Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
45 postów 9548 komentarzy

Klub RUCH NARODOWY na NE

Marek Kajdas - "zlikwidować obozu narodowego nikt nie zdoła: nie jest on wyrazem, ani jakiejś doktryny, ani jakichś partykularnych interesów; wyrasta on z istoty narodu, jest organizacją narodowego ducha i gdy naród żyje, on zginąć nie może"

OBRONA NARODOWA. Pomysł na najsilniejszą na świecie piechotę narodowych sił zbrojnych.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Piechota, ta szara piechota... znowu musi wrócić do łask w armii, ale potrzebne są rządy PiS z koalicją patriotów (w tym blogerów NE), mądre rządy z takim ministrem MON jak prof Romuald Szeremietiew w randze wicepremiera żeby nie był byle pionkiem!

Istotna jest też Komisja Obrony Narodowej i towarzysze, jawni agenci wpływu niechże wreszcie odejdą na śmietnik historii. Wracajcie do Moskwy, Berlina, czy tam skąd was delegowano, skąd jest poparcie polityczne, nie chcę mówić jurgielt, bo aż tak głupi nie są żeby jawnie za pokwitowaniem brać jak w XVIII wieku. Poza tym agenturę prowadzi się różnymi sposobami, także szantażem. Lobby polskiego nie ma? Jest! Tu jest Polska w Nowy Ekranie! 
 
Silną armię opartą na piechocie do obrony stacjonarnej miast, wsi można zbudować bardzo szybko i uzbroić w broń produkcji krajowej, co nieco jeszcze chyba jest w magazynach, bądź też z darów zagranicznych. Można zatem skutecznie bronić Polski całkiem lekkimi siłami piechoty, ale przecież aż tak lekkie mam nadzieję nie będą. Garnizony-twierdze w terenie zabudowanym będą się nawzajem wspierać ogniem własnej artylerii, kryć wzajemnie swoją OPL średniego zasięgu (trzeba kupić, zamówić), oraz kontratakować skoordynowanymi akcjami wypadowymi. To nie może być tak, że wróg każde miasto, gminę spacyfikuje z osobna, a reszta siedzi jak trusie czekając na swoją kolej do młocki... chociaż mają czym przywalić. Ich też ochronią, wzmocnią sąsiedzi, solidarność jest kluczowa... albo sprawne dowodzenie bez szemrania że się ktoś naraża dla innych. System musi być dopieszczony, trzeba ćwiczeń, szkoleń, symulacji, manewrów. Ludzie muszą przywyknąć że wojsko w razie wojny obsadzi ich mieszkania, lokale, budynki, domy jako punkty oporu, obserwacji, magazyny, przejścia komunikacyjne itd To trzeba stale ćwiczyć. 
 
Obozy warowne, 2500 (w sensie gmin) obozów warownych, właściwie więcej, samych wsi jest 53 tys zdaje się. Takiej taktyki brakło w 1939. Wystarczyło trochę umocnień w terenie, czy obrona miasta i obaj agresorzy mieli poważne problemy. Oblężenia takich pozycji trwały wiele dni, niekiedy miesiąc jak w przypadku Warszawy, Helu. 
 
Wieś już nie jest drewniana jak w 1939, każdy dom to na ogół solidny, improwizowany bunkier. Obsadzona cała wieś, to prawdziwa twierdza z gromadami schronów kryjących się ogniem, ale powinna być wszędzie na wyposażeniu solidna broń przeciwpancerna, artyleria i systemy OPL. Ściany okna, czy mały wyłom w murze z którego będzie prowadzony ogień trzeba wzmocnić dodatkowo. Sam nawet fundamentowy mur ze zbrojonego betonu to o wiele za mało nawet przed ogniem wkm z amunicją specjalną, a co dopiero działek 20-35mm. O ochronie przed czymś większym bez płyt stalowych nie ma co mówić. Z uwagi na ryzyko zawalenia się na głowę stropu, to powinna być klatka stalowa chroniąca przed tym. Takie płyty i konstrukcję całej klatki-bunkra można przecież opracować do produkcji masowej, można też zamówić czy jako faktycznie stal pancerną ze zbrojeniówki, czy też odpowiednie jej gatunki ze składów, prosto z hut, walcowni... można skręcić cieńsze blachy śrubami (bo lekkie nie są), zespawać pancerz wielowarstwowy i da to ochronę większą niż ma załoga czołgu T-72 bez warstwy aktywnej :) 
 
Doświadczenia z wielu wojen pokazują iż znaczenie ma struktura pancerza wielowarstwowego i nie trzeba kilku metrów żelbetu, stalowej płyty jak w pancerzu pancernika Yamato żeby mieć szanse. Taki pancerz teraz przebija teraz lekki pocisk armatki, czy rakieta przeciwpancerna, przeciwbunkrowa :) Pancernik zatopiłby więc ostrzał kilku amerykańskich czołgów, gdyby ów był bez załogi jako tarcza ćwiczebna. Nauka powinna pomóc i doświadczenia, chodzi o to żeby domowe punkty oporu były choć trochę odporne na ogień małokalibrowych armatek, odłamków z większego ostrzału. Domy będą naszymi czołgami nieruchomymi nawet kiedy się zawalą, bo większość ma piwnice, można też gruzowisko wykorzystać. Piwnica powinna być podparta przynajmniej solidnymi drewnianymi stemplami. Lepiej zbudować żelbetonowe filary. Wtedy strop wytrzyma zawalenie się domu, to może pomóc też przy uderzeniu małej bomby, cięższego pocisku. Pod piwnicą powinien być wykopany właściwy schron, choćby jako improwizowana ziemianka bez solidnej konstrukcji z żelbetu, acz czy to taki problem ładnie oszalować i wlać beton do formy? Grucha przyjedzie z betonem i załatwi sprawę w godzinę. To pomoże w przypadku ciężkiego ostrzału, zwłaszcza użycia miotaczy płomieni, czy ładunków termobarycznych które zabiją całą obsadę piwnicy jak chyba naszych w Tupolewie.... albo w razie konieczności ukrycia się przed wrogiem. Zatem należy wejścia, wyjścia starannie maskować na wypadek rewizji i też użycia broni przez wroga przed którą ochrona wymaga hermetyczności. 
 
Pomińmy na razie dalej szczegółowe kwestie schronów i umocnień. 
Armię piechoty widzę jako trzy piony:
-operacyjna piechota
-piechota ON-OT
-paramilitarne pospolite ruszenie OT
 
Operacyjna piechota lekko, czy nawet solidnie zmotoryzowana, najlepiej uzbrojona i wyszkolona... powinna operować poza miastami, gminami w jednostkach od samodzielnego batalionu przez pułki do małych brygad. Duże skupiska piechoty w szczerym polu to głupota przejmująca grozą w XXI wieku. Skazani na pewną śmierć bez sensu, zatem żadnych dywizji i dziesiątek tysięcy pałętających się żołnierzy bez schronienia. Można jednak i brygady łączyć w jeszcze większe grupy jednostek jednolicie dowodzonych np broniących okrężnie Warszawy. Armia, Grupa Armii, czy Korpus Warszawa. Broniliby podejść do największych miast i wzmacniali atakowane miasta, gminy. W razie niepomyślnego boju mieliby za plecami bronione miasto do którego by się pieszo czy pojazdami cywilnymi wycofali i po odpoczynku bronili go wraz z wojskami OT, albo znowu wypad, czy jakaś operacja zaczepna, ratunkowa dla innej gminy. 
 
Piechota ON-OT obsadzałaby miasta jako z założenia jednostka forteczna wyspecjalizowana w długotrwałej (lata oporu) w obronie miasta, czy swojego terenu miejsko-wiejskiego, wiejskiego. Na tym systemie obrony wróg powinien sobie połamać zęby. Cóż znaczą czołgi i cały ten nowoczesny szajs z powietrza? Widać jak w Libii radzi sobie NATO. Nie są wstanie namierzać artylerii, sił Kadafiego. Stanowiska wystarczy zmieniać szybko i cóż bombardują? Cywilów, albo gruzy. Każda gmina miałaby więc adekwatną jednostkę ON-OT. Warszawa zapewne kilkanaście nawet brygad w dzielnicach, osiedlach, a gmina wiejska mała może kompanię w ramach większych jednostek.
 
Pospolite ruszenie obywatelskich sił finansowane raczej całkowicie zasobami obywatelskimi (budżet może pomagać grantami) byłoby uzupełnieniem obu komponentów armii piechoty. Ci ludzie przydadzą się czy do walki w ramach własnych jednostek, czy do uzupełnień jednostek systemowej obrony narodowej, czy też do służby pomocniczej. Te siły już można tworzyć, już są ich zaczątki. Brakuje jednak ogólnopolskiej organizacji w rodzaju koncepcji ZNOT, Związku Narodowej Obrony Terytorialnej. Mamy za to LOK, czy LOK będzie nas bronił, ile wystawią oddziałów, brygad, jaką mają broń, karabinki sportowe i wiatrówki? Takie organizacje jak LOK tylko nas usypiają, nie czas na hobby! 
 
O uzbrojeniu można rozmawiać bez końca. Piechota powinna mieć potężne nasycenie środkami OPL, bo inaczej jest zupełnie bezbronna z powietrza i same nawet unowocześnione rakiety GROM nie wystarczą. Nie może wróg na wyższym pułapie być zupełnie bezkarny, będą też problemy w nocy, w dzień przy gorszej widoczności. OPL to prawdziwy problem. Drogie są te zabawki, ale trzeba poszukać możliwie tanich, lekkich i efektywnych. Mogą być stałe instalacje. W końcu bronimy miast, wsi w systemie stałym. Oczywiście standardowe wkm, działka jak najbardziej, zwłaszcza że są uniwersalnego zastosowania. Systemy radarowe to jest raczej mrzonka żeby utrzymać je w aktywności, będą najbardziej atakowane. Trzeba mieć dobre pomysły na system rozproszony, odbudowujący się po kolejnych stratach sprzętu. Łączność też będzie niszczona, sztaby, dowództwa. Wojnę wyobrażam sobie jako chaos ze strony polskiej, nie mogę sobie wyobrazić sprawnego dowodzenia, chociaż mocno próbuję. Może na poziomie województwa, 16 dowództw autonomicznych mocno. Wtedy może one ogarną swój teren. Wątpię. To tyle miast, gmin, jeżeli wróg puści kilka dywizji i rozproszy te siły na mniejsze jednostki atakujące poszczególne gniazda, to jak nad tym zapanować? Front będzie po dobie, dwóch właściwie WSZĘDZIE. Trzeba po prostu walczyć i odcinać agresorom zaopatrzenie. Konsekwentnie zużywać wroga. 
 
Piechota powinna mieć broń strzelecką ukierunkowaną na niszczenie celów lekkoopancerzonych i śmigłowców. Położyłbym nacisk na broń kalibru 12.7mm z amunicją przeciwpancerną jako podstawowe założenie, oraz coś do osobistej obrony na bliską odległość, oraz karabiny z granatnikami, (granaty nasadkowe), granatniki wszelkiego typu acz ze standardową amunicją 20-40mm. Mamy polskie też konstrukcje. Tylko zamówić i produkować, chyba będą tańsze niż zagraniczne, nie gorsze, może lepsze? Wielość konstrukcji dział bezodrzutowych, moździerzy, działek oszałamia. Jednak kiedy zaczną nas atakować dobre, czy najlepsze czołgi świata (jako klasa), to żarty się kończą. Trudni zawodnicy do zniszczenia. Najłatwiej zerwać gąsienice, oślepić, usmażyć, ale przebić pancerz trudno. Prędzej wysadzić. Zatem miny, fugasy. Zwykła nasza mina najwyżej może zarysować lakier od spodu w takim niemieckim czołgu, czy amerykańskim, zatem do miny dokładamy fugasa z 20 kg i wtedy powinno to wystarczyć. Tyle że trwa wyścig technologiczny i zapalnik może zostać w minie zablokowany. 
 
Trzeba przemyśleć jak niszczyć artylerię wroga. Będą nas masakrować nią. Pojedynki w stylu wymian ciosów artylerii nie wchodzą w grę, albo ich niszczymy na amen, albo stracimy swoją... zatem dywersja. To nasz kraj, mamy być wszędzie, na każdym kilometrze kwadratowym. Artylerię mają rozwalać nasi Hubale, snajperzy, ewentualnie dokładny namiar dla naszej artylerii przez obserwatorów, czy jakieś znaczniki do oznaczania celu. Dlatego są tak ważne struktury w całym kraju, nie może być wioski bez żołnierzy... bez przeszkolonych obserwatorów, wywiadowców i to takich którzy nie będą wzbudzać podejrzeń najeźdźcy. 
 
Musimy mieć lekkie systemy przeciwpancerne, ale tańsze niż izraelski SPIKE bodaj kiedyś za 100 tys dolarów sztuka. To jest żadna ochrona. Za dużo to kosztuje. Nie bardzo wierzę w taką broń i ile jej będziemy mieli? Za mało. Będzie rozproszona, większość nie wejdzie do boju w pierwszej fazie, sporo przepadnie. Czy w ogóle jest skuteczna najtańsza, podstawowa wersja? 
 
Nadzieja jest w postępie, każdy granat, pocisk ma nowe generacje. Są ciekawe konstrukcje moździerzy strzelających na wprost, a taki granat 120mm ma wielkie perspektywy rozwoju. Z armat wystrzeliwuje się teraz pociski rakietowe znacznie silniejsze niż pocisk tego kalibru i o większym zasięgu, kierowane! Piechota może mieć działa ciągnione, czy nawet starsze samobieżne, nie twierdzę że mamy bagnetami walczyć! Przecież poza piechotą będą dywizje zmechanizowane, pancerne, lotnictwo, marynarka, ale artykuł mamy o piechocie. Jest najtańsza. Możemy szybko stać się potęgą. Armia w stanie pokoju nie musi być wielka, ważne żeby mobilizacja trwała minuty dla pierwszych jednostek dyżurnych i godzinę dla większości, kilka godzin dla reszty przewidzianej na pierwszy dzień wojny. Tylko siły paramilitarne będą miały niczym OSP taką gotowość. Operacyjne wojsko zawsze jest niemrawe, procedury, rozkazy, kontakty z władzami cywilnymi jeżeli jeszcze będą żyli... Cuda się działy z mobilizacją w 1939, a teraz? Klich uznaje że w ogóle nie ma zagrożenia, w razie wojny wróg rozwali to czego się obawiają (OPL, samoloty) w kwadrans z powietrza i wkroczą lądem. Kto i co ich zatrzyma? Parę czołgów i trochę dział samobieżnych, katiusz? Je też rozwalą z powietrza, a Rosomakami to będą nasi politycy uciekać z kraju. Fajne, bezpieczne, szybkie taksówki, dużo złota można zapakować... Na wojnę nie nadają się, bo z czym na prawdziwego wroga z czołgami itd Rosomak ma działko 30mm, wersje są też z wkm i ciągle słabym jednak pancerzem który rozwali każdy granatnik, działko, a co dopiero solidny pocisk, rakieta... to jest słaba maszyna technicznie w sensie koncepcji sprzed 60 lat. Teraz trzeba innych maszyn i do innych zadań. Rosomak potężnie opancerzony (lekki, nowoczesny pancerz) ma mieć spore szanse w walce z czołgiem jako...  czołg kołowy, ma wspierać piechotę, ma mieć wersje silnie uzbrojone jako wóz wsparcia ogniowego połączony z funkcjami bwp.  Tymczasem zrobiono z niego słabo uzbrojony transporter. Uciąć górę i będzie amfibia do wożenia krów podczas powodzi, byłby Rosomak bardziej pożyteczny. 
 
