie to ...Polska miała kiedyś, Elity...One wiedziały, co, i kiedy mówić (tak były wychowane, miały to w mleku Maminym)...To była ich Polska ...Chwała ich Wielkość, w tym ...też.
    Problem w tym, że teraz nawet tego polskiego rozumienia ...niema. Co i kiedy należy. Brak wyczucia, bo wzory wymordowane. A Pan, chce publicznie, radzić....co należało zrobić, i jaki sprzęt nalezało wykorzystywać ? Panie Marku... co Pan może zmienić w swoim życiu ...przeszłym. Nic. Oczywiście, że trzeba wyciągać wnioski, .. błędów powtórnych własnych należy się wystrzegać ... Matkę własną można też krytykować (jak się rozumie błędy) ...ale czy w dniu, kolejnych narodzin ?
    Szczęść Boże Panu
    ______________________________
    Żeglarzowi (od żeglarza) ..."stopy wody" życzę.
  • cd...
    A walka ..tak, zawsze walka ! Mądra i zawsze !!! To istota życia !!!!!
  • @tfur-ja
    Dziekuje. Pelne zyczenia to 'stopy wody pod kilem i czterech w koi'
    Pozdrawiam
  • @zeglarz
    Dzięki - rozumiem. Mam pewność, że gdyby brać żeglarska "była zawsze zachowawcza" - nie wypłynęła by z portu.

    z Bogiem.
  • @tfur-ja
    Może w ocenie Cudu nad Wisłą z 1920 będziemy bardziej zgodni :)
  • @Marek Kajdas
    // Może w ocenie Cudu nad Wisłą z 1920 będziemy bardziej zgodni :) //
    .... nawet wiem, dlaczego tak sądzicie Marku Kajdas. ;). Proszę przeczytać tych parę słów. Mądrych, wyrażonych - pięknych w swojej syntetyczności...niby na inny temat a jakże celnych. Warto zapoznać się z tym blogiem (nawet dla własnego bezpieczeństwa i swoich zstepnych), ocalać tamte mysli , innym:

    "Nie wydaje mi się, by rację mieli niektórzy, głoszący poglądy, że opór Podziemnego Państwa potęgował terror. Opór Podziemnego Państwa był zawsze tylko odpowiedzią na terror, a nie odwrotnie. To bezpośrednie zagrożenie Niemców, doskonale zdających sobie sprawę, że za każdą ich akcję następuje kontrakcja powodowało, że do terroru sięgali ostrożniej. Wiedzieli oni dobrze, że do pacyfikacji potrzebne są im dodatkowe siły, których nie mieli w wystarczających ilościach. Siły takowe były ściągane z frontu. I były to akcje podejmowane w sytuacjach niezbędnie koniecznych i wyjątkowych. Potrzebne do spektakularnych prezentacji siły z nadzieją na długofalowe spacyfikowanie społeczeństwa.
    Wszelkie próby kolaboracji z Niemcami przekraczające normy przyzwoitości kończyły się dla kolaborantów tragicznie. Przypomnę tutaj tylko jedną z pierwszych akcji Armii Krajowej, znaną pod kryptonimem "Miotła", podczas której pozbawiono gestapo i SiPo oczu i uszu. Połamano dziesiątki żeber i wybito wiele zębów donosicielom. Połamano na ich zadach setki leszczynowych pał, wielu opornych - fizycznie zlikwidowano, ale oczyszczono ze smiecia Polski Naród i nie pozwolono na jego dezintegrację.

    Śmiem twierdzić, że zorganizowany i uparty opór Polaków i ich determinacja trwania w oporze spowodował, że straty w wyniku okupacji były olbrzymie, sięgajace 3 mln. osób, ale były o wiele mniejsze niż mogłyby być w wyniku posłusznej kolaboracji i kooperacji.
    Czy ktokolwiek starał się wyobrazić sobie sytuację, gdzie Polak burmistrz, czy sołtys na polecenie Niemców wystawia listy rodzin z przeznaczeniem do gazu i doskonale wiedząc, jakie jest ich przeznaczenie, utrzymuje w dodatku całość w tajemnicy? Polska Granatowa Policja eskortuje, a wyznaczeni kapo utrzymują w porządku tłum?

    Nie wolno nam zapominać, że Naród Polski stoczył we wrześniu 1939 roku śmiertelną i krwawą, ciężką, o ogromnym zasięgu, ale tylko obronną bitwę. Bitwę w obronie całego Narodu, w tym i jego mniejszości żydowskiej. Bitwę, w której obok chrześcijan przelewali krew polscy żołnierze Żydzi, na których szyjach wisiały "nieśmiertelniki" z wygrawerowanym numerem identyfikacyjnym i skrótem "Moj".
    Nie zakończył on tym samym wojny. Pozostawiony sam na polu walki w obliczu dwóch skonfederowanych wrogów przez zdradzieckich sojuszników, uległ przeważającej sile. Uległ, ale nie kapitulowal. Żadna polska ręka nie podpisała aktu jakiejkolwiek kapitulacji. Wojna trwała, przeniosła się z pól otwartej konfrontacji regularnych armii do lasów, wsi i na ulice miast. Padały strzały, wybuchały ładunki, organizował się podziemny front Podziemnego Państwa. Rwano szyny i dezorganizowano produkcję, sabotowano decyzje, zakłócano rekwizycje. Prowadzono na szeroką skalę sabotaż i dywersję. Prowadzono po prostu wojnę. Bo naczelnym celem Polskiego Narodu była walka do całkowitego zwycięstwa. Zapamiętajmy. Walka do zwycięstwa. Wszystko zostało podporządkowane temu naczelnemu celowi - WALCE.
    Polskim naczelnym zadaniem nie było - Przeżyć! - lecz Walczyć!
    Polacy wiedzieli, że aby przeżyć, musi się o to życie walczyć! Walczyć w jego obronie do końca, do zwycięstwa, lub… śmierci!


    Historia uczy, że jeden, jedyny sens ma poświęcanie jednego życia w celu uratowania innego, wtedy i tylko wtedy, gdy to pierwsze poświęcane jest w walce, tylko i wyłącznie w walce.
    Wiedzieli o tym dobrze Niemcy. Wiedzieli dobrze co robią, podtrzymując separatystyczne dążenia części przywództwa mniejszości żydowskiej. Znali zresztą dokładnie odmienność filozofii, kultury, zachowań, dokładnie wiedzieli na co mogą liczyć i na ile mogą sobie pozwolić.

    http://egawlas.homeunix.net/spotwarzona_przeszlosc/4/index.html?page=3

    Proszę Pana, ja nie jestem historykiem - jestem cybernetykiem (starym już facetem, który wie coś na temat systemów regulacji, wie jak one funkcjonują i co jest ich istotą "dla zachowania ich życia",(tej krzywej sinusoidalnej i gasnącej regulacji ) Tak też patrzę na społeczeństwa i historię i każde zdarzenie tego świata (Boskiej regulacji) . A tej tak samo potrzebne są i wielkie zwycięstwa i wielkie klęski. Po to aby tak jak napisał w/w autor...."krew ludzka smarowała tę oś historii aby się koło jej toczyło nadal". To naiwni , niemądrzy ludzie chcą rozliczać klęski...a zwycięstwa nietknąć obrazą. Co nie znaczy, że z obu zdarzeń nie należy wyciągać wniosków. Ale też, wiedzieć co i komu mówić, tak zwyczajnie po polsku (jak to bywało).

    Jedno krótkie "WON"- OD (poglądom ! - nie Osobie) potrafi zdziałać natychmiast ....cuda. Dodać innym otuchy ...wzmocnić i otrzeźwić ...eee warte jest każdego bana (nawet "hrabiego-kumotra" sic!)
    Pozdrawiam.
  • @tfur-ja
    "Śmiem twierdzić, że zorganizowany i uparty opór Polaków i ich determinacja trwania w oporze spowodował, że straty w wyniku okupacji były olbrzymie, sięgajace 3 mln. osób, ale były o wiele mniejsze niż mogłyby być w wyniku posłusznej kolaboracji i kooperacji."

    Czyżby?
    Przykład krajów kolaborujących z Niemcami przeczy tej tezie poczynając od Francji. Tamże także było powstanie w stolicy, ale jakże w innych okolicznościach, udane, mało ofiar, mało zniszczeń. Niemcy z radością się poddali, bo tym samym ocalili swoje życie zapewne. Alianci dali się namówić na wycieczkę na Paryż chociaż planowali go ominąć.