Dlatego namawiam do postawienia na tanią piechotę, nasza siłą jest 40 mln obywateli, to sporo luda. Tu każdy wydany miliard zł, to dobrze wydane pieniądze, a nie w kadłub korwety Gawron. Teraz stoi i rdzewieje. Kiedy będziemy mieli piechotę, to przyjdzie czas i na nasze satelity, nasze mech-raptory może nazwane jaskółkami, zatem miłośników techniki upraszam o cierpliwość, zmiana priorytetu, nie budujemy od dachu domu ;)
 
ZNOT - Związek Narodowej Obrony Terytorialnej byłby powrotem do tradycji NSZ, AK, legionów, związków strzeleckich, co kto woli, ale wszystkie etosy od drużyny Mieszka I razem. Najpierw jako bezbronna organizacja patriotyczna żeby nie było problemów z rejestracją, startem działalności, tworzeniem struktur w każdej gminie. Cele pożytku publicznego z ustawy, nawet PO nie powinno się przeczepić i ich "niezawisły" od suwerena (i Boga?) wymiar sprawiedliwości rejestrujący stowarzyszenia. To nie jest nabór przecież do powstańczej armii, powtarzam to nie ;) JEST nabór do rebelianckiej, przyszłej armii. Mamy bronić Polski gdyby zaszła taka potrzeba przed wrogiem zewnętrznym i służyć w czasie pokoju jako formacja Obrony Cywilnej, ratownictwo-samoobrona obywatelska. Przecież kochamy naszego Tuska i Komorowskiego, oraz ich ferajnę i koalicjantów PSL, SLD, PJN, nową-starą prawicę itd dywersję utrwalaczy układu III RP. 
 
Nowy Ekran mógłby tworzyć ZNOT w ramach budowy struktur lokalnych, czy raczej kiedyś na ich podstawie, będzie łatwiej zorganizować zebrania z ludźmi, wytłumaczyć po co "kolejna OSP", bo to jest dosyć dobry przykład, ale też pogotowie ratunkowe przemawia do wyobraźni, zwłaszcza tam gdzie już nie ma opieki medycznej całodobowej non profit, bo to III RP właśnie, takie rzeczy tylko w erze PO. 

KOMENTARZE

  • Marek Kajdas
    "Takiej taktyki brakło w 1939."
    Była grupa oficerów, którzy proponowali budowę setek małych zakonspirowanych magazynów konserw, amunicji i uzbrojenia i stworzenie okupantowi piekła, Małe przeszkolone lokalne grupy nękałyby okupantów non stop.
    Dla państw, które nie mają co marzyc o daniu odporu potężnym armiom taka taktyka jedynie może przynieść ocalenie.

    pozdr
  • Można struktury piechoty jednak uprościć do dwóch, po namyśle jest to zasadne, mniejszy chaos, mniej wodzów
    Zatem wojska operacyjne piechoty złączone z OT jako całościowa, acz różnej wartości bojowej armia OT i formacje paramilitarne, pomocnicze, czyli m.in ten mój ZNOT.

    Obrona polegałaby na obsadzeniu miast i gmin, oraz wystawieniu najlepszych jednostek na przedpole żeby już tam powitać gości po staropolsku ogniem i mieczem. Na obszarach okupowanych powstanie narodowe jeżeli są na to zasoby, albo różnej formy dywersja, działalność wywiadowcza. Gdyby wróg tam "wyczyścił" teren, to muszą przeniknąć nasi ludzie, oddziałki, cichociemni.

    ========================
    na dzień 1 stycznia 2010 roku (cóż za zbieżność z datą prezentowaną na oficjalnej stronie MON) posiadaliśmy:

    900 czołgów w tym: 128 Leopard 2, 232 PT-91, 540 T-72. Dodatkowe 6 sztuk T-72 jest wykazane jako pozostające poza służbą i czekające na dalsze dyspozycje. Zaznaczmy, co godne podkreślenia przy poprzednich kilku gorzkich słowach, zgodność idealna, strona MON mówi o 906 wozach tej kategorii;

    1480 opancerzonych wozów bojowych (czyli jak tłumaczy MON, z uzbrojeniem min. kalibru 12,7mm): 19 transporterów OT-64 SKOT , 1461 BWP-1, BRM-1 czy Rosomaków.

    Wśród pojazdów czekających na dyspozycje jest: 41 SKOT-ów, 25 BRDM-2.

    1237 systemów artyleryjskich (kaliber min. 75mm):
    524 samobieżne haubice 2S1 Goździk kalibru 122mm,
    106 samobieżnych armatohaubic Dana wz.77 kalibru 152mm,
    4 haubice samobieżne 2S7 Pion kalibru 203mm,
    2 haubice holowane wz. 1938 (M30) kalibru 122mm
    i 70 armat D-44 kalibru 85mm.

    Na dyspozycję co do dalszego losu czekają 33 armaty D-44.

    270 moździerzy:
    120 wz. 43 kalibru 120mm,
    16 2B11/2S12 Sani kalibru 120mm,
    99 M-98 kalibru 98mm,
    4 2B9M kalibru 82mm.

    Na dyspozycję co do dalszego losu czeka: 29 moździerzy wz. 37 kalibru 82mm oraz 1 moździerz wz. 43 kalibru 120mm.

    18 dział bezodrzutowych (granatników) Carl Gustaf.

    243 wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe: 194 BM-21 kalibru 122mm, 30 RM-70 kalibru 122mm, 19 WR-40 Langusta kalibru 122mm.
    131 samolotów bojowych i szkolno-bojowych: 34 MiG-29, 49 Su-22, 48 F-16C/D. Na dyspozycję czekają jeszcze: 3 MiGi-21 oraz 5 Su-22.
    90 śmigłowców uderzeniowych (uzbrojonych): 27 Mi-24, 20 Mi-2URP, 43 W-3W Sokół.
    ============================
    http://www.militarium.net/viewart.php?aid=665

    Oczywiście to bzdury, połowa tej broni jest już przetopiona na złom!
  • w sferze idei rzecz warta rozważenia
    od strony praktycznej Polska poniosła przerażająca klęskę na wojnie
    informacyjnej- propagandowej. Ok połowa Polaków jest zainfekowana ciężkimi memami głupoty i niezdolna do myślenia a tym bardziej do działania.
    Państwo polskie nie funkcjonuje na wielu podstawowych płaszczyznach.
    niektórzy zaczynają stawiać tezę ,że jest już po wojnie i zaczyna się okupacja - inni bardziej umiarkowani porównują aktualny czas do czasów saskich.
  • Ta władza i każda inna nie da Polakom broni, raczej
    nas podda, albo zginie razem z nami.

    Oni się nas panicznie boją, bardziej niż wroga zewnętrznego.

    To jasno mówi kim są ci ludzie. Więcej nie trzeba.
  • Zaczynam przegląd przykładowej broni z naszej zbrojeniówki dla piechoty
    Granaty nasadkowe SA wystrzeliwane przy użyciu naboju bojowego z karabinków kal. 5,56 mm

    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/27/Granaty-nasadkowe-01.jpg/300px-Granaty-nasadkowe-01.jpg

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Granat_nasadkowy
    http://www.dezamet.com.pl/pl/Granaty+nasadkowe

    http://pl.wikipedia.org/wiki/GNPO
    (przeciwpancerny, 250 metrów zasięgu, przebijalność 80mm, czyli wszystko poza czołgami)

    http://pl.wikipedia.org/wiki/PGN-60
    (przebijalność 200mm, czyli nawet czołg z boku, z tyłu rozwali o ile nie ma pancerza aktywnego)

    Jest potencjał w takich granatach, czołgi można niszczyć z piwnic kiedy przejeżdżają przez miasto, teren zabudowany, ze schronów specjalnych, z KANAŁÓW po odchyleniu włazu, kratki. Bardzo krótki zasięg skuteczny jest takiej broni, ale ma kopyto znacznie większe niż granaty z granatnika podwieszanego 40mm.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Stielgranate_41
    Stielgranate 41 - niemiecki nadkalibrowy, stabilizowany brzechwowo pocisk kumulacyjny, używany do armaty PaK 36.

    To jest zadanie dla naszych naukowców ze zbrojeniówki. Czy dałoby zastosować granaty nasadkowe do innych rodzajów broni i właśnie nadkalibrowe pociski kumulacyjne? Do wkm 12.7mm, wreszcie do działek 23mm jakie możemy tanio produkować? Pewnie nie bez ich adaptacji. Pomysł ciekawy. Małe działko miałoby szanse z lepiej opancerzonym celem, acz raczej nie czołgiem nowoczesnym.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Granaty_nasadkowe

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Granaty_przeciwpancerne

    Ten wydaje się być niezły
    =========================
    Granat Energa HEAT-RFL-73 Jet HP może być miotany przy pomocy dowolnego karabinu kalibru 7,62 mm NATO z urządzeniem wylotowym o średnicy 22 mm, przy pomocy naboju ślepego. Po około 50 ms od wystrzelenia włącza się pomocniczy silnik rakietowy zwiększający prędkość do 80 m/s. Zasięg maksymalny wynosi 550 m. Zalecana przez producenta odległość od celu to 200 m dla celi nieruchomych i 150 m dla ruchomych. Granat posiada głowicę kumulacyjna przebijającą pancerz stalowy o grubości do 300 mm lub warstwę betonu o grubości 600 mm.
    ===========================
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Energa_HEAT-RFL-73_Jet_HP


    Prymitywa broń... a jednak broń. Poza tym klasyczne granaty ręczne, butelki z benzyną... jak w Powstaniu Warszawskim... żaden pojazd nie ma instalacji gaśniczej niewyczerpanej... jedna butelka, druga, trzecia i załatwiony czołg warty fortunę. To miała być reklama DEZAMET-u :)

    http://www.dezamet.com.pl/pl/Granaty+r%C4%99czne

    Pewnie mogliby opracować lepsze wersje granatów, to kwestia poważnego zamówienia, a gdyby poszło zamówienie dla OT w milionach sztuk? :)

    http://www.dezamet.com.pl/files/upload/images/gallery/thumb/bbb8629212d618fe5c5551a5f8aa15de.jpeg

    40mm jednostrzałowy granatnik podwieszany GPBO-40 oraz samodzielny GSBO-40
    http://www.dezamet.com.pl/pl/40mm+granatniki+jednostrza%C5%82owe

    Rzecz w tym że granatniki 40mm jednostrzałowe wychodzą z mody, teraz automatyczne, rewolwerowe królują, ale ten jest TAŃSZY!
  • @zwyczajnie normalny
    Szanowny Panie wystarczy system radarowy (mobilny) taki jak ukraińska "Kolczuga", aby wszystkie Pana wątpliwości zostały rozwiane.
    Pozdrawiam
  • @zwyczajnie normalny
    Polska jest duża, żeby rozwalić atomówkami cały kraj, to trzeba ich trochę wystrzelić i pewnie by tak zrobili, ale wiatr ma to do siebie że pójdzie gdzieś na zachód i wkurzą się Niemcy, reszta Europy, pójdzie na wschód... sami swoich, Białoruś, Ukrainę wykończą.

    Nie jest zatem pewne że użyją atomówek, ale boję się tego. Ludność powinna równomiernie zasiedlać cały kraj, nie skupiajmy się w miastach wielomilionowych, bo one będą celem nr 1. Jeżeli rozwalą np Bałtom stolice, Gruzinom Tbilisi, to ilu ich zostanie? Trzeba wspierać małe miasteczka i średnie miasta, ale nawet wsie gdzie może ocalejemy.

    Żadna Tarcza Antyrakietowa nas nie uchroni, nie będzie szczelna, znajdą dość sposobów żeby innymi też sposobami odpalić ładunki u nas. Kto wie czy gdzieś tam nie są miny-bomby przygotowane. Na Bałtyku mogą tsunami wywołać i to naprawdę konkretne... Japonia się umywa.

    Polska zniszczona atomówkami odrodzi się. Mamy Polaków na całym świecie. Ocalali opuszczą kraj, ale może wrócą po latach, albo ich dzieci. Hiroszima od razu była zamieszkana po wybuchu. Nie było aż tak wielu zgonów. Kto by przypuszczał w 1939 roku że będziemy mieli takie granice na północy, zachodzie... i niestety na wschodzie. Trzeba trwać. Pomysł z rozwojem brygad piechoty jest kupieniem CZASU do lepszych czasów, kiedy stać nas będzie na armię XXI wieku.

    Jeżeli Rosja nas zaatakuje, to Królewiec będzie celem po wojnie jako odszkodowanie. Obawiam się jednak całego wschodu, także Białorusi, Ukrainy, nawet popieprzonej Litwy i... NIEMIEC jak zawsze. Wiele się może zmienić w zaledwie kilka lat. Teraz jest NATO, UE w tym kształcie, umowy, a za rok.... kto wie.
  • @CzarnaLimuzyna
    ZNOT, OT trzeba zatem budować mniej od strony obronności, a bardziej użyteczności cywilnej, to ludzie zrozumieją :)

    Piechota jako zabawa także, hobby, grupy rekonstrukcyjne, defilady różnych formacji historycznych w KAŻDEJ gminie, mieście. To się dzieje, ale dziać się może wszędzie, w całym kraju.
  • Najpierw pokochać Polskę...
    Najpierw trzeba kochać to, lub kogoś, by chcieć angażowac się w obronę... Czy Polacy kochają swój Kraj? Czy obecne władze pomagają Polakom kultywować miłość Ojczyzny? O rozbudzaniu w młodym pokoleniu tych uczuć nawet nie warto wspominać - min. Hal, likwidując lekcje historii (prawie, bo proponowana ilość godzin tych lekcji, nie daje szans na, choćby poznanie historii kraju) w szkołach, nie sprzyja rozbudzaniu patriotyzmu młodych Polaków. Media wręcz kpią z postaw patriotycznych. Ten ruch, o którym pisze autor tekstu, rzeczywiście ma szanse przy kościelnych rewirach... Pewnie i PiS-owskich. To są ośrodki patriotyzmu, nie fora, gdzie epatuje się opiniami, że "Polska to dziki kraj".
  • @CzarnaLimuzyna
    No właśnie ja też nie mogę się zdecydować, czy to jest czas gdy powinniśmy poczekać, aż bull gdzieś pojedzie i zebrać się na Sejmie Wielkim, czy to już jest po 17września..

    Panie Marku serdecznie dziękuje za wzmocnienie kwestii OPL, trochę mi ulżyło, że docenia pan problem. :)

    Jeśli Spike Panu drogie, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby nawet lepsze i tańsze gwoździki produkować w naszych, żebrających o zamówienia zakładach. Ważna charakterystyka.
    Jednak nie ustąpię! To wyposażenie w kategorii cena/skuteczność wygrywa! I proszę się nie niepokoić, żołnierze nie pogubią swoich "rurek". Szczególnie jak pan im dorzuci jakiegoś gazika do amunicji.
    Również o modernizację w tym dziale najłatwiej.
    Co pan zrobi z przestarzałym samolotem?
    Czołgiem?
    Działem?:) No tak, nałożymy rakietę.:)
    Kupa żelastwa z którym big-mózgi głowią się jak to zrobić, żeby tego nie trzeba było przetopić..
    Ręczne wyrzutnie rakiet mają to do siebie, że amunicję można wystrzelać w ramach ćwiczeń, a rury z czystym sumieniem sprzedać do jakiegoś zaprzyjaźnionego kraju, bądź przetopić.. No! można też dać OT!
    Podobnie się ma sprawa z lekkimi wyrzutniami zmechanizowanymi, platformę idzie zostawić, wymienić trzeba tylko "wisienkę":p

    Ten podział administracyjny? To znaczy w czasie pokoju, czy co?
    Panie Marku, jak mnie wróg przegoni 150km, to raczej nie będę w swoim powiecie i szczerze mówiąc będę miał to w d..e gdzie jestem. Z resztą może być tak, że nikt nie będzie wiedział co to za powiat, bo wszyscy nietutejsi, a krajobraz księżycowy..
    Manewr! Polacy nie gęsi, manewrować potrafią jak mało który! A pan im każe za wszelką cenę dać się okrążyć!
    Pewnie! Jak już okrążenie to do końca, ale może lepiej w nie nieleźć i coś wykombinować?

    Pozdrawiam:)
  • @Torin
    Tym bardziej, że nasi sojusznicy, jak uczy tradycja, lubią sobie polatać, zaś niechętnie chodzą..
  • @3PK
    Tylko czym Iskandery, Radugi itd zestrzelimy nawet mając system "KOLCZUGA" żeby sobie popatrzeć na ekranach jak na nas leci chmara gości. Na pewno nie granatami nasadkowymi piechoty ;) Czesi mają też takie systemy, podobne. My gorsi, nasza zbrojeniówka śpi? Skopiować to, udoskonalić. Wtedy faktycznie nie trzeba się odsłaniać i pokazywać im gdzie mamy rakiety, działka sterowane radarem itd

    http://www.hudi2.republika.pl/Kolczuga.htm

    Trzeba przyznać że to wyjątkowo sprytne urządzenie, zwykłe radary są jak tarcza strzelnicza - wysyłają wiązki i wołają - chcem rakiety i zwykle dostają, bo w tej fazie wojny każdy samolot ma takie, kiedy gdzie widzi radar, to wali w niego dedykowaną rakietą, czy bombą sterowaną. Dobrze byłoby zbudować.. zatem setki, tysiące fałszywych radarów w bezpiecznym terenie, atrapy, niech walą w to. Serbia robiła w konia NATO ponoć.
  • @Torin
    Pieniądze są ważne, nie fantazjujmy za bardzo, piechota jest tania, systemy OPL też trzeba zamawiać tanie. Taniość to niestety na razie konieczność, nie lecimy na ekonomii wojennej jak USA, na bilionach dolarów nie z PKB, ale z powietrza.

    Można zamawiać sprzęt.

    http://www.zmt.tarnow.pl/produkcja-wojskowa/

    Na początek ze 2 tys strzelnic tam gdzie ich nie ma.

    "Kompletna Strzelnica Kontenerowa wraz z niezbędnym zapleczem technicznym może składać się z dwóch, trzech i więcej połączonych kontenerów typu High Cube pw 40 (długość 12,192 m, szerokość 2,438 m, wysokość 2,896 m), w których można ćwiczyć strzelanie na dystansie do 15 m, do 25 m a nawet do 50 m przy opcji złożeniu pięciu kontenerów.

    http://www.zmt.tarnow.pl/images/stories/1_m.jpeg

    Strzelnica Kontenerowa przeznaczona jest do treningów strzeleckich indywidualnych lub w parach. Zaprojektowana została w kilku wersjach: policyjna, wojskowa, szkolna/gminna (dla młodzieży szkolnej i mieszkańców gmin). "

    http://www.zmt.tarnow.pl/produkcja-wojskowa/kryta-mobilna-strzelnica-wiczebna-w-kontenerach-40-hc-pw.html


    http://www.zmt.tarnow.pl/images/stories/2_armata.jpeg

    http://www.zmt.tarnow.pl/produkcja-wojskowa/23-mm-armaty-i-zestawy-przeciwlotnicze.html


    http://www.zmt.tarnow.pl/images/stories/kobuz.jpeg

    http://www.zmt.tarnow.pl/produkcja-wojskowa/zdalnie-sterowane-moduy-uzbrojenia-zsmu-1276-a3-zsmu-1276-c1.html


    http://www.zmt.tarnow.pl/images/stories/wkm_powietrze.jpeg

    http://www.zmt.tarnow.pl/produkcja-wojskowa/127-mm-wielkokalibrowy-karabin-maszynowy--podstawy-na-127-mm-wkm.html

    To jest maszyna, do 12.7mm jest bardzo dobra amunicja przeciwpancerna, także ze zubożonym uranem itd Sito robi z lekko opancerzonych śmigłowców, sądzę że Rosomaka od góry też podziurawi taka amunicja.


    http://www.zmt.tarnow.pl/images/stories/wkw1_m.jpeg

    "12,7mm WKW służy do niszczenia wojskowego sprzętu specjalistycznego, wozów bojowych, stanowisk artyleryjsko-rakietowych, stacji radiolokacyjnych, centrów łączności i dowodzenia oraz siły żywej w odległości do 2000m."

    http://www.zmt.tarnow.pl/produkcja-wojskowa/127-mm-wielkokalibrowy-karabin-wyborowy.html

    Jeszcze mają granatniki 40mm
    http://www.zmt.tarnow.pl/produkcja-wojskowa/40-mm-granatnik.html

    I zwykłe km
    http://www.zmt.tarnow.pl/produkcja-wojskowa/762-mm-karabin-maszynowy.html
  • pomysl na straty
    Dobre na dzis na jutro . Wystarczy maly czy duzy pocisk termobaryczny w czym Rosja ma specjalizacje. , A bedziemy miec sterte trupow

    Ale pomysl dobry dla zagwarantowania prawdziwej demokracji.

    Pamietamy sytuacje pod koniec lat 90-tych kiedy mendy zorientowaly sie ze liberalnie , luka w przepisach utworzono armie 100 000 chlopa z bronia krotka bez faktycznego sterowania . Armie ochroniarzy z bronia tylko do urzytku sluzbowego. Na chybcika usmazono kuriozum ustawe o broni ochronie i broni sluzbowej
  • @gnago
    To lepiej od razu się poddajmy tak jak PO z PSL, SLD. Poza tym faktycznie władza byłaby trochę milsza dla ludu uzbrojonego w takie zabawki jak te

    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c1/RGP40_Polish.jpg/300px-RGP40_Polish.jpg
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Granatnik_RGP-40

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Granatnik_Pallad_M

    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/5b/Grenade_launcher_GA_2.jpg/300px-Grenade_launcher_GA_2.jpg
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Granatnik_GA-40

    http://www.fabrykabroni.pl/?d=127

    W miastach jednak jest cień szansy iż przed ostrzałem, w tym termobarycznymi pociskami, bombami można się schować do schronów, piwnic. Na otwartej przestrzeni trzeba zaś dużych ładunków, te są w dużych bombach. Cóż, trzeba mieć OPL, a bomby próbować także zestrzelić choćby działkami, czy rakietami. Jakoś Izrael wziął się nawet za katiusze, pociski moździerzowe, a my nawet wielkiej bomby nie zestrzelimy? Rosjanie straszą takimi demonstracjami, ale ile mają tak silnych bomb? Pewnie to był prototyp... jeden.
  • @Marek Kajdas
    od strony obrony przeciw lotniczej należałoby użyć zdalnie sterowanych dział z wysokoczułymi kamerami podłączmy to do dobrego komputera z programem analizy obrazu i szybkim kalkulatorem triangulacji wystarczą trzy działa w systemie by w praktyce zabezpieczyć dany obszar od strony lotniczej a także rakietowej w wypadku bardzo szybkiego systemu poruszania dział możliwe będzie nawet zestrzeliwanie pocisków artylerii przeciwnika rzecz jasna wiecej dział nie zaszkodzi (mówie o działach bo taniej wyjdą od rakiet) w wypadku obrony lądowej można by skorzystać z pomysłu z iron mana czy GITS czyli chowanej artylerii innymi słowy armaty wyłaniałyby się z podziemi dawały ognia i po kilku sekundach chowały się po ziemie gdyby oddawać ogień w sposób losowy utrudniłoby to namierzenie stanowisk atakujący gineliby sami nie wiedząc od czego można by też duże jednostki wabić na specjalnie przygotowane wcześniej zaminowane miejsca i wysadzać brygady i dywizje w całości taka nowoczesna wersja starej metody wysadzania twierdzy ze zdobywającym je wrogiem itp itd ps.nie potrzeba nowoczesnego sprzętu ważne byśmy mieli go wiecej niż będą go w stanie zniszczyć samolot bez amunicji to latająca trumna ;))możn by użyć także zdalnie sterowanych modeli do ataku latający model może unieść pare kilo materiałów wybuchowych więcej nie trzeba uff zaszalałem:))
  • Taktyka na 39 rok?
    To dobra taktyka na realia 39 roku... Dziś... Hmm... Ruskie w pierwszej godzinie ataku unicestwią nasze lotnictwo i obrone p-lot. W ciągu pierwszego dnia zniszczą elektrownie, linie przesyłowe, rafinerie i zbiorniki z paliwem. Potem ciągi komunikacyjne. Dostanie się też wodociągom i stacjom przesyłu gazu. Na rezerwach ile dni będziemy w stanie próbować się bronić? Załóżmy, że miesiąc. Potem pozbawiony energi, paliwa a nawet wody kraj de facto zostanie cofnięty do Średniowiecza.
  • wojska Szeremietiewa
    to super pomysl i przypominam ze Pan Szeremietiew uczestniczyl w Kongresie Nowej Prawicy wiec niekoniecznie tylko rzady PiS moga doprowadzic do budowy takiej armii
  • @Pytający
    Owszem był tam zaproszony, rzadko odmawia (był i na jakiejś konferencji w Pro Milito), ale korwinowcy są zawodowym wojskiem wyłącznie. Nie ma prawica zbyt dużego parcia na masową OT, a na piechotę to już na pewno. Za to są niekiedy za bronią w domach, dobre, ale chodzi o broń długą, a nie jakieś pistoleciki na wróble. Poza tym nie dla każdego i powinna być solidnie zabezpieczona w jakiejś szafie stalowej.

    Jakoś tak Szwajcaria CAŁKIEM BEZPIECZNA (nawet Hitler ich zostawił) nie ma armii zawodowej, parę tysięcy tylko etatów, a tacy bogaci. My biedota mamy się równać z USA? Zresztą i oni mają Gwardię Narodową, do służby mogą powołać każdego. Skąd takie parcie na najemnicze armie z natury raczej ofensywne do wycieczek zagranicznych i najwyżej pacyfikowania własnej ludności?

    http://www.sciaga.pl/tekst/12237-13-obrona_cywilna_szwajcarii

    http://bellum.com.pl/szwajcaria-nie-ma-armii-szwajcaria-jest-armia/

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Szwajcarski_Regiment_Rowerowy

    Co prawda bojowych cyklistów już nie mają, ale mieli, my też mamy takie tradycje przecież. Śmieszne? Wozili na rowerach nawet moździerz 81mm, a do tego poza bronią strzelecką z granatnikami podwieszanymi, nasadkowymi także:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/M47_Dragon

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Panzerfaust_3

    Właśnie o taką piechotę, cyklistów, nawet kawalerzystów mi chodzi. Mają konie ginąć w stajniach podczas wojny? To byłoby nie po POLSKU :) Konie w bój! W jukach można przewozić nawet działa górskie, moździerze komandoskie, działa bezodrzutowe i masę broni, amunicję.

    Szwajcaria przetrwa nawet wojnę atomową, mają miejsca w schronach dla wszystkich, a my ich mamy miejsc? Dla rządu tylko? Oni i tak uciekną z kraju. Po co wojsko Szwajcarom? W razie wojny będą strzelać do uchodźców żeby ich nie zasypali aż po wierzchołki gór. Ludzie będą szukali azylu... Szwajcaria idealna.

    Zachęcam do linków o Szwajcarii, modelowa Obrona Cywilna, niezła Obrona Terytorialna, nadal silne wojsko. Od nich też możemy dostać, albo tanio kupić masę zbędnej im już broni, także czołgów zdaje się Leopard w podobnej do naszej wersji, czyli stare, ale lepsze od T-72, lepszy pancerz.

    "Do służby w ochronie cywilnej zobowiązani są mężczyźni od początku roku, w którym kończą 20 lat aż do końca roku, w którym kończą 60 lat."

    Czy to nie byłoby dobre w Polsce? Od końca PRL tak naprawdę OC nie ma. Może najpierw właśnie organizacja typu ZNOT, ochotników zebrać i wykorzystać prawne możliwości jakie już są. Jednak na poziomie gminy to musi być lepiej prawnie zebrane, wójt nie może łaski robić, ale ma koordynować wszystkie siły jakie są do dyspozycji, a teraz OSP, resztę mają w d... bo to zazwyczaj opozycja, ludzie spoza układów.
  • @januszek
    Bez armii nikt nas nie zaatakuje? Tak myślano w XVIII wieku, teraz to my jesteśmy "szlachtą" nawet ze stanu chłopskiego. Na nas spoczywa odpowiedzialność za Polskę, Naród Polski. Rozbudowana armia o formacje lekkiej piechoty, trochę motoryzacji to jednak spora siła bojowa i ma działanie odstraszające od agresji. Lepiej mieć 5 mln żołnierzy rozproszonych w domach, niż 1000 nowoczesnych czołgów w kilku bazach, które wylecą w powietrze w pierwszej godzinie wojny.

    Będzie jak Pan pisze, tak nas zniszczą z powietrza plus dywersja, agentura. Bez tych zdobyczy cywilizacji też się można bronić. Studnie dadzą wodę, z Wisły pił po uzdatnieniu Kamiński kiedy płynął kajakiem, przynajmniej tak mówił... drewnem można ogrzewać domy. Niestety słabo mamy przemyślany system na sytuacje awaryjne, tragiczna sytuacja będzie dla miast zimą. Wieś sobie doskonale poradzi.

    Zakładam że paromiesięczna obrona da dość czasu na dyplomację, czy uruchomienie sojuszy, także NOWYCH SOJUSZY MILITARNYCH zawieranych przez naszą dyplomacje, ambasadorów. Nie można mówić o 2-3 tygodniach, bo nie zdąży się zebrać nawet ONZ, PE, NATO ;) Będę się starali przeciągać. Trzeba walczyć dłuuugie miesiące żebyśmy mieli szansę ocalić suwerenność, status prawny państwa, granice. Poobijani, zniszczeni, może bez paru milionów znowu... obywateli (oby nie), ale zachowamy niepodległość! I sytuacja odwróci się, agresor będzie miał przerąbane przez kolejne 50 lat.

    -=============================
    Generalnie tworzę wizję systemu odstraszania.
    ==============================

    Taka wojna ma być dla wroga nieopłacalna, zbyt kosztowna nie w sensie finansów, ale strat ludzkich i co ważniejsze zdolności bojowej. Jeżeli Rosja np Rosja, zużyje na nas potężne zapasy broni, uzbrojenia, amunicji, części zamiennych itd to w pewnym momencie będzie właściwie BEZBRONNA. Wtedy wystarczy przekonać takie Chiny, czy innych mocarzy żeby zrobili im kuku. Okupacja Polski ma być niemożliwa! Natomiast opcja wojny wynika w ogóle z naszej słabej pozycji w Europie, w świecie. To wina wszystkich nierządów III RP.

    Gdybyśmy mieli realne sojusze, to nikomu by nawet do głowy nie przyszła wojna z Polską. A tak? Rosja ma nas za jakąś Czeczenię, Gruzję. Nawet Białorusi mogą użyć przeciw nam jako rzekomo suwerenny byt, taka wojna byłaby rzekomo dwustronna, w praktyce walczylibyśmy z całą WNP, przy niejasnej postawie zachodu. Zapewne biernej, albo pomoc Niemiec w stylu sowieckim z 17 września 1939.
  • @armitage44
    Wyjątkowo zdrowe pomysły, uwagi, bardzo mam podobne myśli :)

    Zasadą jest brak zasad, brak szablonów. Stąd pisałem np o pewnym umocnieniu domów, mieszkań, piwnic, punktu oporu. Solidny beton zbrojony porządnie grubymi prętami jeszcze daje jakąś osłonę, ale pianki-ścianki... Boże. Z procy to przestrzeli. Trzeba zatem miejsca oporu, punkty strzeleckie starannie wybierać i je przystosować, to musi być opracowane przed wojną. Nie możemy jak AK kombinować, trzeba choć raz się przygotować zawczasu.

    Nigdy nie wybaczę politykom, dowódcom AK że wywołali powstanie w rozbrojonej Warszawie bez zebrania doborowych sił z terenu WCZEŚNIEJ. To nie było normalne pod kątem wojskowym. Jest w tym jakaś straszna, mroczna TAJEMNICA.

    Można było poradzić sobie z Niemcami, ale takie powstanie należało przewidzieć... w 1921 roku po wojnie z bolszewikami i przygotować się do niego, choćby systemy komunikacyjne pod ziemią, dodatkowe kanały tajne itd przejścia między piwnicami. Broń, broń, amunicja, wszystko powinno być przygotowane przed 1939 rokiem, a armia kapitulująca powinna oddać tylko 1/10 broni Niemcom w 1939. Resztę należało schować, nawet lekkie działka.