    Ja także miałem dawniej poglądy tzw bohaterszczyzny za wszelką cenę, ale teraz zmieniam kurs na bardziej wyważony. Nie stałem się Wajdą itp nurtem. Co to to nie. Naród i państwo nie może jednak popełniać cyklicznie samobójstwa, bo w końcu możemy się nie podnieść z tych pyrrusowych, moralnych zwycięstw, symboliki chwały zwyciężonych.

    WYGRYWAJMY WRESZCIE DO CHOLERY jak w 1920! Chociaż 1920 przypomina 1410. Nie wykorzystaliśmy swojej szansy dobicia Rosji i następnie osłabienia Niemiec.

    "Walczyć w jego obronie do końca, do zwycięstwa, lub… śmierci! "

    No właśnie, ale walką jest także przeżycie, inaczej wszyscy Polacy ruszyliby na zaborców po III rozbiorze... ginąc honorowo całymi milionami. Są RÓŻNE SPOSOBY WALKI. I nie umierać bez wyższej potrzeby jak w 1939, chociaż gdybyśmy mieli wtedy obecną wiedzę... to zasadna byłaby kapitulacja jak Czechosłowacji i wraz z Niemcami wspólna walka z sowietami. Życie mamy jedno na Ziemi. Nie umierajmy tak chętnie zatem. Nawet hańbę można zmazać, ale trzeba żyć żeby mieć taką szansę.

    W całej tej sprawie przeraża mnie agresja rzeczników rzekomego wielkiego sensu powstania na sceptyków. Wszyscy jesteśmy przecież patriotami, walki nie odmówiłby nikt, ale czy wydałbym rozkaz do powstania 1 sierpnia 1944? NIE!
  • @Marek Kajdas
    Jak już tak, Pan zaczyna. //.... czy wydałbym rozkaz do powstania ...//
    To moze skończmy się spierać ? ;))))

    http://blogspot.com.nowyekran.pl/post/23250,tworzymy-memorial-bo-sluzyc-nam-macie-nie-nami-rzadzic
  • @tfur-ja
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=jogr8FX48_c
  • Muszę się z Panem zgodzić
    PW przyczyniło się do odgłowienia AK, strasznych rzezi, które na zawsze przeszły do najczarniejszych kart historii ludzkości oraz zniszczenia znacznej części lewobrzeżnej Warszawy.

    Z drugiej strony nie wyjaśniono tutaj roli Józefa Retingera, jaki był jego związek z PW?

    pozdrawiam
  • @Kirker
    Wg mnie tacy jak Retinger odpalili start powstania i nawet okoliczności które sprawiły iż nie mogło się udać, np rozbrojenie warszawskiego garnizonu AK z części broni. Co tym chcieli uzyskać? To zależy, bo on grał na pewno dla wielu mocodawców, ale najbardziej na rzecz nwo. W tym elity Warszawy bardzo by przeszkadzały, zatem przeszkoda musiała zostać jakoś usunięta. Po etapie PRL z Warszawiakami z importu (po zmianie ich nazwisk, życiorysów, metryk) już łatwo wdrożono nwo na sowiecko-bermanowskim fundamencie. Tacy jak Geremek, Michnik, Kuroń to czynili, Retingery naszych czasów. Zwykła agentura razwiedki chciała tylko władzy, kasy, majątku (prywatyzacja, kapitalizm) bezkarności, a oni... przede wszystkim nwo.

    Niesłychanie boli mnie teza jakoby powstańcy walczyli żeby uchronić Niemcy przed bolszewikami. Czy można wymyślić coś głupszego? Chcieli ich właśnie wpuścić szybkim korytarzem wprost na Berlin! Zacznę się przyglądać poglądom ludzi głoszącym takie głupoty, bo coś może być na rzeczy z nwo w ich przypadku.
  • Szeremietiew do senatu - wreszcie coś się dzieje
    http://img24.imageshack.us/img24/9245/awers.jpg
  • @ Wyborcy Szanowni :)
    Głosujcie na mnie w prawyborach NE.

    http://www.prawybory.net/candidate/9,marek-kajdas

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY

więcej