    Podoba mi się pomysł w wysadzaniem dużych obszarów, czyli całe kolumny obcych wojsk, rozciągnięte nawet na kilometry. To jest do zrobienia. Należy też je przygotować, np ładne miejsce na obóz, wokół bagna i wjeżdżają tam czołgami, cała brygada... a tu niespodzianka pole minowe, beczki plastikowe, nawet drewniane (żadnego metalu) 200 litrów i całe wagony ich zakopane...

    Interesuje mnie używanie cięższych dział także przeciwlotniczo, to musi być bateria ze trzech dział i kto wie. Odpowiednia amunicja z tysiącami kulek, albo termobaryczne i może okazać się iż jednak to zadziała. To nie II wojna, możliwe jest precyzyjne sterowanie, odgadnięcie przez system położenia samolotów jak zoomie dobrego aparatu nawet.

    Kto powiedział że to niemożliwe? Polak potrafi.. i będziemy strzelać z takich dział do samolotów nawet na maksymalnym pułapie, gdyby tak mieć działa Szeremietiewa 155mm, to jest potwór idealny do takich prób. 10 strzałów na minutę, trzy działa, sterowanie i możemy strącać nawet bombowce T-160, TU-95 bez rakiet typu S200 czy innych (wszystko mamy stare, nic nowego i MAŁO ICH) z odległości 20 km od nas.

    Aha. Wysadzać można całe miasteczka, wsie oczywiście bez ludności. Tak należy zaminować tereny przygraniczne. Nawet przepuścić pierwsze rzuty, zapolować na coś konkretnego...
  • Zachęcam do lektury komentarzy pod artykułem o ułanach
    http://zayazd.nowyekran.pl/post/10701,ulani-ulani#comment_79878

    Polecam. To o braciach Dąbrowskich, w tym o dowódcy Hubala.

    Na temat dodam jeszcze o kwestii wysadzania. Możliwe są wg mnie gazowe kurtyny (i zakopane paliwa płynne także zamiast ładunków wybuchowych, min, fugasów) które odpalone w powietrzu... powodują de facto siłę wielkich bomb termobarycznych. To przecież prosta instalacja, może wykorzystać istniejące gazociągi, albo zakopać butle, zbiorniki gazu plus odpowiednia automatyka zaworów. Byłoby dobrze dobrać gazy cięższe od powietrza, bądź uwzględnić warunki atmosferyczne.

    Trudno zrozumieć też pogardę wobec formacji piechoty liniowej, kiedy wszystkie jednostki policyjne, komandosi, siły specjalne operują jako... PIECHOTA, najwyżej podwożona do akcji żeby się nie zmęczyli. Nie mają ciężkiej kawalerii. A piechota morska? To ważny rodzaj sił zbrojnych dla USA, my też mieliśmy nasze moherowe berety.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Commando

    Świetny artykuł, polecam, rzadkość na polskiej wiki. Zatem piechota nie jako mięso armatnie, ale masowe siły specjalne :) Tak to widzę.
  • @Marek Kajdas
    Super! Uderzeniowy śmigłowiec Mi-2.... Jak spadnie, to może kogoś uderzy... a może nie.
    Ale leżymy.Ojej.
  • Nasi polityczni bandyci wola wojsko profesjonalne, czyli żołdaków
    którym się płaci za robotę, za każde zlecenie, bez względu na uzasadnienie moralne. Patriotyzm nie jest tu wskazany. Liczy się kasa. Tylko co będzie jak kasy zabraknie - żołdacy przestana walczyć.

    Sprzedawczyki wola wojsko ekspedycyjne, które można wysłać za granicę do okupowania innych narodów i tym samym zarobienia na łapówkach.

    Wojsko obrony terytorialnej? A po co, jeszcze się zbuntuje i dokopie politycznym sprzedawczykom Polski... A przecież to najtańsza metoda obrony, metoda polegająca m.inn. na strachu agresora, któremu nie będzie się opłacało zaatakować kraju, który zgotuje im na miejscu piekło.
  • @Marek Kajdas
    Szanowny Marku!

    Żeby się bronić przed wielokrotnie silniejszym przeciwnikiem trzeba użyć głowy a nie siły. Realnie na sprawę patrząc nasze zdolności bojowe są niewystarczające aby się skutecznie obronić przed Białorusią. W przypadku konfliktu z Rosją nie mamy żadnych szans.

    ps. Polecam: dwie pozycje książkowe: "Noteka 2015" Konrada Lewandowskiego oraz "Apokalipsy wg Pana Jana" Roberta J. Szmidta.
  • Dodatkowo....
    Szanowny Panie,

    Na wpisie o czołgu 7TP zwrócił Pan uwagę na możliwość zawarcia sojuszu z Chinami. Uważam, że pomimo odległości jest on bardzo realny, bo kuszą ich puste przestrzenie Rosji i jak odnoszę wrażenie oni są nawet w stanie poświęcić miliony, żeby mieć miejsce na następny miliard obywateli. Obecnie taki sojusz jako DODATKOWE zabezpieczenie to chyba niezła opcja.
    Pragnę zwrócić ponadto uwagę, że oprócz broni konwencjonalnej i atomowej agresorzy mogą użyć broni biologicznej i chemicznej która nie niszczy infrastruktury. Mogą to zrobić tanimi metodami przewożąc np. przez granicę jakąś nowo opracowaną mutację ebola/grypa/odra/gruźlica lub inne paskudztwo. Mogą to zrobić też oczywiście "niezawodne niemiaszki" po zaimportowaniu tej substancji (ciekawe, czy układ w Rapallo jeszcze obowiązuje... )
    Przyszły mi jeszcze na myśl plany obrony NATO na wypadek agresji wojsk układu warszawskiego, które zakładały użycie na terytorium Polski zapory z nawet kilkudziesięciu bomb atomowych. Zrobiłby się księżycowy krajobraz.
    Ponadto należy chyba przewidzieć możliwość zajęcia Polski nie militarnego tylko politycznego i gospodarczego, czego już chyba niestety zaawansowane stadium możemy obserwować. Wtedy media sponsorowane przez obcy kapitał uznają OT jeśli ta podejmie działania za terrorystów. Nawet patriotyczny marsz z pochodniami został zinterpretowany jako początek faszyzmu. Wtedy NATO może podjąć interwencje. Przeciwko wolnemu narodowi niestety. Bo liczyć się będą dokumenty i zobowiązania jakie podejmą donek, bronek i spółka.
    Obecnie utratę suwerenności politycznej i gospodarczej uważałbym za największe zagrożenie. Same próby jej odzyskania mogą spowodować konflikt militarny, sprowokowany np. "polskim atakiem" na gazociąg północny lub rebelią wywołaną przez "polską mniejszość" na Białorusi.
    Wtedy niemcy oczywiście będą, jak Pan słusznie zauważył, usilnie udzielać "pomocy" Śląskowi i Wielkopolsce... bronek i donek będą ich nawet prosić o interwencję.
  • @Jasiek
    Oczywiście, jeżeli wybierzemy w wyborach jak nam sumienie nakazuje, to wybory będą sfałsz.... tzn. przepraszam, oczywiście pojawi się np. 4-5 mln nieważnych głosów. Jak się znajdą świadkowie to taktownie popełnią samobójstwo.
    Nie mam pomysłu jak z tego wyjść.
    Zostaje modlitwa.
  • @januszek
    Użyjmy zatem głowy, ale jednak jakaś siła też jest potrzebna. Nawet wzór Szwajcarii, czy Szwecji (nie jest są w NATO, Finlandia też nie) jest lepszy od tego "czegoś" co nam czyni PO, a wcześniej inni szatani. Nasze poczucie zagrożenia (zasadne) jest większe niż Izraela. Jak oni są gotowi do wojny totalnej ze wszystkimi, a jak my?

    Moich pomysłów nie trzeba brać całkiem na poważnie, to raczej robocze idee, żeglowanie wśród koncepcji, ale posłuchajmy takich ludzi jak prof Szeremietiew, jak dr Kwaśniak. Z ograniczonym budżetem nie mamy wyjścia, nie kupimy cudeniek zagranicą i to zresztą jest chore (zakup F16, słabo spolonizowanych systemów SPIKE, ROSOMAK), bo jeżeli nawet mamy coś kupić, to wyłącznie LICENCJE, następnie pełna polonizacja, produkcja w kraju, zarabianie na eksporcie tejże broni.

    Potencjalni wrogowie już wygrali w jakimś sensie pierwsze starcia, bo poprzez agenturę wpływu w MON kreują złą politykę, redukcję armii, złomowanie, całość się nie mieści w głowie. Na dodatek uśpiono Polaków jak w XVIII wieku, jak w latach 20tych, 30-tych, bo przecież mało kto wtedy snuł czarne wizje, wszyscy wierzyli że jednak "jakoś to będzie" i było... oj było, jest.

    Co jest irracjonalne, czy wysadzenie wcześniej ewakuowanej części wioski, czy miasteczka położonego w istotnym korytarzu transportowym z całym batalionem, brygadą wrogich wojsk jest głupie??? Będą się bać każdego metra drogi, każdego domu, miasta, mostu, przepustu gdzie łatwo podłożyć kilkusetkilogramowe ładunki.

    I tak kraj będzie w ruinie, nad granicami powinny być twierdze, pola minowe, puszcze, bagna :) jak dawniej. Patrzyłem na te granatniki itd ale taką bronią najnowszego czołgu nie da się rozwalić, może nawet trudno będzie zerwać gąsienice, coś uszkodzić z wrażliwych elementów. Zatem metody islamu i wysadzanie. Powinniśmy się uczyć od talibów, od innych formacji jak się walczy z supernowoczesnym wojskiem regularnym.

    Niektóre tematy trzeba powtarzać do skutku. Zanim będziemy mieli wojska kosmiczne, to trzeba mieć 5 mln żołnierzy piechoty wg standardów XXI wieku. To odstrasza, w końcu ci żołnierze mogą wygrać i pomyślą zaraz, skoro wróg upada, to jazda na jego stolicę, dobić gada! Oczywiście w sprzyjających okolicznościach, np Rosję musiałyby Chiny rozwalić, rozbroić z broni masowego rażenia. Rosja musi się rozpaść na mniejsze, wolne państwa. Czy niebawem, czy za 100-1000 lat...

    Jakie wojska ma Rosja, czy każdy żołnierz siedzi w jakiejś maszynie opancerzonej i innej bojowej? Wożą sołdatów na ciężarówkach krytych plandeką jak bydło na rzeź. Wystarczy na drzewach przy drodze umieścić zamaskowanych ludzi (oszukanie detektorów ciepła zwłaszcza ważne) i sołdatów posiekać skoro się o to proszą. Można też fugasy rozmieścić. Inne państwa także mają piechotę i można to maskować, ale żołnierz na cieżarówce, czy w transporterze, bwp, to także piechota! Po co nam w miastach i na przedmieściach piechota zmotoryzowana? Czy na pole bitwy musi zajechać drużyna z fasonem, z piskiem opon Rosomaka? Cóż to za maszyna bojowa. ZOMO byłoby nim zachwycone.

    Godniejszy uwagi jest pomysł na Andersa. Poza tym czy każdy nasz pojazd musi pływać? To oznacza absurdalne wymogi.
  • @Jasiek
    Modlitwa, Bóg plus jednak świadome działanie ludzi, nie wolno zakopać talentów, ulec złu, nie możemy liczyć z automatu na Łaskę, Pomoc Bożą. Czy w 1920 bez armii wygralibyśmy? Nie możemy tego rodzaju cudów oczekiwać. Musi być harmonia między duchem, a ciałem, wiarą a namacalną rzeczywistością. Nie odlatujmy w obłoki za życia.

    Nawiasem jestem za utworzeniem nowej katolickiej organizacji w 10 tys parafii. To byłoby też OT być może, część kadr, a już na pewno Boże Rycerstwo. To jest świetny pomysł i trzeba to próbować realizować, potrzebni są nam przyjaźni księża, biskupi. Na początek ks. Małkowski, to absolutny fenomen!
    --------------------------------------

    Ks. Stanisław Małkowski Jasna Góra, 17.04.2011 r. - legendarna, patriotyczna, cudowna homilia

    http://intronizacja.nowyekran.pl/post/11066,kazanie-ksiedza-malkowskiego

    http://mirek.nowyekran.pl/post/10963,zbrodnia-drugiego-katynia-z-10-kwietnia-2010-r-ks-malkowski-dzisiaj-w-czestochowie

    http://sosenkowski.nowyekran.pl/post/11164,ksiadz-malkowski-dal-po-garach

    ks. Stanisław Małkowski, Homilia 17-IV-2011, Jasna Góra (cz. 1 z 2)

    http://www.youtube.com/watch?v=JR760rniiwQ

    http://www.youtube.com/watch?v=HQ-3XiOBJn8


    TU JEST CHRYSTUS!
    On powiedział: „jestem z wami”.
    Tu jest Jasnogórska Matka Miłosierdzia! Tu jest Kościół! Tu jest Polska!
    Tu są Węgry, Białoruś, Ukraina.
    Tu jest jazda Polska, rycerstwo Chrystusa Króla i Maryi Królowej Korony Polskiej!
    Tu jest wspólnota miłości i prawdy, gromadząca się wokół Jasnej Góry zwycięstwa, zdążająca ku wiecznej ojczyźnie, budująca po drodze do nieba Ojczyznę wolną, Polskę niepodległą, suwerenną, bo „tak jak nie ma Europy sprawiedliwej bez Polski niepodległej na jej mapie, tak nie ma Polski niepodległej bez Polski sprawiedliwej” i solidarną, matkę przygarniającą wszystkie swoje dzieci; tu jest zgromadzenie święte widzialne i niewidzialne, rozjaśnione światłem Chrystusa, światłem Eucharystii, światłem Krzyża, światłem promieni miłosierdzia Bożego Serca i światłem promienia miłości Niepokalanego Serca Maryi.

    Chrystus zwyciężył, to wykonało się, abyśmy zwyciężyli z Nim. Przybyliśmy do naszej Matki Maryi Jasnogórskiej w niedzielę Palmową Męki Pańskiej. W liturgii słowa Mszy świętej wspominamy dwa wydarzenia: uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy oraz drogę Jezusa przez mękę i śmierć na krzyżu. „Król twój przybywa na osiołku” mówi proroczo Zachariasz. „Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pańskie” wołają świadkowie cudów Jezusa i Jego triumfu. W odpowiedzi na faryzejskie upomnienie: „zabroń tego swoim uczniom” słyszymy słowa Jezusa: „jeżeli oni umilkną, kamienie wołać będą”. Wołanie uczniów oraz wołanie kamieni: jesteś Królem! Wzywa nas do intronizacji Jezusa na Króla Polski.
    Inne jest wołanie kamieni w proroctwie Habakuka: „Kamień ze ściany zawoła: biada temu, kto buduje na przelanej ludzkiej krwi”.
    Zależnie od naszej postawy, miłości i wiary przyjmujemy błogosławieństwo, albo wskutek niewiary i pogardy wobec ludzkiego życia ściągamy na siebie przekleństwo Króla.

    Króluj nam, Chryste! Rozciągnij swoje panowanie na Ojczyznę posłuszną Tobie i Twojemu prawu miłości. Współcześni budowniczowie przelewający ludzką krew niech usłyszą Chrystusowe: biada wam!
    Jezus Chrystus ogarnia nas błogosławieństwem miłosierdzia, wie, że drugi Katyń rok temu, podobnie jak pierwszy Katyń 71 lat temu jest otwartą raną Ojczyzny. Dzięki wierze żadna kropla krwi nie będzie zmarnowana, ale stanie się zasiewem takiego Królestwa Chrystusa i Maryi, o jakie walczyły z różańcem i krzyżem w ręku pokolenia Polaków.
    Smoleńsk – drugi Katyń stał się duchową placówką Królestwa, o którą potknie się pycha oprawców.
    Ujawnienie prawdy jest szansą ocalenia Polski i nawrócenia oprawców. Bóg widzi cierpienie i krew Narodu. Gdy trwa destrukcja Polski: narodu i państwa, kultury i własności, jedynie Bóg mocen jest uratować Ojczyznę. Od święta Miłosierdzia 1 maja do niedzieli Zesłania Ducha świętego trwa szczególny czas modlitwy słowami sługi Bożego niebawem beatyfikowanego Jana Pawła II: „niech zstąpi Duch Twój, Boże, i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi!”. Oby przez te dni trwała w Polsce krucjata różańcowa. Tylko mocą Ducha Świętego w świetle Krzyża zdolni jesteśmy budować cywilizację miłości i życia, Polskę wierną prawdzie o Bogu i Człowieku, prawdzie o tradycji i kulturze, prawdzie o powołaniu do świętości.

    Bóg króluje. Naród Starego Przymierza trwał we wspólnocie i zwyciężał. wrogów, gdy uznawał królewską władzę Boga. A gdy przyszedł Chrystus Król, któremu dana jest wszelka władza na niebie i na ziemi z woli Boga Ojca, stał się On znakiem jedności i zwycięstwa dla tych, którzy Go odrzucili. Obok wołania: „króluj nam, Chryste!”, „trzeba aby On królował”, rozlega się głos: „regnare Christe nolumus! – nie chcemy, aby On królował”.
    Przyjęcie z wiara i miłością Chrystusa Króla, który uznaje naszą wolność i rozumność, daje nam życie wieczne w szczęściu nieba oraz pomyślność (według Bożej myśli) doczesną w pokoju. Ukryta i jawna wojna przeciwko Bogu Trwa. Chrystus Król pokoju wzywa do zaniechania tej wojny dla dobra ludzi, rodzin, wspólnot, narodów, państw, Polski i Węgier, całego świata.
    Naglącym wezwaniem, które Jezus Chrystus Król kieruje do Polaków oraz innych narodów, jest przesłanie przyjęte przez sługę Bożą Rozalię Celakównę w latach 30-tych XX wieku. Warunkiem ocalenia narodów jest intronizacja Jezusa jako Króla przez obie władze: kościelną i państwową, uznanie Jego władzy w sprawach osobistych, rodzinnych, społecznych i państwowych.
    To zbawienne wezwanie spotyka się w Polsce ze sprzeciwem ludzi, zarówno obcych jak i swoich.
    Obcy chcą współczesnego pogaństwa przez wprowadzenie dyktatury relatywizmu (wielobóstwa) i praktyki nihilizmu.
    Natomiast swoi motywują swój sprzeciw trojako:
    1. Chrystus jest Królem Wszechświata, więc nie trzeba Go intronizować;
    2. Chrystus jest Sługą;
    3. intronizować można i należy Boże Serce.
    W skrócie odpowiedź na te sprzeciwy jest taka:
    intronizacja jest aktem rozumu i wolnej woli ludzi, natomiast Król Wszechświata panuje z woli Boga Ojca; Chrystus jest Sługą Jahwe (wg. Izajasza) a wobec ludzi jest Królem, który służy, bo gdyby był sługą ludzi, to człowiek stałby się królem w duchu niechrześcijańskiego humanizmu;
    Bożemu Sercu trzeba się oddać zgodnie z tradycją Kościoła i przesłaniem św. Małgorzaty Marii Alacoque, natomiast intronizacja odnosi się do całej Osoby Boga Człowieka.
    Zadaniem Polaków jest modlitwa o światło Ducha Świętego dla biskupów, a także działania społeczne i polityczne w celu odsunięcia od władzy złoczyńców, formacji złodziejsko-agenturalnej, ludzi zaprzedanych ideologii globalistycznej, uczestniczących w spisku przeciwko życiu: ludzi, rodzin i narodów.
    Wobec utopijnego totalitarnego projektu destrukcji narodu i państwa, kultury i dobra wspólnego, budowania cywilizacji śmierci, jedynie odwołanie się do najwyższej władzy Boga danej Polsce w Osobie Jezusa Króla może nas ocalić.
    Intronizacja Jezusa na Króla Polski dla ocalenia Polski oraz innych narodów jest odpowiedzią na programową detronizację Jezusa Chrystusa. Dobroczynne królowanie Matki Najświętszej w Polsce na mocy Jej intronizacji w roku 1656 jest precedensem wobec intronizacji Jezusa.
    Nie chodzi tu o akt tylko symboliczny. Matka Boża nie jest symbolem, ale Osobą, podobnie Jezus. Także królewska władza Maryi i Jezusa nie jest symbolem, ale rzeczywistością, której odrzucenie jest droga donikąd.

    Drugą sprawą służąca ocaleniu Polski, Rosji i Europy jest ofiarowanie Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi (zgodnie z orędziem Matki Bożej Fatimskiej) przez Ojca Świętego w jedności z biskupami Kościoła powszechnego.
    Ofiarowanie narodów bez wymieniania Rosji dokonało się już 25 marca 1984 roku z woli sługi Bożego Jana Pawła II i przyniosło błogosławione owoce. Ale o pokoju w Europie i nawróceniu Rosji według zapowiedzi Matki Bożej nie da się jeszcze mówić. Ofiarowanie może i powinno być ponowione, jeżeli już nie jest za późno. Po 27 latach pokolenia odchodzą i nowe przychodzą, a Rosja wraca na drogi imperialnej agresji, która dotyczy także nas Polaków, czego szczególnym wyrazem była zbrodnia drugiego Katynia z 10-go kwietnia 2010 roku. To, że zamach smoleński dokonał się w wigilię święta Bożego Miłosierdzia, jest znakiem Bożej woli, aby z tego nieszczęścia wyprowadzone było dobro, aby z tych śmierci wyrosło nowe życie dla Polski, tak jak z Krzyża Zmartwychwstanie. W znaku krzyża widzimy zapowiedź zwycięstwa. Wrogowie Krzyża przegrają, obrońcy Krzyża zwyciężą dzięki Krwi Baranka – Jezusa Króla.
    Kościół jako mistyczne Ciało Chrystusa i społeczność miłości Nowego przymierza trwa poprzez wieki, bo „bramy piekła go nie przemogą”, bo Jezus Chrystus jest z nami „po wszystkie dni aż do skończenia świata”, bo autorytet Jezusa dany jest Jego uczniom, apostołom i ich następcom („kto was słucha, Mnie słucha, kto wami gardzi, Mną gardzi”). Wiara w Chrystusa nie da się odłączyć od wiary w Kościół nieomylny w swoim urzędzie apostolskim, we władzy następców św. Piotra, gdy chodzi o prawdę, wiarę i moralność. Natomiast postawa przedstawicieli Kościoła w sprawach społecznych, politycznych, narodowych i państwowych poddana jest zmieniającym się uwarunkowaniom. Okoliczności przejścia od PRL do III-ciej RP, od komunizmu do postkomunizmu poddane są dążeniu, aby nihilizm totalitaryzmu zastąpić dyktaturą relatywizmu w przybraniu demokratycznym. Ponieważ jednak demokracja bez prawdy przemienia się zgodnie z przestrogą bł. Jana Pawła II w zakamuflowany bądź jawny totalitaryzm, zasadniczej różnicy pod względem stosunku do prawdy między PRL a II RP nie ma. Zakłamana III RP jest kontynuacją PRL-u. Ujawnia się to w odniesieniu do trzech zbrodni:
    - I Katynia,
    - zamęczenia bł. Ks. Jerzego Popiełuszki
    - i II Katynia.
    O ile I Katyń wraz z kłamstwem katyńskim jest aktem założycielskim PRL, o tyle morderstwa na kapłanach w latach 1984 i 1989 są aktem założycielskim III-ciej RP, która nie chce ich wyjaśnienia, ani ujawnienia prawdy o II-gim Katyniu.
    II Katyń podobny do I Katynia ma być „utrwalaczem władzy ludowej”, pseudodemokratycznej III-ciej RP.
    Utopijny projekt komunistyczny nie widział miejsca dla wolnej, niepodległej i suwerennej Polski. Nowa globalistyczna utopia również miejsca dla wolnej i niezawisłej Polski nie przewiduje. Dlatego służalcze i zdradzieckie władze III RP dążą do prędkiej destrukcji państwa, narodu, rodziny, kultury, religii i wspólnego dobra w Polsce. Symbolem tych niszczycielskich dążeń jest walka z krzyżem.
    Brak zainteresowania prawdą odnośnie do morderstw z lat osiemdziesiątych i zbrodni sprzed roku jest symptomem zgody na nowe zniewolenie.
    Poparcie dla antynarodowych rządów ujawnia się jako obojętność lub niechęć wobec postaw patriotycznych, prospołecznych i propaństwowych.
    Prawda żąda odwagi i ofiary. „Jam jest prawda” mówi Jezus. On sam pierwszy złożył ofiarę z siebie na ołtarzu krzyża za zbawienie świata. Pascha Chrystusa stała się naszą paschą. Pascha to zwycięskie przejście Chrystusa przez krzyż do nieba, przez śmierć i grób do chwały Zmartwychwstania. Słowa Jezusa: „beze Mnie nic uczynić nie możecie” są wezwaniem, które przyjmuje Kościół jako wołanie św. Pawła: „wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia”. Mocą niemocnych jest Krzyż.
    W Skoczowie 22 maja 1995 roku Jan Paweł II powiedział: „na naszej polskiej ziemi krzyż ma długą, już ponad tysiącletnią historię. Jest to historia zbawienia, która wpisuje się w historię tej wielkiej wspólnoty ludzkiej, jaką jest naród. W okresach najcięższych dziejowych prób naród szukał i znajdował siłę do przetrwania i do powstania z dziejowych klęsk właśnie w nim – w Chrystusowym Krzyżu! I nigdy się nie zawiódł! Był mocny mocą i mądrością Krzyża! Czy można o tym nie pamiętać?”.
    A w Zakopanem dwa lata później usłyszeliśmy słowa Papieża: „Brońcie krzyża, nie pozwólcie, aby imię Boże było obrażane”.
    Bolesna Królowa Polski powiedziała w Licheniu w roku 1850: „Ku zdumieniu wszystkich narodów świata z Polski wyjdzie nadzieja udręczonej ludzkości. Jeżeli naród polski się poprawi będzie pocieszony, ocalony i wywyższony”. Bp Jan Cieplak powiedział: „Dla tych, co cierpią, przyjdzie dzień wesela, dla tych, co wątpią, dzień sądu i kary. Niech się nasz naród burzy nie ulęknie, gdy Bogu ufa, to w gromach nie pęknie”.

    W sytuacji bezkrólewia w Polsce, gdy rząd uprawia nierząd, zbiorowym interrexem jest Kościół.
    Naglącym wezwaniem Jezusa skierowanym do Polaków jest intronizacja dokonana przez obie władze – kościelną i państwową.
    Od przesłania Maryi: „chcę być Królową Korony Polskiej” do Jej intronizacji w roku 1656 w katedrze lwowskiej minęło kilkadziesiąt lat.
    Od Jezusowego wezwania z lat 30-tych mijają kolejne dziesięciolecia.
    Polsko, jak długo jeszcze każesz czekać? Wróć z dalekich bezdroży; czy wolisz być świniopasem
    u obcych, którzy lepiej traktują swoje świnie, niż ciebie?
    Polsko, nie zwlekaj, czas nagli; czas prawdy, czas Króla, czas intronizacji nadchodzi.
    Niech się tak stanie!
    AMEN.

    (Ks. Stanisław Małkowski
    Jasna Góra, 17.04.2011 r. )

    ================
    Ksiądz Małkowski powinien startować do sejmu z listy PiS, tzn gdyby to była II RP, to mógłby. Teraz nawet nie wiem, ale są ograniczenia ze strony Kościoła, to na pewno i trudno je zrozumieć. To ograniczenie praw obywatelskich!
  • „towarzysze, jawni agenci wpływu niechże wreszcie odejdą na śmietnik historii. Wracajcie do Moskwy, Berlina, czy tam skąd was de
    legowano, skąd jest poparcie polityczne, nie chcę mówić jurgielt”
    ============================================

    To niech Pan wdroży:

    http://www.wroclawskikomitet.pl/komitet/ogloszenia/item/290-produkcja-w%C4%99glowodor%C3%B3w-jak-polska-z-importera-w%C4%99glowodor%C3%B3w-stanie-si%C4%99-ich-eksporterem
  • @Grzegorz Rossa.
    Wdrożyłbym nawet jako szeregowy poseł, proszę mi wierzyć, chodziłbym za tym, pisał, dzwonił i doprowadziłbym do testów czy to działa, gdyby zadziałało to jazda na pełną skalę. Rzecz w tym że NIC nie mogę. Puka Pan do niewłaściwych drzwi, lepiej pisać listy z projektem do instytucji naukowych, do posłów, do ministerstw odpowiednich, do właściwych urzędów itd Dlaczego Pan ciągle wstawia ten link na PE u zwykłych blogerów, szeregowców? To nic TU nie da. Trzeba wiedzieć gdzie pukać, kołaczcie, a otworzą...

    Są blogi polityków PiS, tam proszę spróbować.
  • @Marek Kajdas: NIC nie mogę.
    Pan może informować. Im więcej osób Pan poinformuje, tym większe prawdopodobieństwo, że wśród nich znajdzie się wdrożeniowiec.

    ==============================================
    „do instytucji naukowych, do posłów, do ministerstw odpowiednich, do właściwych urzędów itd”
    ==============================================

    Wszystkich, których Pan wymienił, już zaliczyłem. Bardziej niż na nich, liczę na bezrobotnego z byłego PGR-u, któremu zabraknie na „wino Arizona” i będzie szukał, na czym by tu zarobić. Dlatego sporządziłem opis technologii w wersji produkcji sposobem gospodarskim.
  • @Marek Kajdas
    Chiny można by zachęcić choćby obietnicą zablokowania pomocy z zachodu wystarczyłoby aby każde z państw wsch.europy tydzień blokowało a chiny miałyby gwarancje że przez osiem tygodni nic nie dotrze do rosji drogą lądową pytanie co potem hm na chiny napuści się indie w myśl starej zasady divine et impera ps.do obrony użyłbym zdalnie sterowanych modeli lądowych i latających samoloty spadają od zderzenia z ptakami co dopiero z większymi rzeczami
  • @Jasiek
    http://marekkajdas.nowyekran.pl/post/11563,obrona-narodowa-pomysl-na-najsilniejsza-na-swiecie-piechote-narodowych-sil-zbrojnych#comment_80732

    Tym wpisem zostałem zaskoczony i skłoniony do refleksji. Należy stawiać nie tylko na Chiny, ale ogólnie na silne kraje z całego świata, wtedy niejako wchodzimy do tej ligi prawdziwego G20, a co nam dała Litwa, trójkąt z demoludami? Litwa nas upokarza, a Bałtowie zapewne będą detonatorem wojny z Rosją, WNP. Sami nie ucierpią zbytnio, ale my i owszem, my możemy oberwać jak jeszcze nikt na świecie. W przypadku Chin dobrze jest równocześnie mieć kontakty z Japonią, Indiami, wtedy można grać w zależności od sytuacji równoważąc ją.

    Broń chemiczna, biologiczna, psychotroniczna jest cały czas używana przeciw Polsce, niestety także i przez Chiny. System nwo bardzo pasuje Niemcom i coraz bardziej Rosji. Te normy itd To jest zalegalizowane ludobójstwo nie tylko Polaków. Musimy mieć własne ośrodki naukowe żeby to udowodnić, piętnować. Dawniej w ludowym wojsku pion wojsk zajmujących się środkami masowego rażenia był pokaźny. Teraz można to nadrabiać tworząc OC mocniejszą i OT zajmujące się tym na poważnie wraz z OSP, którzy maja sprzętu trochę. W Izraelu zagrożenie np atakiem VX jest traktowane poważnie. U nas nie, a przecież WNP ma taką broń, Rosja na pewno ma.

    Jest tyle zagrożeń, OT zajmowałoby się tym na poziomie odpowiednich sztabów, komisji krajowej itd z ekspertami I kategorii. Interesujący był pęd PiS do szczepionek na grypę i opór Kopacz. Tym razem wiedziała że to ćwiczenia NWO i postawiła veto, następnym razem jacyś durnie wszystko jedno z jakiej partii wykończą połowę Polaków taką szczepionką, bo może tak być. Mnie bez użycia siły nie zaszczepią na pewno. Jej działanie może być sterylizujące czy inne, rakotwórcze itd

    Obawiam się o ewentualne rządy PiS. To nie będzie spokojna kadencja. Oni mogą zostać wciągnięci w taki łańcuch wydarzeń, który doprowadzi do wojny i nic na to nie poradzą, zresztą są 100% przewidywalni jak z lotem do Katynia. Był pociąg, dostawić parę wagonów i wszystko byłoby cacy. Bałtowie zaatakowani, to my pomagamy, wtedy "powstanie na Białorusi" i rzecz jasna "kontratak" na Warszawę. Rosja wchodzi do gry, ale wtedy nie byłoby chociaż zaskoczenia. Młocka totalna, w końcu i Ukraina zacznie "chronić" swoich na Kresach za Bugiem. Mają roszczenia przynajmniej do kilkunastu powiatów rzekomo "ukraińskich".

    Rosję będzie kusiła wojna jednak z pełnego zaskoczenia i w ramach globalnej nowej układanki, gdzie "gniew świata" nie będzie miał znaczenia jak nie miał w 1939 i później. Po co było ratować Rosję żeby ta groziła realnie światu albo komunizmem, albo unicestwieniem. Należało posłać dostawy w 1941-4 roku, ale Niemcom żeby dobili Rosję.

    To taki żarcik.
    Faktem jest że Polska upada w fazie reform, czyli np po Konstytucji III Maja, która taka mądra nie była... czy 1939 kiedy naprawdę nasza gospodarka nieźle hulała, a zbrojeniówka to już szła na full. To krytyczny czas, trzeba będzie wzmocnić działania PiS obywatelskimi projektami. Niech potencjalni agresorzy czują iż PiS ma wsparcie, że to nie jest władza w formie okupanta jak PO, czy SLD wcześniej. Stąd pomysły na różne ruchy obywatelskie, na nasze siły patriotyczne, katolickie, paramilitarne, media.

    Powinniśmy wspierać naszą zbrojeniówkę, ale naprawdę naszą i produkującą użyteczną broń. Wskazałem kilka takich już zakładów.
  • Mam wrażenie że wszyscy chcą silnej armii poza politykami, to niebywałe co ci dranie wyprawiają po 1989 roku - koniec historii?
    By odnowić oblicze ziemi... (4/4) - Lech Makowiecki

    http://www.youtube.com/watch?v=3tO4wAgE_p4&NR=1

    Bardzo pasuje to pod tekst tego artykułu i dyskusję, więc polecam.


    http://sklep.luxveritatis.pl/images/muzyka/pieni_patriotyczne/ostatni_list_b.jpg

    http://sklep.luxveritatis.pl/katy%C5%84-1940-ostatni-list-plyta-p-1923.html

    http://www.zayazd.pl/plyty.php

    http://zayazd.nowyekran.pl
  • @Marek Kajdas
    zabawne jest to że żaden z naszych tzw.ekspertów ani słowem po wstąpieniu do NATO nie zająknoł się że obrona bałtów byłaby obowiązkiem polskiej armii bo jesteśmy najbliżej i to byłoby na naszych barkach zanim pozostali członkowie przysłali by wsparcie o ile by rzecz jasna to zrobili akurat przy naszej historii nasza wiara w traktaty to skrajna wręcz głupota
  • @armitage44
    Szanowny Panie,

    Pozwolę sobie odrobinę się nie zgodzić ;-) Otóż rzeczywiście Francja i UK nas w 1939 zawiodły, ale obecnie nie należy porzucać idei zawierania sojuszy. Myślę, że są one potrzebne tym bardziej, że wypadku konfliktu z ruskimi ogromnym błędem byłoby nie zawarcie sojuszu z Chinami. Oni "w razie czego" raczej nie będą się oglądać na jakieś embarga, usilne ustanowienia ONZ tylko jak się nadarzy okazja będą skłonni zrobić ruskim "drugi front" - używam cudzysłowu, bo to nie będzie chyba nic na skalę, która nam Europejczykom może się nie śnić. Obecnie mają już ciśnienie na przestrzeń i surowce czyli Syberię. Jeśli chodzi o surowce to i tym razem niektóre państwa natowskie mogą mieć na nie ochotę i zacząć usilnie wyzwalać naród rosyjski od jarzma ciemiężycieli... Jestem zdania, że zrobią to jak tylko nadarzy się okazja. A Chiny zrobią to "tym usilniej" ;-)
    Nie znaczy to, że należy zaniedbać własne siły, bo najpilniejsze zadanie na "Teraz!" to wycięcie agentury i budowa OT. A sojusze to tak na wszelki wypadek. Dyplomacja jako taka tak dużo nie kosztuje i można ją uskuteczniać nawet z wieloma innymi drogimi inwestycjami.
    A co do obrony Bałtów, to sądząc po stanie naszej "armii zawodowej" skutecznie zmodernizowanej przez psychiatrę (bo w razie konfliktu zagranicznego to ją a nie OT byśmy zaangażowali), to z naszych zobowiązań sojuszniczych wywiązalibyśmy się "tak samo dobrze" jak nasi sojusznicy w 1939, a kto wie czy nie "lepiej".
  • NUKLEARNY ATAK UPRZEDZAJĄCY
    Szanowny Panie,

    Uważam stworzenie OT za prześwietną koncepcję. Załóżmy jednak ,że już ją mamy w najdoskonalszej jaką możemy sobie wyobrazić teraz lub w przyszłości postaci. Pojawia się jednak problem. Co zrobić gdy ruscy "wpadną na pomysł" zastosowania przeciwko Polsce atomowego uderzenia uprzedzającego, uznając naszą OT za "wielkie zagrożenie" (nawiasem pisząc, co niniejszym czynię, jestem prawie pewien, że mogą to sobie wykonceptuować z sobie tylko wiadomych powodów) i wysyłając ku nam samoloty, bomby rakiety lub co popadnie? Czy takie uderzenie można jakoś powstrzymać? Chodzi mi o aspekt techniczno-militarny tzn gdy to moje "co popadnie" jest już w locie. Bardzo proszę o pomysły. Bo podejrzewam, że jeśli ruskich najdzie ochota, to nie będą się chcieli "rozrywkować" z silną OT tylko zrobią to bronią atomową.
    Bardzo proszę o pomysły, bo takie uzupełnienie OT jest chyba koniecznością.
  • OT "rozkręca" Polskę
    W moim komentarzu pod inną dyskusją ośmieliłem się zauważyć, że OT jest wspaniałą koncepcją nie tylko pod względem militarnym, ale i gospodarczym. Taką OT czyli potencjalne miliony żołnierzy i żołnierek trzeba odpowiednio wyposażyć w broń lekką i trochę cięższą, środki łączności, zmotoryzować, porobić strategiczne zapasy żywności, lekarstw, amunicji, paliw, wody, pobudować skuteczne umocnienia mogące w czasach pokoju pełnić inne funkcje. Jak już to wszystko będzie się miało, to żeby nie ulec pokusie spoczywania na lurach można przecież organizować ćwiczenia OT i zużywać i sukcesywnie produkować to, co się zużyło. Ćwiczenia można organizować w różnych rejonach, szkolić ludzi w znajomości terenu, używaniu łączności. To jest bardzo duże źródło zamówień dla polskiego przemysłu nie tylko zbrojeniowego. Myślę, że zamawianie wszystkich środków u podmiotów zagranicznych powinno być zakazane.
  • Raptor powraca... :-)
    W toku dyskusji na temat Kampanii Wrześniowej postawiłem pytanie na temat wpływu przewagi w powietrzu na przebieg konfliktu. Otrzymałem odpowiedź, że ówczesne lotnictwo mogło być w pełni skutecznie używane do celów powierzchniowych i niezabezpieczonych. W przypadku innych skuteczność była zdecydowanie mniejsza. Ale rodzi się zatem pytanie czy tak jest też obecnie? Moim zdaniem niestety nie.
    Obawiam się, że OT musi mieć jednak wsparcie z powietrza... Tu chyba problemu armii zawodowej nie jesteśmy w stanie przeskoczyć. Musimy skończyć z "modernizacją" przeprowadzaną przez psychiatrę. Podobnie chyba rzecz się ma z atomowym uderzeniem uprzedzającym. OT raczej nie będzie go w stanie powstrzymać.
    Mam tylko nadzieję, że jak wytniemy agenturę i zaczniemy handlować gazem, to i pieniądze na Raptora i dokończenie Skorpiona się znajdą. Pozostanie tylko problem atomowego ataku uprzedzającego. Z tym to nie wiem jak sobie poradzić. Proszę o wsparcie.
  • @Jasiek
    a to przynajmniej w teorii proste (praktyka jak wiadomo ciut się komplikuje;)) ) należy a.zdobyć skądś bombę atomową b. a następnie przemycić ją na terytorium przeciwnika w tym wypadku do moskwy aby dekapitować ich władze obcinając głowę miśkowi oficjalnie do ataku przyznała by się al kaida lub separatyści kaukascy wywołany chaos da im mnóstwo roboty na własnym podwórku a bardziej praktycznie do tego potrzebna nam byłaby tarcza co ją obama skasował lub zbudowany własny system anty rakietowy trój stopniowy zdolny do zestrzeliwania pocisków na pułapach od ca.40km do 4km można by do tego użyć wcześniej wspomnianego przeze mnie systemu można by też spróbować przejąc hakersko ich system atomowy ale do tego potrzebowalibyśmy hakerów światowej klasy prawdziwych geniuszy w swojej dziedzinie .można wreszcie rozważyć stacjonarne lasery dużej mocy które mogłyby pojedyńcze pociski zestrzeliwać choć może wiązki mikrofalowe lepiej by się tu sprawdziły itp itd jest spora grupa potencjalnych rozwiązań tego problemu tyle że na wszystko trzeba czasu ludzi i pieniędzy a puki co to polska armia jest w stanie likwidacji
  • @armitage44
    Dziękuje za podsunięcie koncepcji. Otóż uważam, że z tą tarczą antyrakietową to jeszcze sprawa nie jest moim zdaniem do końca przegrana. Jeżeli tylko zmieni się administracja na bardziej antyrosyjską, to z pewnością zauważy, że niemiaszki znów knują z ruskimi, którzy chcą odbudować swoje wpływy w Europie - wystarczy ich wtedy przekonać, że taka tarcza znakomicie hamowałaby ruskim zapędy i że jako sojusznik jesteśmy bardziej wiarygodni niż niemiaszki. Może jeszcze mielibyśmy tarczę na dwie strony... ale fajnie! :-)
    Inną nadzieją jest to, że być może będą również chcieli odbudować swoje wpływy polityczne w Polsce przy pomocy działań agentury. O ile nie będzie to niezgodne z interesem Polski, to może nawet warto byłoby im w tym pomóc. Chodzi mi tu zwłaszcza o usunięcie z Polski elementu probolszewickiego i protautońskiego, który jak się okazuje byłby na rękę i Amerykanom i Polakom. Zatem cicha współpraca jest w jakimś stopniu możliwa. Ważne, żeby to polscy patrioci kontrolowali jak ona będzie przebiegać.
  • Korzystna zbieżność @Marek Kajdas
    Szanowny Panie,

    Pragnąłbym zwrócić uwagę na pewną zbieżność dwóch koncepcji. Otóż w jednym z komentarzy stwierdził Pan, że w razie ataku atomowego korzystniejsze jest równomierne rozmieszczenie ludności na całym terytorium Polski. Ważne jest zatem wspieranie równomiernego rozwoju całego państwa - nie tylko wielkich miast, gdzie jedna bomba może zabić miliony, ale także małych miasteczek i wsi poprzez np polepszenie warunków gospodarczych dla rolnictwa. Jest to moim zdaniem koncepcja zgodna z propozycją PiS dotyczącą równomiernego rozwoju całego państwa i stojąca oczywiście w sprzeczności koncepcją "peło" zakładającą powstanie "wysp dobrobytu", z których to nie wiedzieć czemu ten dobrobyt według "strategów" "peło" miałby tajemniczo promieniować do reszty terytorium.
    Zatem koncepcja PiS jest również lepsza w przypadku pojawienia się zagrożenia atakiem bronią masowego rażenia. Nic tylko głosować :-)
    Gorąco pozdrawiam,
    Wesołych Świąt dla wszystkich biorących udział w dyskusji.
  • @armitage44
    Tarcza USA (to szokujące projekty) czy Bumaru w najlepszym razie zabezpieczy nas przed uderzeniem z bardzo dużego pułapu co wg mnie w OGÓLE nam nie grozi, zresztą takie rakiety można zniszczyć niżej w ostatniej fazie lotu nawet artylerią lufową, czy laserami niebawem itd nowymi cudami. Jednak co z systemami typu Raduga, z pociskami manewrującymi lecącymi tuż nad ziemią np między wałami Wisły czy inne rzeki, albo z rakietami Iskander potrafiącymi zmylić ponoć wszystkie obecne antyrakiety. Agresorzy mogą nas zaatakować metodami terrorystycznymi przemycając nie tylko małe ładunki walizkowe o mocy 1-10 kiloton (może większe), ale całe kontenery, czy samoloty, okręty w których można umieścić bombę 100 megatonową i większe. Mogą nam wysadzić nasze reaktory, w tym te które POPIS zamierza budować.

    A Bałtyk? Kilkanaście podwodnych okrętów sowieckich dostaje rozkazy i z zanurzenia walą w nas czym popadnie. Torpeda nawet prymitywna z dużą głowicą atomową rozwali Trójmiasto, inne pozostałe miasta nadmorskie, a przecież są rakiety, są pociski manewrujące. Takie wilcze stado samo pokona III RP i odpłynie spokojnie do Leningradu, czy Królewca. Taki atak może być także z okrętów nawodnych, ba ze statków zamaskowanych na cywilne. Gazowce i gazoport to BOMBY ATOMOWE dużej mocy, ta ilość gazu zdetonowana po rozproszeniu w powietrzu rozwali Świnoujście w drobny mak. Hiroshima to kapiszon. Bardzo jest jestem cięty na gaz, to niebezpieczne w domach, blokach, budynkach publicznych i jak pokazuję dla całych miast. Chmura gazu przecież może powędrować w stronę miasta... A Naftoport powiedzmy z rozwaleniem potężnego tankowca w połowie rozładowanego? I zbiorniki na lądzie pójdą... i statek. Zatoka Gdańska umazana od ropy, sadzy z dymu, sama eksplozja może być też silna. Proszę sobie zrobić eksperyment z wysadzeniem beczki 200 litrów z ropą. Efekt widowiskowy, a tankowca z milionem ton?

    Trzeba przechodzić na mniej niebezpieczne technologie. Przykładowo energia elektryczna może napędzać, grzać. Albo sprężone powietrze o czym pisałem o prof Dakowskiego. Można nim napędzać pojazdy, autokary, pociągi, maszyny. Można je magazynować pod ziemią gdzie nie grozi np pożar i ich nagrzanie, rozerwanie. Czołgi na sprężone powietrze? Czemu nie, na pewno jako ciągnik do transportu dział ciągnionych na bliskie odległości co jest standardem w OT. Powietrze może sprężać rozproszona energetyka od hydroelektrowni także najmniejszych, wiatraki, instalacje wykorzystujące przetwarzanie ciepła w energię choćby mechaniczną, co wystarczy do sprężania powietrza, słowem systemy spoza systemu głównej energetyki i bez paliw płynnych, gazowych których braknie.

    Silniki sterowane elektroniką rozwalają różnego typu impulsy, w tym po powietrznym wybuchu bomby atomowej. Silniki na powietrze nie będę miały takiej wady, sterowanie elektroniczne będzie miał alternatywne sterowanie mechaniczne, hydrauliczne. Nie do ruszenia zatem. Także aktywność słońca może elektronikę zniszczyć, ba ELEKTRYKĘ.

    Zatem najlepszą obroną przeciw atakowi jest przeświadczenie iż Polski nie warto atakować, musimy je wpoić tym którzy to rozważają. Tarcza USA oczywiście na terenie Polski nie jest przed atakiem z Iranu, to jakiś absurd. Ciemny lud w to nie wierzy. Czym zatem CHYBA (bo tego nie wiem) jest? Zapalnikiem III wojny światowej. Amerykanie tarczą mówią do Kremla - hej towarzysze dlaczego nie atakujecie wciąż Polszy? Chcecie pretekstu agresji Nato, to damy tarczę. Trzeba ustanowić wreszcie całościowy new world order, bez ataku na Polskę nie nada, nie poukładamy świata bez tego kroku. Ci katolicy są przeszkodą. Będzie jak się umówiliśmy, wy towarzysze atakujecie, my ratujemy polactwo antysemickie posyłając im niemiaszków bo aż im ślina cieknie na myśl o nowej "przestrzeni życiowej i powrocie do hajmatu z granic 17 września 1939), a wy traktujecie to jako atak NATO na siebie i rozwalacie giermańców dorzynając jeszcze watahy katolskiego bydła polskiego. Wtedy my organizujemy pokój jak poprzednio, Polskę się zasiedli tymi których wasz towarzysz Sierakowski zapraszał, plus jakieś bydło robocze z całego świata. Ok? Da. Spasiba. Do dieła!

    Polska jeżeli zorganizuje Międzymorze globalne, nowy związek, to będzie dopiero bezpieczniejsza mając przyjaciół wszędzie. Wtedy Rosja czy inny agresor zawaha się. Użyć zawsze mogą jednak terroryzmu atomowego czy innego jak 10 kwietnia 2010 w Smoleńsku. To zawsze będzie nam groziło. Ja do Rosji nie pojadę nigdy, mam podobne przeczucia do śp Kurtyki, wiedział że nie wróci. Konsekwencje atomowego ataku (czy nawet konwencjonalnego) będą dla agresora dotkliwe jeżeli będziemy mieli grono zaprzyjaźnionych mocarstw spoza NATO, UE także.

    Jednak Niemców nasze sojusze nie wystraszyły wcale... brakło nam CUDU. Prawdopodobnie faktycznie Intronizacji Jezusa Chrystusa na Króla Polski przed 1 września 1939. Teraz jest podobnie, beznadzieja sytuacja może się jednak rozwiązać pomyślnie, ale jeżeli będziemy trzymać z Bogiem, a nie z tym drugim czerwonym. Mesjanizm? Tak. Jan Paweł II nie został wybrany przypadkowo. Jeżeli ktoś wierzy w Boga, to taka logika jest naturalna. Inaczej traktujemy katolicyzm w istocie jako urocze gusła tradycji zmieszane z pogańskimi zwyczajami. Celebra zamiast istoty wiary w Boga.

    Chciałbym żeby Bóg dokonał aktualizacji, czegoś w rodzaju Najnowszego Testamentu część III, bo ciemny lud nawet wierzących całkiem się gubi w XX i XXI wieku. Tylko czy na tej zasadzie nie podszyje się pod to oczekiwanie niejaki antychryst? Mamy być zwodzeni. Same zagrożenia, także metafizyczne od absolutu.

    Wg mnie to co opracowuje Kościół od końca XIX wieku (encykliki itd) jest czymś w rodzaju Najnowszego Testamentu Bożego. Zatem mamy potrzebne nam know how programowe.

    http://Ryszard.Opara.nowyekran.pl/post/11744,rok-966-jasna-gora-smolensk-katyn-rok-2011#comment_81703

    Mój komentarz z pomysłem na ruch katolicki, w istocie to... cywilne, patriotyczne OT zakamuflowane też :):):) od parafii.
  • @Marek Kajdas
    w wypadku ataku podwodnego można się zabezpieczyć szkolonymi fokami i delfinami które wykrywały by obce jednostki a następnie zatapiały je w wypadku rakiet nisko lecących można by zastosować czujniki zainstalowane na brzegach rzek morza itp (forma takiej fotokomurki)które skalibrowało by się tak by reagowały wyłącznie na obiekty lecące ponad 200km/h pomyślałbym też o czujnikach skierowanych pionowo rozlokowane wzdłóż granic i w głębi terytorium w określonych odstępach które wykrywałyby przelatujące nad nimi obiekty gdy połączyć to naprzemiennie np.z wkopanymi w ziemie ukrytymi w kominach wyrzutniami lub możdzierzami to obiekt wykryty w punkcie x zostałby zestrzelony nad punktem y itp itd wesołego alleluja i smacznego święconego życze
  • @armitage44
    Odwzajemniam życzenia :)

    I to co Pan pisze jest niegłupie, tyle że to trzeba zrobić, a nie spać czekając na lanie od morza. Powinniśmy znać cały ruch na Bałtyku, położenie każdego okrętu, także PODWODNEGO. Nie mamy satelitów, ale ponoć należymy do NATO, czy zatem mamy dostęp do danych naszych kochanych sojuszników? Poza tym samoloty, można ładnie namierzać nimi podwodniaków, plus nasłuch z okrętów, oraz instalacji na dnie jakie powinniśmy tam nawet nielegalnie zostawiać do nieemisyjnego nasłuchu.

    Rosjanie budując gazociąg na pewno naszpikują go militarnymi instalacjami i to nie tylko nasłuchowymi, szpiegowskimi. Tam będą istne cuda do ofensywnych działań np przeciw NATO, USA gdyby ich flota czy samoloty zechciały nam pomóc, ale to generalnie przeciw nam szykowane "wilcze doły". Poza tym przy wietrze na południe mogą nam gaz puszczać i odpalać, taka sobie chmurka gazu wielkości powiatu odpalona... będzie jak może i 100 megaton. Wot wypadek, awaria... przeproszą nas, Komorowskiego uściska Putin. Harcerze postawią krzyż i od nowa.

    Na pewno OPL jest kluczowe i trzeba przeprosić artylerię, także średniego, nawet dużego kalibru. Wadą działek 20-35mm jest ich zasięg skuteczny, mamy ryzykować? Cel należy ostrzelać rakietami i artylerią z większych odległości niż kilkaset metrów, czy 1-3 km. Dużo zależy od systemu sterowania, radaru, namierzania, ale też o czym się mało pamięta od POCISKU. Podczas II wojny na nich było Japończykom ostrzeliwanie samolotów amerykańskich z dział pancerników nawet kalibrem 460mm. Dlaczego? Bo nie było zapalników zbliżeniowych, gdyby takie były, to pocisk eksplodowałby będąc najbliżej samolotów. Gdyby jeszcze była to głowica termobaryczna dającą dużą falę uderzeniową i dajmy na to utwardzane kulki, to hohoho

    Mając dobre pociski możemy do samolotów strzelać nawet działami z I wojny, moździerzami, wszystkim co strzela, granatnikami przeciwpancernymi też. Pocisk może być rakietą, która sama znajdzie cel, to także świetna idea. Samoloty oczywiście mają systemy samoobrony, ale do pewnego stopnia, jeżeli będzie oblężony, to ulegnie, ile ma tych flar itd zabawek. Naprowadzanie może być np na emisję dźwięku, najpierw na źródło ciepła, później na hałas silnika, można zaprogramować żeby rakieta lekceważyła flary.

    Temat zrobił się szeroki, miało być o piechocie. Czym piechota ma walczyć, jak ma się bronić przed samolotami, śmigłowcami, rakietami, namierzaniem z powietrza, ba z kosmosu. Na człowieka można oddziaływać różnego rodzaju falami, będzie coraz gorzej... do tego jak zawsze broń chemiczna, biologiczna.

    Będąc na spacerze pomyślałem sobie że wróg może zostawić miasta i nie będzie ich zdobywał... ale rozwali nas metodycznie z bezpiecznej dla siebie odległości. Wiadomo że samoloty mogą posłużyć się bombami szybującymi, rakietami z dużej nawet odległości i system OPL o zasięgu nawet 20 km nie wystarczy. Wreszcie kwestia pułapu.

    Musimy mieć zdolność także do kontrataków, do ofensywy jak w 1920, czy w 1939 nad Bzurą choćby, pod Kockiem. Pasywność to brak uniwersalności, wojsko nie tylko się broni, wojska także atakuje. Jeżeli nam ktoś pomoże (np Chiny), to trzeba to wykorzystać w odpowiednim momencie. Nawet jeżeli będziemy już pokonani i w fazie ruchu oporu. AK miało zdolność ofensywną w 1944. Lekka przecież piechota dzielnie walczyła w wielu miejscach z regularnym wojskiem.

    Zatem Plan Burza II konieczny będzie.
  • @Marek Kajdas
    SI VIS PACEM PARABELLUM jak mawiali rzymianie już pismo św powiada że zguba nadejdzie gdy wszyscy będą mówić pokój i bezpieczeństwo
  • @Marek Kajdas
    Plan Burza zakładał wybuchanie walk wraz ze zbliżaniem się frontu okupant/"wyzwoliciel" - teraz tak nie będzie, chyba, że w razie konfliktu z ruskimi pomoże nam bohaterska bundeswera... ale oczywiście może to być plan z innymi założeniami taktycznymi.
    Bardzo podoba mi się pomysł rozlokowania czujników w strategicznych miejscach i nielegalnych pasywnych instalacji nasłuchowych - świetna rzecz.
    Niemniej jednak w pewnym momencie odniosłem wrażenie, że byłby Pan skłonny rezygnować z pewnego rodzaju środka obrony na korzyść innego. Jeśli trafnie odczułem Pańskie intencje to musiałbym się stanowczo nie zgodzić. Rezygnacja z czegoś ,bo mogą zaatakować nas czym innym jest moim zdaniem błędna i może "w razie czego" mieć fatalne konsekwencje. Lepiej mieć jak najwięcej, tylko w miarę logicznie, żeby to tworzyło spójny system. Taka zależność panuje zresztą nie tylko na poziomie uzbrojenia ale także na poziomie współdziałania elementów systemu obrony. Samo nawet najświetniejsze OT bez armii zawodowej jest w wielu dziedzinach kulawe. Podobnie kulawa jest nawet najświetniejsza armia zawodowa bez wsparcia OT. Wszystko "w razie czego" może nie spełnić swojej roli jak nie będzie sojuszników (to chyba najmniej wiarygodny element, ale jednak element) a tych na pewno nie będzie gdy zawiedzie dyplomacja (to moim zdaniem z kolei najmniej kosztowny element systemu obrony). Dyplomacja jest z kolei całkowicie nieskuteczna gdy nie ma instytucji wywiadowczych i narzędzi eliminacji agentury. Wszystko razem padnie natomiast jak obywatelom "ktoś" wybije patriotyzm z głowy. Ale nawet patrioci zostaną nago jak gospodarka kraju nie będzie się dobrze rozwijać, np poprzez złe ustawy, zły system sądowniczy, zanik inicjatyw samorządów. Zaniedbanie jakiegokolwiek elementu jest na systemu obrony bardzo niebezpieczne, tym bardziej że budowa wielu z nich to proces szalenie długi i skomplikowany (sojusze, wychowanie patriotyczne, stworzenie pewnych i skutecznych struktur wywiadowczych, szkolenie pilotów).

    Nie demonizowałbym także infrastruktury przemysłowej i innej. Gazoport to i bomba ale też i dywersyfikacja dostaw surowców dla gospodarki. Przykłady można by mnożyć. Bombą może być przecież każda cysterna kolejowa, ale to chyba nie powód do rezygnacji z tejże.

    Oczywiście w obecnej sytuacji najpilniejsza jest w kwestii działań materialnych budowa OT. W kwestii działań niematerialnych eliminacja agentury, wygranie wyborów (tą drogą odbije się "zawodowych" z rąk psychiatry a dyplomację z rąk radka-zdradka)

    W ramach budowy nowoczesnej OT wielość koncepcji co odgadywania zamiarów przeciwnika, ich wyważona ocena, wielość środków obrony i możliwych sposobów ich użycia jest natomiast jak najbardziej pożądana.
  • W ramach wielości koncepcji...
    Obecnie dla Polski i jej obywateli oprócz wojny zagrożeniem są także klęski o charakterze globalnym, kontynentalnym i regionalnym. Uszkodzone elektrownie, aktywność sejsmiczna i jej konsekwencje humanitarne i polityczne, gwałtowne zmiany klimatyczne nawet na dużą skalę. Przed OT stoi zatem ogrom zadań. Sam aspekt militarny jest moim zdaniem zawężeniem problemu. W wyposażeniu i szkoleniu OT chyba trzeba to uwzględnić.
  • @Marek Kajdas
    Szanowny Panie,

    Przepraszam, że pod tym wpisem poruszam ten problem, ale jest on chyba najbardziej aktualny, więc tylko korzystam z możliwości zadania pytania na temat zagadnienia poruszonego pod Pana wpisem "Demokracja lokalna od środka..." Zwróciłem tam uwagę na pewien problem (tytuł komentarza "System podatkowy) i bardzo chciałbym poznać Pańską opinię na ten temat.
    Będę niezwykle wdzięczny za odpowiedź.
  • @Jasiek
    Proszę zrozumieć iż zawodowa armia, skomercjalizowana (można formować jednostki najemników jak za I RP, Legiony Cudzoziemskie z najwyższej klasy psów wojen, żołdaków) wymaga innego systemu finansowego i wtedy hulaj dusza, ograniczeń w kasie nie ma jak w USA. To jest przeszkoda. Efektywniej teraz zrezygnować z armii zawodowej, powołać operacyjną armię około 200 tys żołnierzy z około 10% zawodowców, reszta ochotnicy, kontraktowcy, pobór. Praca w budżetówce np powinna wymagać odbycia służby i już będą "ochotnicy" :) albo nie odmówią wezwaniu do poboru. To samo misja posła, senatora oczywiście mówimy o tych młodszych pokoleniach i starsi będą mogli odbyć odpowiednie szkolenie, ale na poważnie. Niekoniecznie oficerskie, byle dziadyga nie powinna być podporucznikiem.

    Wydaje się iż musimy takie pomysły poważniej propagować. To wymaga czegoś w rodzaju think tanku, albo konferencji cyklicznych i nawet jeżeli nie będzie tych idei wspierał sam Romuald Szeremietiew, to cenna jest sama polemika, szukanie punktów stycznych jak OT.

    OT przecież to tytułowa moja piechota najsilniejsza na świecie. Jej uzbrojenie powinno być zasadniczo polskie, naukowcy powinni pracować nad tym, taktycy, stratedzy. To mają być komandosi masowi, grenadierzy zdolni do walki z ciężkimi dywizjami żelastwa, z żelaznymi ptakami z nieba atakującymi. Ileż to nauki nam daje np Czeczenia, Gruzja, Libia, Afganistan, Wietnam, Irak, Serbia, czy wojny Izraela.

    Brakuje w NE odpowiedniej kategorii bądź tagu żeby powstał taki klub "obrona narodowa" czy podobny, ale nie militaria, czy wojsko. Nie chodzi o bajdurzenie o technice tylko. Teraz nie wiadomo jak tagować żebyśmy się odnajdywali i komentowali swoje teksty. Dlaczego Pan nie ma konta blogerskiego? Posłać kod?
  • @Marek Kajdas
    Bardzo dziękuję za odpowiedź. Prosiłbym jeszcze usilnie o tę na pytanie pod wpisem "Demokracja lokalna od środka..."
    Oczywiście zgadzam się w pełni z tym, że armia zawodowa i OT to inne systemy finansowania, aczkolwiek broniąc jednego kraju moim zdaniem powinny tworzyć zwarty system i się w razie konfliktu militarnego uzupełniać. Jakoś to by chyba trzeba było pogodzić.
    Świetny jest pomysł połączenia pracy w budżetówce i obowiązku służby wojskowej. Posły poszły... w kamasze! ;-)
    Co do mojego ewentualnego blogowania, to po prostu nie czuję się godzien... może lepiej niech zostanie jak jest. Pomysł z działem "Obrona Narodowa" na NE jest super. Mnie temat wciągnął ponieważ wpis o 7TP był po prostu świetny, nawet same aspekty techniczne były niezmiernie ciekawe, ale jakoś intuicyjnie wyczułem, że mówienie o historii bez wyciągania wniosków na przyszłość jest niepełne i dlatego poszedłem w tę stronę. Moim zdaniem jeśli pominiemy nauki płynące z historii to co do przewidywania przyszłości możemy się już tylko bawić w prorokowanie... Ono nie zawsze się sprawdza.
    Pozdrawiam
  • @Jasiek
    Jeżeli ktoś nie jest głupcem, lemingiem (to nawet też profesorowie, generalicja!), czy na 100% agentem wpływu jak kich, to stara się szukać pomysłów ku pomyślności Rzeczypospolitej i Narodu Polskiego. Tu kluczowa nie jest wielka wiedza wojskowa, ale wyobraźnia, zdrowy rozsądek, prawidłowa ocena trendów. Kilka krajów, czy kilkanaście na świecie jest gotowych do ciężkich wojen i każde na swój sposób. My nie jesteśmy gotowi w żaden sposób, to sytuacja właściwie gorsza od upadania I RP.

    Szwajcaria poważną armię, ma schrony dla ludności (inne kraje też), a Chiny nie zmartwi ubytek 500 mln obywateli, kilkudziesięciu miast wielkości naszych największych, za to mają ponoć schrony na 1500 samolotów odporne na najcięższe konwencjonalne bomby. Wejścia, wyjścia z tuneli żołnierze odwalą rękami w godzinę. Za kilka dekad, może nawet za niecałą dekadę NIKT z nimi nie wygra, nawet cały świat łącznie, ale chyba wcześniej im się imperium sypnie gospodarczo, bądź COŚ się wydarzy. Coś się musi wydarzyć, choć też pytanie jest czy Chiny chcą panować na światem i po co. Może to być niewola całkiem znośna w porównaniu z mafią sekt nwo, czy zapowiedziami ze Starego Testamentu o panowaniu nad światem za pomocą lichwy, kreacji pieniędzy. Mniej się boję Chińczyków szczerze mówiąc.

    Wielkie imperium wymaga wielkich mas surowców, wyprodukowana broń po 20-40 latach będzie szmelcem... Ludzie zawsze będą walczyć o wolność nawet gdyby mieli suto zastawiony stół. Czy źle było szlachcie szkockiej? Albo naszej przed Powstaniem Styczniowym?

    Trzeba mieć nadzieję że będzie DOBRZE, ale też na niej nie poprzestawać... Wojny przyjdą, to nieuniknione, iskra wystarczy żeby beczka prochu poszła. Tak było przed 1914, tak było w 1939 już po Monachium. Było jasne że Hitler miratworcą nie jest. Putiny też nie. Niemcy teraz sprytniej rozgrywają sytuację. Wydaje się iż oni chcą ocaleć z pożogi na uboczu i wystarczy im później (w trakcie) Polska, może Czechy do przestrzeni życiowej bezpośrednio, może Królewiec też i Bałtowie żeby zapanować nad Bałtykiem. Interesy będą kręcić globalnie, wciągając innych w kolejne unie powiązane ze sobą.

    Nie możemy ufać nikomu. Tylko Bogu.
    Wnioski z historii mogą też mylić. Linia Maginota powstała z koncepcji I wojny i starszych. Głupie to nie jest, ale jako twierdze wokół miast, to się sprawdzi i w XXI wieku. Miasta są celem, a nie sam teren, fortyfikacje zazwyczaj można obejść, desantować nad nimi itd Solidny bunkier zbudowany wg koniecznej odporności na pociski, rakiety, bomby, będzie zawsze mocniejszy od najlepszego czołgu. Bunkier może być solidnie uzbrojony w broń stromotorową,. wyrzutnie rakiet, wszystko chowano głęboko w ziemi, wysuwane do ostrzału na jakieś wewnętrzne podwórze-studnię. W sytuacji krytycznej włazy do podziemi, rura i spuszczamy się w sekundę 20 metrów w dół ratując życie. Taki bunkier może i powinien przypominać kamienicę z zewnątrz i będzie szkołą, przedszkolem, muzeum miejskim... Powinny być w każdej gminie... Nawet kościoły budowałbym pod kątem obronnym jak romańskie... Wieża powinna być odporna na ogień dział 120mm.

    Kościoły powinno budować się na wzgórzach jako punkt panujący nad otoczeniem nawet z poziomu murów fundamentów. Te powinny być odporne nawet na ciężkie bomby. Ogrodzenie można w godzinę spychaczem rozebrać, drzewa wyciąć błyskawicznie i panujemy 5 km wokół samą lekką bronią z jakimiś rakietami przeciwpancernymi i przeciwlotniczymi. Mając cięższą artylerię to już jest silny punkt oporu. Istotne żeby mieć diagnostykę zagrożeń i ukrywać się przed ostrzałem, nalotami do podziemi, albo poza teren :) Demonstracyjne twierdze są też pułapkami, na podejściach do niej należy tworzyć OPL, kolejne punkty oporu, dywersję szykowaną do operowania tyłach.

    Istotne jest żeby wiedzieć co ma wróg, czy np jest wstanie zlokalizować czujnikami naszych snajperów czy nie. Każdą technikę można oszukać, ale trzeba wiedzieć czym dysponuje wróg, jak to obejść.

    Tak sobie myślę że skoro tak szykujemy się na bolszewika... to chyba on nie wkroczy na całe terytorium żebyśmy im zrobili piekło jak w Afganistanie, Czeczenii, jak Niemcy w Stalingradzie itd. Musieliby użyć wielu milionów żołnierzy odsłaniając się na ciosy m.in Chin, czy własne rewolucje wewnętrzne z całymi garnizonami tamże. Postraszą zatem nawet używając Białorusi i przyjdą nas wtedy ratować Niemcy (mają wybitnie ofensywne wojska jak na... obronę), a wtedy Rosja potraktuje to jak atak NATO... przywalą nawet atomówkami bacznie patrząc żeby tylko do ODRY, nawet do Wisły.

    Trzeba się jednak umocnić politycznie, sojuszami w świecie, bo inaczej grozi nam zniszczenie systemami masowego rażenia. Piechota, OT, silna armia nie wystarczy. Jesteśmy idealni na lokalną Hiroshimę jako ostrzeżenie Rosji dla zachodu, dla świata. Kto by się Gruzją przejął? A spalenie Polski zrobi jednak wrażenie. Zamiast atomówek mogą użyć cokolwiek, przecież boimy się grypy która się rozbuja "naturalnie" itd
  • Ja bym tu jeszcze dorzucił Polonię.
    Polacy są wszędzie. Polonia nie zostawi Ojczyzny w potrzebie, ale trzeba o nią zadbać, inspirować by stała się jednością. Polonia to potężna i nie do przecenienia sfera wpływów. We wrogim państwie może stać się 5 kolumną rozkładającą to państwo od wewnątrz. Nie wykorzystać tej siły to grzech.
  • @Lord.J
    Polonia jest też jedyną nadzieją w razie totalnego upadku Polski, wymordowania Narodu Polskiego, wytrucia, sterylizacji itd Polacy mogą wrócić, mogą się osiedlić i Polska powstanie niczym Feniks z popiołu. To opcja mroczna, ale dobrze mieć i takie koło ratunkowe. To uświadamia agresorom że nawet spalenie 2500 gmin nic nie da, ludobójstwo narodu nic im nie da. Polacy wrócą nad Wisłę i odbudują Polskę w jedno pokolenie, a agresorom będzie to pamiętane po wieczność, tak jak nie zapomnieliśmy ŻADNEJ z naszych krzywd od X wieku!

    Nie będzie tu przestrzeni życiowej dla NIKOGO poza Polakami. Niech sobie to zainteresowane tym strony wybiją z głowy!
  • @Marek Kajdas
    Szanowny Panie,

    Proszę wybaczyć moją śmiałość, ale chciałbym zapytać czy Pana zdaniem to, że w Polsce jest miejsce tylko dla Polaków jest czymś pozytywnym? A gdzie chociażby w tym miejsce na tolerancję, z której Rzeczypospolita słynęła, lub na staropolską gościnność? Jak tak będziemy stawiać sprawę to i nas potraktują podobnie i nawet turyści nie przyjadą. Myślę, że izolowanie Polski od innych narodów może być groźniejsze niż może się nam wydawać. Miałem okazję obserwować populacje, które były w pewnym stopniu izolowane i niestety nie wyglądało to najlepiej.
    Oczywiście bardzo proszę o odpowiedź, bo pewnie jak zwykle coś przeoczyłem.
  • @Jasiek
    A dla kogo Pan jeszcze chcesz miejsca w Otwartej Rzeczypospolitej obecnego kształtu. To już nie jest I-II RP wielonarodowa i niech tak zostanie. Tolerancja nie ma tu nic do rzeczy. Za nikim z kijem i kamieniami nie ganiam, nie będę gonił. To pasje różnych "łysych".

    Nie jestem Sierakowski żeby zapraszać gości do osiedlenia się.

    http://www.krytykapolityczna.pl/Zaproszenia/Mary-Koszmary-w-FGF-film-z-udzialem-Sierakowskiego/menu-id-34.html

    http://www.youtube.com/watch?v=3-53eGNNZSA

    Mnie ta prowokacja i wizja, zapowiedź zarazem... jakoś nie bawi. Nie chcę też Niemców, islamistów, Afryki. To niby takie oczywiste, ale widać nie. To ja jestem zaskoczony że muszę to tłumaczyć. Nie chronimy Narodu Polskiego. To się źle dla nas skończy.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Otwarta_Rzeczpospolita

    http://www.otwarta.org/wladze,167.html

    PO-licja myśli to jest. Oni nie chcą Polski. POlin im się śni i to realizują, albo POlen, POlsza, co za różnica.
  • @Marek Kajdas
    Być może wyraziłem się trochę nieprecyzyjnie, ale w takim ujęciu to rzeczywiście ma Pan rację, ale też jednak myślę, że nie tak do końca :-)
    W poprzednim komentarzu mówiłem o otwartości i gościnności, która powoduje, że ludzie chcą tu przyjechać czasem i zamieszkać na stałe. Po dwóch pokoleniach moim zdaniem znakomita większość nawet nie będzie myślała o szukaniu nowej ojczyzny, jeśli tylko uda się Polskę przekształcić w normalnie funkcjonujące państwo. A ponadto populacja - bo przed biologią to na pewno nie uciekniemy - uzyska większą różnorodność = zdrowie fizyczne i psychiczne, odporność (rzecz niebagatelna w dzisiejszych czasach) innowacyjność, wielość podejść do rozwiązywania nadarzających się problemów. Jestem zdania, że to ogromny kapitał. Podać przykłady? Proszę: Kopernik, Chopin, Mickiewicz, Królowa Bona, Stefan Batory (wiem, wiem, mamy też Wajdę i Tuska... niestety ) Boję się, że bez tego możemy zwyczajnie zgnuśnieć.
  • @Jasiek
    Polacy są wystarczająco płodni w przeciwieństwie do zimnych Bałtów czy Czechów, Słowaków. W końcu jesteśmy nr 6 w Europie i gdyby była dynamika z II RP, czy PRL, to byłoby nas 60 mln już. Mądrzejsza polityka i przegonimy Niemców, Rosję nawet.

    Mniejszości w sytuacji krytycznej ZAWSZE KATOLICKI NARÓD POLSKI ZDRADZĄ i warto o tym pamiętać. Ja pamiętam i w d... mam poprawność.
  • @Marek Kajdas - Poprawność... :-)
    Myślę, że teraz to i oprócz ilości trzeba byłoby się wziąć za jakość. Zbyt duża część młodego pokolenia prezentuje żenujący poziom "całokształtu". Sam Pan to zauważył w jednym z komentarzy. Oczywiście takie naprawianie młodego pokolenia należałoby również traktować jako element budowy systemu nie tylko OT ale i całego systemu obronnego państwa. Myślę, że to taki fundament.

    Wiem, że w głębi ducha nie zgodzi się Pan z tym, co teraz napiszę, ale jeśli chodzi o tych "innych" to jakoś nie potrafię się zgodzić, że oni "w razie czego" odwrócą się od Polski. Być może to tylko moja wiara w człowieka, ale można też pomyśleć praktyczniej i stworzyć, nazwę to wstępnie, wyrachowany system "selekcji/detekcji" - dodam, że na teraz nie wiem zupełnie jak to miałoby wyglądać w szczegółach, ale być może warto się nad tym pochylić ponieważ myślę sobie tak:
    1 - załóżmy, że mamy pokój - są liczne mniejszości, nawzajem się przenikamy, czerpiemy z tradycji, poznajemy ich, oni poznają nas - każdy się wzbogaca, powstają nowe spojrzenia na problemy jakie występują w państwie, kulturze itp. Jest pięknie :-)
    2 - nadchodzi to moje "w razie czego" - mamy wojnę. Ale też udało nam się zbudować system o którym wspomniałem - działa następująco:
    - zdrajcy są wykrywani i izolowani lub/i eliminowani.
    - ci, którzy twardo stają po stronie Najjaśniejszej mają możliwość walki.
    Zalety:
    - Na czas pokoju nasza ogólnie pojęta kultura się wzbogaca, różnorakie zasoby państwa się powiększają.
    - Najjaśniejsza na trudny czas ,mówiąc po staropolsku, zyskuje "parę" szabel.
    - Możliwość pozyskania obcych dla pracy wywiadowczej.
    Wady:
    - Zwiększone ryzyko zdrady w czasie wojny jeśli system "detekcji" jest niesprawny.
    - Możliwość "życzliwej interwencji" zainteresowanych w celu "obrony" mniejszości przed wymyślonym przez najeźdźcę zagrożeniem (vide 17 września i "obrona" Ukraińców i Białorusinów przez sowietów)

    Wiem, że zalety i wady trzeba rozważyć i niejedną książkę można byłoby o tym napisać, ale jestem pewien, że nie tylko inni mogą być zdrajcami, a powód do interwencji znajdzie się zawsze jak tylko ktoś będzie chciał.

    A co do "poprawności" to popieram Pańskie stanowisko w całej rozciągłości :-)

    Gorąco pozdrawiam
  • @Jasiek
    Cywilizacja Jana Pawła II (to dobre określenie) jest tak cudowna że przenikanie innych cywilizacji (zwłaszcza ich wad, cech negatywnych) jest błędem. Zawsze można coś znaleźć ciekawego, w każdym ludzie, od żydów można się sporo nauczyć, ale czy chcemy być tacy sami, czy chcemy być sobą? Chcemy być Niemcami?

    Polacy są romantykami, to nasz kosztuje dużo bólu i krwi, ale w sensie katolickim zdajemy egzamin. Stajemy naprzeciw totalitaryzmom z piekła rodem. Przeciw nwo, przeciw UE, przeciw globalizmowi też staniemy, my już poczynamy... powolutku. Byłoby łatwiej gdybyśmy nie mieli Niemiec i wschodu na skrzydłach. Kleszcze.

    W NE toczą się debaty o 1939 roku, o broni Polaków. Nawet dzisiaj niektóre pomysły są doskonałe jak najcięższy karabin maszynowy 20mm z uzbrojenia tankietek. Miał wersje piechoty także. Albo CKM z amunicją dalekonośną i przeciwpancerną. Zwykli żołnierze mieli w karabinach co 30 nabój w wersji przeciwpancernej, który z tych 100 metrów mógł nawet czołg przebić zapewne gdzieś z boku czy we wrażliwym miejscu.

    Stąd moja wizja standardowych karabinów piechoty na potężną amunicję 12.7 z wieloma rodzajami doskonałej amunicji przeciwpancernej. Do tego granatniki, granaty nasadkowe, lekkie moździerze, granatniki rewolwerowe, automatyczne. Piechota może mieć siłę ognia niebywałą. Ukryta w miastach, budynkach nie będzie aż tak łatwym celem. Na terenie otwartym powinna czekać w ukryciu na wroga, choćby klasyczne bunkry pod ziemią doskonale maskowane.

    Pora kończyć ten temat. Dziękuję za zainteresowanie, kwestie militarne będę systematycznie poruszał w co 2-3 tekście.
  • @Marek Kajdas
    Bardzo dziękuję zatem za wszystkie Pana odpowiedzi na moje komentarze.
    Życzę wielu ciekawych wpisów.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY

więcej